Pokazywanie postów oznaczonych etykietą usdjpy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą usdjpy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 lutego 2012

Krachowskaźnik ver. 4

Dziś kontynuacja 2 wykresów, które pojawiły się ostatnio w październiku:
http://podtworca.blogspot.com/2011/10/krachowskaznik-ver-2.html

Co z tą Japonią? Ciągle w bessie, rekordowe straty Sony, Panasonic, Toyota oddaje rynek GM i Volkswagenowi, a tymczasem jen rośnie i rośnie. Czy rynek cały czas delewaruje się z carry trade na jenie? Jeśli tak, dla zakredytowanych we franku jeszcze lata złudnych nadziei.

Ostatni trend umacniania jena trwa już długo - prawie 5 lat. Polujący na szczyt wciąż są rozjeżdżani przez walec a interwencje BOJ tworzą tylko jedno-dwudniowe białe świece. Kurs schodzi od lat klinem, więc zgodnie z AT spodziewamy się gwałtownego wybicia górą, które wreszcie ulży japońskim eksporterom i może przywrócić status jena jako waluty carry trade.

Jak pisałem nie raz, liczę jednak na mocne przyspieszenie pod koniec trendu, które da fałszywy sygnał kontynuacji. Stan wykresów na dziś:




Odpływ kapitału do Japonii poprzedzał mocne fale spadkowe, dlatego śledzę wykres jena, bo realizacja obu wykresów mogłaby "przepowiedzieć" spadki na giełdach i kontynuację bessy, bądź realizację drugiego spadku w formacji W.

piątek, 25 listopada 2011

Krachowskaźnik ver. 3

Już chyba z 2 lata czekam na zejście USDJPY na poziom ok. 71-72, gdzie widzę historyczną szansę sprzedaży Jena:


Na wykresie tygodniowym obserwuję ciekawą i dość rzadką sytuację - wybicie klina spadkowego dołem (aktualnie kurs wykonuje nawrotkę):


Na tygodniach widzę szansę na dynamiczne zejście w rejony celu miesięcznego. Paniczne, fałszywe wybicie w dół.

Rynek zaczyna coraz klarowniej pokazywać szanse realizacji spadkowej fali C. USDPLN z targetem 3.6 przed pierwszą ważną korektą:


Wykres wygląda tragicznie dla złotego. 2008/2009 impuls 5-falowy, potem 2 lata formowania trójkąta z trójek A-B-C i wybicie górą. Wygląda to bardzo elliotowsko, a jeśli dopiero zaczęliśmy falę 3w3, to strach pomyśleć, w jakie rejony zaprowadzi nas piątka. Zakres tego ruchu może wynieść dolara powyżej 4zł. W zależności od narzędzi AT zasięg hiperboli na USDPLN wynosi 4.38 / 4.71 / 5.1 .

środa, 5 października 2011

Krachowskaźnik ver. 2

Od ponad roku wklejam ten sam wykres miesięczny USDJPY:


W lipcu dolar-jen "przepowiedział" spadki. Popatrzmy jak sytuacja wygląda na wykresie dziennym:


Konsolidaja trwa już długo i zanosi się na mocniejsze wybicie. Od ponad roku piszę, że na ok. 71 byłaby historyczna szansa na L dla USDJPY.

Technika preferuje kontynuację trendu, zatem w ciągu najbliższych kilku tygodni bardziej obstawiam wyjście dołem. Wykres miesięczny i dzienny pokazują ten sam zasięg spadku. Potem zrealizuje się zasięg wybicia dołem wielkiego trójkąta i będzie szansa na wyjście górą z klina spadkowego, budowanego od 2007 roku.

Pamiętacie niedawne szaleństwo na franku? Podobnie może być z jenem - wiele lat trendu aprecjacji tej waluty stwarza miraż bezpiecznego schronienia. Spójrzmy na miesięczny wykres JPY Index:


Zaznaczyłem arbitralnie ewentualny zasięg paniki rynkowej i ucieczki do nowego "safe haven".

