Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tpe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tpe. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 15 maja 2018

Tauron

Jak gadałem, tak zrobiłem, resztę dopowie rynek. Pozycja na akcjach i kontraktach otworzona, kontraktami będę jak zwykle nieudolnie pogrywał zgarniając jakieś drobniaki, a akcje trzymam min. gdzieś tak do okolic 2.9x. No chyba, że jebnie, dlatego pamiętajcie, że nikogo nie namawiam do zakupu. Zachęcałem jedynie do wstrzymania się z zakupami, od dziś już nie zachęcam do wstrzymywania :)


PS Pozycja na portfelu nie osiągnęła jeszcze 5%, w razie dalszych spadków może dojść do ok. 8%.

Aktualizacja 18.05

Chyba będzie dwója:



Sytuacja na Tauronie przypomina mi Lotosa z 2008/2009 roku, czekam na reko "Tauron wart 0".

środa, 19 sierpnia 2015

3 grosze w kwestii strategii

Ostatni wpis o strategii (a raczej taktyce) gry na płynnych, dywidendowych mułach spotkał się z  emocjonalnym przyjęciem. Zauważyłem, że nie przekazałem bardzo istotnej informacji: jeśli za pomocą narzędzi technicznych identyfikuję silne wsparcie, które daje nadzieję na uformowanie lokalnego dna, to nie kupuję tylko raz z nadzieją na 5% zysk. Interesuje mnie "uklepywanie" dna, czyli kilkuprocentowe ruchy o wysokiej zmienności. Wówczas jest szansa na kilka zyskownych zagrań. Rozpatrzmy to na przykładzie PGE. Dotychczas obróciłem nim 4 razy osiągając stopy zwrotu (po uwzględnieniu prowizji): 5.48%, 1.41%, 2.16%, 0.5% . Razem daje to 9.55% . Po ostatniej transakcji pakiet oczywiście odebrałem taniej.

PGE spełnia wszystkie opisane wcześniej założenia tj.:

- spadł na wsparcia z okolic rocznego max i wyznaczył nowe roczne minima,
- płynność finansowa bez zarzutu (Altman 7.81, blisko 5 mld gotówki i kredytów),
- niskie c/wk (0.64) i c/z (7.48),
- wkrótce wypłaci dywidendę ok. 4.5%

Załóżmy teraz kilka scenariuszy dla mojego pakietu:
- pesymistyczny nr 1:
  spółka dalej pikuje bez korekty i przełamuje kolejne wsparcia - wówczas JEŻELI jej sytuacja fundamentalna się nie zmienia, czekam - może dobiorę na kolejnym wsparciu licząc na korektę, na której zredukuję, żeby obniżyć cenę. Jeśli będę na minusie jeszcze przez miesiąc zainkasuję dywidendę 4.5% i mogę czekać wiele miesięcy na powrót do ceny zakupu - w końcu żadna lokata tyle nie płaci. Łączny zysk wyniesie 9.55% + 4.5% = 14.05% - całkiem przyzwoicie. JEŻELI pogorszy się sytuacja fundamentalna spółki i jej spadki okażą się uzasadnione, zainkasuję stratę pomniejszoną o dotychczas ugrane 9.55%.
- pesymistyczny nr 2:
 spółka zaczyna gwałtownie rosnąć (korekta typu V) - owszem zainkasuję kilka %, ale moja przygoda z PGE skończy się na długi czas, łącznie zarobię 9.55% + ostatnia transakcja
- optymistyczny nr 1:
 spółka zacznie ubijać dno w kształcie L - każdy wystrzał do góry będzie zbijany do dna i będę mógł wiele razy obracać pakietem, osiągając łącznie np. 20% lub więcej
- optymistyczny nr 2:
 po uklepaniu dna pojawi się wiarygodna dla mnie formacja techniczna nowego trendu wzrostowego, wówczas ostatnie zagranie będę mógł wykonać większym pakietem.

Mam nadzieję, że teraz obrane reguły stały się jaśniejsze.

Przy okazji pozdrowienia dla hejtera, który brylował po jednej spadkowej sesji: pierwszy zysk z TPE już wzięty, zgodnie z regułami gry czekam na odebranie pakietu, PKO polecane na blogu po 26.xx już po 28.8 (ale jak napisałem ostatnio, na PKO wyjątkowo nie będę pogrywał, bo trafiło do portfela fundamentalnego pod przyszłe dywidendy).

czwartek, 13 sierpnia 2015

3 spółki i trochę strategii

Motyw kupowania dużych, płynnych, bezpiecznych od bankructwa i płacących sowite dywidendy spółek z WIG20 przewija się od początku bloga. I niemal zawsze jest podejmowany w czasie bessy na tych spółkach. Odpowiedź jest oczywista: te spółki nie rosną z dnia na dzień o 100%, jak wiele maluchów, ale też nie tracą 30% w 2 dni po ogłoszeniu niekorzystnego newsa.

Kupuję niewielkie pakiety takich spółek, gdy mam ochotę trochę pograć. Póki co zawsze wychodzę z niewielkim zyskiem, ale tylko dlatego, że nie kupuję ich na długi termin. Interesuje mnie "dywidenda", czyli zysk 4-5%, dlatego patrzę na nie, gdy spełnione są założenia:
- spółka spada od dłuższego czasu,
- płynność finansowa i wskaźniki fundamentalne są atrakcyjne, brak jakichkolwiek zagrożeń,
- wskaźniki c/z, c/wk stają się bardzo atrakcyjne,
- spółka wypłaci dywidendę, która w razie dalszych spadków przyniesie zysk.

Na dziś biorę na warsztat PGE, TPE i PKO. PKO nie wypłaci w tym roku dywidendy, TPE już to zrobił, a PGE dopiero wypłaci 0.78PLN, co przy aktualnej cenie daje ok. 4.6% brutto.

Zaczynam od TPE (a dokładniej fut na TPE - FTPE), który jest najsłabszy w zestawieniu. Teoretycznie silniejsze spółki nie powinny już spadać, gdy najsłabsze ogniwo osiąga dno. Wsparcie biegnie na 3.30:


Załóżmy, że kupię po 3.30 pakiet, wówczas 3.30 * 105% = 3.47 . Max z tego roku to ponad 5.5 zł.

PGE - ustalenie prawa do dywidendy 28 września, sporo czasu. 2 wsparcia osiągnięte, duża szansa, że odbije, mi wystarczy 5%.


FPKO - zgodnie z wcześniejszymi analizami poziom 27 osiągnięty. Nie wykluczam dalszych spadków, ale 5% raczej w tym roku zarobię. PKO zresztą postanowiłem kupić na dłużej. Łamię w ten sposób wcześniejsze zasady co do gry, jednak kusi mnie budowanie długoterminowego portfela ala Buffet. Dotychczas kupowałem akcje pod hossę i sprzedawałem, gdy z moich analiz wynikało, że nadchodzi bessa. PKO mogłoby być taką inwestycją w płynność: kupić tanio i przez lata wyciągać wysokie dywidendy. Kto nie chciałby kupić Wells Fargo w latach 80-tych:


Niestety jest jeden problem: Polska to nie Ameryka, tutaj bankructwa, golenie lokalsów i reset własności są wpisane w system, dlatego w perspektywie 20 lat powinienem się raczej spodziewać scenariusza greckiego:
Koszmar inwestora - wyjść na 0 po 25 latach

Dlatego zapewne jeśli uzbiera mi się większy kapitał, zacznę szukać przystani na długoterminowe oszczędności w bardziej cywilizowanych zakątkach globu.