Nawet zakładając, że scenariusz się zrealizuje, pamiętajmy że wykresy są w skali miesięcznej, dla gracza krótkoterminowego świeca miesięczna to ok. 20 dni sesyjnych, na których może zdarzyć się wszystko. Warto mieć jednak wykresy w pamięci, by nie dać się ponieść jakiejś euforii w razie mocniejszej korekty spadków.

czwartek, 21 lipca 2011

Krachowskaźnik?

Kiedy załamuje się para USDJPY często dochodzi do paniki na giełdach. Dolar-jen wygląda ostatnio bardzo niedźwiedzio:


Przypominam, że od ponad roku wzorcowo spisuje się wykres miesięczny:


W związku z tym zająłem pozycję na spadki USDJPY. Szansa na dalsze spadki na giełdach rośnie.

PS
Wiele małych spółek jest na wsparciach kanałów spadkowych. Niektóre już nawet odbiły (Hardex, MostalPłock). Nie szorcę już rynku, chyba że oberwie się denko i zobaczymy mały armagedon. Obserwuję BBC i Arctic.

piątek, 11 marca 2011

Jen przed zmianą trendu może zaskoczyć

W czerwcu zeszłego roku zamieściłem wykres miesięczny USDJPY sugerujący długotrwałe spadki:


Na dziś wygląda to tak:


Dostawiłem kreseczkę sugerującą możliwe wybicie z kreślonego od kilku miesięcy trójkąta. Coraz bardziej skłaniam się do scenariusza z fałszywym wybiciem dolara w dół przed zmianą trendu.

Zasięg wybicia z tego potężnego trójkąta wygląda nieprawdopodobnie. Wszyscy oczekują załamania obligacji japońskich i wielkiej inflacji a Jen ciągle się umacnia. Gdzie jest kres? Zajrzyjmy na JPY_I:


 Trójkąt czy kanał? Oto jest pytanie :) Realizacja trójkąta to jakieś 72 jeny za dolara.

Przejdę na wykres tygodniowy:


Kurs walczy na wsparciu SMA45. Zajrzałem na poprzedni cykl silnego umocnienia jena z 2000 roku. Walka na SMA45 odbyła się w podobnych warunkach 2-krotnie (zaznaczyłem punktami 1 i 2). Następnie przeniosłem wynikające z tamtych analogii wybicia i otrzymałem 2 hipotetyczne zachowania.

Po co ta zabawa? Otóż trwałe zejście poniżej SMA45 definitywnie odwróci trend aprecjacji jena na lata. Zrealizuje się "wreszcie" scenariusz drukowania potężnego długu Japonii.

Natomiast jeszcze jedno dynamiczne wybicie w górę ze SMA45 zmiecie z rynku graczy liczących na odbicie USDJPY. Nie mam niestety dostępu do danych o koncentracji pozycji na jenie, obiło mi się jednak o uszy, że ogromna większość spekulantów jest po długiej stronie na USDJPY. Sam niedawno otwierałem długą pozycję po tym, jak jakaś agencja ogłosiła, że obniżą rating długu Japonii. Był chwilowy pik a potem spadki. Dokładnie tak samo jak dzisiaj po wieściach o tsunami i trzęsieniu ziemi - USDJPY podskoczył, po czym dosłownie się zapadł.

Wg mnie wystrzał JPY na 360 (w przypadku USDJPY to byłoby gdzieś pomiędzy 75-78) byłby okazją na zajęcie długoterminowej krótkiej pozycji na jenie. Natomiast zamknięcie tygodnia pod SMA45 będzie sygnałem początku zmiany trendu już teraz. Realizacja całego wybicia z trójkąta to jakaś ekstremalna sytuacja porównywalna z 1995 rokiem - i jednocześnie gigantyczna okazja na skracania jena.

niedziela, 28 listopada 2010

Dolar cz.3, target nr 1, long term

Choć fibo 38.2 nie zostało jeszcze zdobyte, EMA180 była dla mnie wystarczającym oporem do zamknięcia pozycji dolarowych:


Zostało tylko USDJPY, które trzymam na dłuższy termin. Ostatnie zawirowania w Korei mogą również skłonić inwestorów dalekowschodnich do przesunięcia oszczędności z drogiego jena do taniego dolara.

Krótki termin jest dla mnie zagadką, faktycznie większość par walutowych zjechała od szczytu eleganckimi korektami A-B-C na fibo 38.2% i dalszy ruch w górę nie byłby niczym nadzwyczajnym. A jednak zastanawia mnie widoczne wszędzie oczekiwanie na rajd św. Mikołaja. Tym co mogłoby totalnie zaskoczyć inwestorów byłby dalszy jednostajny spadek walut względem dolara, miedzi i słabszych indeksów giełdowych. A także załamanie DAXa i S&P500.

Na razie trzymam się z boku, obserwuję - jak pisałem listopad był bardzo udany, w 2 tygodnie odrobiłem kumulowane od września straty na forex. S-ki na kontrakty dały zarobek, certy na spadki ropy wyszły już prawie na 0. Być może będzie ostatni wystrzał, fala 5, ale co potem?

Zacznijmy od EURUSD miesięcznego (lata wcześniejsze to aproksymacja koszyka walut europejskich):


Zasięg czasowy cyklu wzrostowego wykonany. Od 2 lat trend spadkowy.

Dollar index:

Czy w ciągu roku-dwóch dojdzie do wybicia górą z tego wielkiego klina? Moim zdaniem tak - dolar umrze ostatni. Niedawno Stoję_i_Patrzę pisał, że Wietnamowi grozi hiperinflacja - ludzie w panice kupowali złoto i.. dolara właśnie. Będą po kolei umierać forint, złotówka, euro a kapusta będzie wciąż w cenie. Póki co SMA50 jest skutecznym wsparciem a SMA200 oporem.

Misiowym skrytożercom mówimy stanowcze NIE!

środa, 15 września 2010

Dolar

Zielony spada od czerwca, wczoraj pojawiły się rekordy na JPYUSD i AUDUSD. Na bocznym portfelu widać było, że trzymałem L na USDJPY wbrew bardzo silnemu trendowi. Miałem kilka powodów, żeby się nie martwić. Przedstawiałem 10 czerwca wykres USDJPY, po którym spodziewałem się spadków i te faktycznie nadeszły:

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjxkBCVCIw7IqkNTkuvXdBxXq83VQOmy4UTsJShphIlJneVvmKGlL0IOmZS77JqKPVbRnZobWTNaCVE4NDE7rmCvhsWBRCv7c_1XCeQDpWpJdt5daOuSwyhY-AnrxXTltssQr5Vxtwu/s1600/usdjpy_d_10_06_10.png

Po poprowadzeniu linii po dołkach otrzymałem dokładniejszy wykres:


I przedwczoraj otworzyłem bez stresu L USDJPY. Wczorajsze rekordy słabości mnie nie odstraszyły, bo wciąż trzymała się linia. Ustawiłem TP na pierwszym fibo zniesienia spadków i dziś rano niespodzianka. Kilkanaście minut temu TP się zrealizował i załatał wszystkie straty na S EURUSD (wczoraj wygenerował się długoterminowy sygnał K na miejsce poprzedniego S, ale sygnał wymaga potwierdzenia).

Dla USDJPY poza wykresem miałem też dystans z powodu wielkości pozycji (1000 USD) oraz już zrealizowanych spadków. Te megaspadki to było ok. 8.7% w skali roku. Ile jeszcze mogło spaść? 2-3%? Z 3000zł to nawet nie stówka, dlatego mogę sobie pozwolić na trzymanie strat nawet przez kilka tygodni. Ważniejsze jest, by długo trzymać zyski, co jest moim największym problemem. W tym wypadku zamknąłem pozycję dolarową, gdyż USD Index nadal spada:

Wygenerowany został krzyż śmierci, ale spodziewam się zatrzymania indeksu w okolicach 59.88, gdzie przebiega linia wsparcia. Zbyt wiele par walutowych bije rekordy mocy względem dolara.

USDJPY dzięki interwencji BOJ już złamał najbardziej dynamiczny trend. Teraz powinien pokonsolidować się trochę (póki USD_I nie dobije do wsparcia) i będę w miarę możliwości rozgrywał:
S EURUSD

L USDJPY
i S AUDUSD:


Jak patrzę wstecz na moje inwestycje, świetnie wychwytywałem dołki na akcjach, ropie, pszenicy, teraz USDJPY. Pewnie AUDUSD też przyszorcę blisko szczytu. Największy mój problem zawsze wiązał się z trzymaniem zysku.

Ostatnio próbowałem nauczyć się tej sztuki na EURUSD, dla którego stosuję długoterminowe sygnały. Niestety jak na złość, po 2 latach świetnych sygnałów trafiłem na fałszywkę i początkowe zyski zamieniłem w straty :) Odbiłem stratę na USDJPY i to zaledwie w 2 dni, ale nie przesiedziałem jeszcze na zyskownym trendzie dłużej niż kilka dni, co pozwoliłoby zgarnąć kilkadziesiąt % zysku. W przypadku walut to bardzo trudne: trend, który trwa miesiące faktycznie daje 10-15% zasięg ruchu a tygodniowe wahania mogą zamieniać zysk w stratę.

Wnioski z grania na różnych instrumentach i rynkach zamieszczę wkrótce. Trzeba przyjąć dla każdego indywidualne zasady. Na koniec jak zarobić na ewentualnym wzroście USD nie posiadając konta forex ani rachunku derywatów? Poprzez certy na spadki ropy:


Nazbierałem już 8 certów (przez łamanie zasad strategii mechanicznej :/ chciałem wyprzedzić sygnały K, ale te nie wchodziły..). Z powodu tego trójkąta nie wyleciały, ale średnia zakupu jest bardzo nieoptymalna. Jak padnie sygnał K i na otwarciu kolejnej sesji cena go nie zaneguje, wtedy wrzucam spory pakiet.

Aktualizacja 17.09

Zaryzykowałem S AUSUD:


Jeśli trójkąt rozszerzający miałby się wypełnić, to para zatrzyma się dopiero w okolicach 0.75 .

niedziela, 11 lipca 2010

Dziennik transakcji 2w07.2010, Indeksy, spółki, strategia, mortgage defaults

Po ogłoszeniu strategii 50zł/dziennie zabrałem się do analiz i transakcji. Efekt - tydzień na lekkim minusie i na przyszły przechodzi rezerwa 890.43zł. Mimo to zachowuję optymizm. Dlaczego?

Ponieważ przestaję myśleć o dużych, zyskownych transakcjach. Do zdobycia jest niewielka kwota (250zł tygodniowo) i na ruchach pod taki zakres skupiam uwagę. Spróbuję skalpować nieduże kwoty na zniesieniach Fibonacciego na foreksie. Strategia jest prosta - jeśli puszcza wsparcie/opór na jakimś poziomie, zawieram transakcję i ustawiam zlecenie OCO (typ zlecenia, w którym określam take profit i stop loss). Ponieważ mam najniższą możliwą wielkość lota (x1000), ryzyko jest znikome - mogę stracić lub zyskać kilkadziesiąt zł.

Celem tego podejścia jest odsunięcie emocji od procesu podejmowania decyzji. Wchodzi zlecenie, wchodzą TP i SL i od tego momentu nie mogę tknąć pozycji. Na razie w piątek otworzyłem S na EURUSD i EURAUD. Na EURAUD puściło zniesienie falki wzrostowej, na EURUSD ustawiłem TP na zniesieniu 23.6% falki wzrostowej od ostatniego lokalnego dołka.

Druga rzecz, która pozwoliła mi na odsunięcie emocji to kwota przelana na konto foreksowe - przelałem tylko 1500zł i nastawiłem się, że wszystko mogę stracić w celach edukacyjnych. W zeszłym roku na naukę kontraktów przeznaczyłem 1000zł i ta kwota starczyła mi tylko na tydzień :D Tym razem liczę na lepsze efekty - na koncie demo pootwierałem kilka pozycji na podst. AT i w jeden dzień na CFD "zarobiłem" 3000zł. W realu sukcesem będzie nie stracić (podobno na foreksie 95% graczy traci). Być może uda się to osiągnąć, jeśli odpowiednio nastawię umysł, że te 1500zł to 1500 punktów na koncie demo.

Na giełdzie nie mam za bardzo pomysłów. FW20 walczy z oporem:


Jak spadnie, to gram S fw20, fpko i fpkn. A jak przebije opór? Nadal spółki defensywne. W tygodniu kupiłem 49 akcji Enei (ustawiłem K na 100, ale nie wpadło):



Jest szansa na ruch na 20zł, gdzie widać dwa ważne fibo. Na razie SMA200 i 23.6% zniesienie fali spadkowej zawróciły kurs spółki.

Ładnie do góry idzie Tepsa, być może uda się na dniach oddać pakietu kupiony pod dywidendę. Widzę szanse na 15.80, ale nie wiem czy utrzymam tak długo tego muła. Od początku zakładałem zgarnięcie dywidendy na czysto i do sukcesu brakuje już tylko 30gr. Na razie wskaźniki mocno przegrzane i wcale nie zdziwiłby mnie ponowny zjazd telekomu na np. 14.30, nie takie rzeczy widziałem na tym papierze.

Przyszorciłem też FPGE, choć PGE jest ostatnio mocny. Zagrałem pod wybity dołem trójkąt:


Może sygnał jest fałszywy, nie raz widziałem piękne wybicie, nawrotkę i nagłe zanegowanie sygnału. Jednak wykres dość czytelny, zakresy ruchu niewielkie, więc jeśli pójdzie w górę, do portfela wpadnie trochę PGE. Na razie kisi się na eMaklerze jeszcze zeszłoroczny pakiet 100 akcji po ok. 24.40, ale spółka dała mi zarobić na XTB (akcje i kontrakty), więc mBankowe akcje czekają najwyraźniej na dywidendę i lepsze czasy.

Patrząc na S&P500 tygodniowy znajduję pewne podobieństwo zachowania do poprzedniej hossy:


Dla misiów z kolei nadal działa analogia krachowa, którą pokazywałem wcześniej na USDJPY:


Wykres dolar-jena prezentowałem miesiąc temu tu i jak widać analogia na parze walutowej zagrała w 100%, natomiast na S&P500 spadki były również, ale zdecydowanie mniejsze niż te z 2008 roku.

Na koniec przypominam wykres z lutowego wpisu Mortgage tsunami :


Największa fala mortgage defaults przypada właśnie na lipiec i są to wartości większe niż podczas krachów z września-października 2008 oraz stycznia-lutego 2009. Wielu ludzi dopiero teraz zaczyna spłacać kredyty za domy kupowane na górce (wcześniej płacili tylko odsetki) i jest wysokie prawdopodobieństwo, że nie będą mieli możliwości lub ochoty płacić za nieruchomości warte już znacznie mniej.

Być może obecne spadki związane są z wyciąganiem przez banki kapitału z rynku na pokrycie strat na tych "aktywach". Pamiętajmy też o bilionach pustego pieniądza wpompowanych przez FED m.in. na zakup toksycznych instrumentów - może te ARMy i inne wynalazki są już w cenie.

Jednym słowem PAT. W systemie pieniądza opartego o coś trwałego obstawiałbym spadki. W erze pustego pieniądza "niewidzialna ręka rynku" może wygenerować falę wzrostową. Polecam tutaj artykuł:

http://www.bankier.pl/wiadomosc/Testy-atomowej-broni-Amerykanskiej-Rezerwy-Federalnej-2174286.html

Bilion dolarów można użyć na wiele ciekawych sposobów. Np. zrównoważyć bilans po wykreśleniu niespłacalnych kredytów, albo potrzymać je dalej na kontach FED i jak się rynki światowe posypią wykupić je za grosze silnym dolarem. Dlatego obserwuję dollar index:

Po wykonaniu pięciofalowego impulsu w górę zostało zniesione 38.2% wzrostów. Oznaczyłbym pierwszą falę spadkową jako A i teraz spodziewałbym się korekcyjnego wzrostowego B przed dalszym osłabieniem dolara. Na czas tego B przypadłyby spadki na giełdach. Potem na wykresie Mortgage defaults widzimy uspokojenie do początków 2011 roku, czemu pasowałoby odreagowanie giełd i spadkowej fali C na USD_I. Bajanie, ale warto śledzić różne wykresy, żeby nie obkupić się przedwcześnie w akcje.

Patrząc na wykres mortgage defaults (spadek do poziomów z 2009 roku po lipcu) oraz prezentowane w poprzednim wpisie analogie Dow Jones nastawiałbym się na jeszcze jedną falę spadkową w lipcu (B na dolarze) a potem dobrze nam znana od września 2009 wzrosto-konsola i dalsze spadki od 2011 zgodnie ze słupkami mortgage defaults.

czwartek, 10 czerwca 2010

Dziennik transakcji 2w06.2010, Nadal nad przepaścią

W tygodniu odkupiłem akcje spółek energetycznych licząc na falę C korekty spadków. Zamiast tego była prawie płaska konsola, więc pograłem trochę DT, ale dzisiaj mocno zredukowałem pozycje, bo wyjeżdżam i nie chcę ryzykować. Tydzień praktycznie neutralny dla portfela.

Dziś przeglądając wykres pary USDJPY natrafiłem na kolejną analogię do krachu z września 2008 roku. Poprzednio prezentowałem zbliżone zachowanie WIG20USD. Popatrzmy na dolar-jena na wykresie dziennym:


SMA50 przebija od dołu SMA200, wykres robi powrót pod SMA200 i zawraca, ale nie przebija SMA50. Podobne zachowanie na MACD. Sytuacja globalna wydaje się jeszcze trudniejsza niż w 2008 roku, wtedy padały banki, dziś już państwa.

Aby poszerzyć perspektywę przeszedłem na wykres miesięczny:


Zasięg wybicia z wielkiego trójkąta nie mieści się nawet na obszarze wykresu. Nawrotka wykonana, czas na rzeź?

EURUSD również przygotowany już do spadków:


Nawrotka z wybitego dołem trójkąta wykonana.

Intuicyjnie nie wierzę w ten krachowy scenariusz, na rynku widać coraz więcej okazji. Być może EURUSD zrobił fałszywe wybicie, zaneguje je i przyspieszy w górę. Jednak na razie sygnał jest pro-spadkowy i nie ryzykuję kupowania akcji. Jeśli zostanie zanegowany, świetnych okazji będzie zdecydowanie mniej, ale ryzyko masakry portfela także się zmniejszy.

Na koniec pszenica, która gościła nie raz w portfelu w postaci certyfikatów RCWHTAOPEN. Sądziłem, że dołki z zeszłego roku nie zostaną już pogłębione i czeka nas roczna konsolidacja. Tymczasem suprise - spadamy:


Czerwiec wyznacza statystycznie dołek na cenach pszenicy, dlatego będę polował na certyfikaty w atrakcyjnych cenach. Atrakcyjne tzn. poniżej 11zł:


Trochę rozczarowuje Tepsa, liczyłem na podjazd chociaż do 16zł przed dywidendą. 

Kończę zatem ten nudny (na giełdach) tydzień i zajmuję się głównie swoim biznesem.