Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fw20. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fw20. Pokaż wszystkie posty

środa, 20 czerwca 2018

Już blisko

Dzisiejsze wzrosty na WIG20 wyglądają mi trochę jak podbitka przed brexitowym referendum w 2016 roku. Jeśli ten scenariusz się spełni, powinniśmy na dniach usłyszeć jakiś przerażający news na świecie, na giełdzie wielkie luki i.. business as usual.

Na WIG czekam przy 55 tys.

Na Fw20 2040:


Tam się przyczaiłem na zakupy długo/średnio i krótkoterminowe.

Przydałaby się też ostatnia strzała na USDPLN (3.80), choć tutaj kusi też luka na fibo61.8 3.91:


Emerging markets ETF - również blisko istotnego wsparcia (fibo38.2, szczyt z 2014):


czwartek, 25 lipca 2013

Techniczne oznaki słabości i.. mocy


FW20 w kresce miesięcznej (wykres z wczoraj, ale nadal aktualny) zszedł w czerwcu poniżej średniej 15-miesięcznej. W lipcu byki zaatakowały połowę długiej czarnej świecy, póki co bez powodzenia. Straszy również wybita dołem linia trendu wzrostowego. Pod względem długości trwania bessy jesteśmy gdzieś w lipcu 2002, choć technicznie wygląda to jeszcze słabiej (znacznie dalej do dołka poprzedniej bessy, niż wtedy).

Zupełnie inaczej prezentują się wykresy MWIG40, SWIG80 czy WIG, jednak w tym wpisie chcę się skupić na sygnałach słabości rynku. Kolejny przykład to FPKN. W sierpniu średnie kroczące wygenerowały klarowny sygnał, który opublikowałem we wpisie Jaskółka trendu. Ostatnio te same średnie wskazują  ryzyko końca wzrostów na polskim gigancie paliwowym:


Na koniec wykres ichimoku WIG20 weekly. Nie jestem ekspertem w tej technice, zainteresowałem się nią pod wpływem rewelacyjnych wyników Marka z bloga technikaichimoku.pl . Dlatego będę wdzięczny, jeśli ktoś znający meandry ichimoku podzieli się swoimi uwagami na temat tego wykres, bo dla mnie testowanie chmury od dołu wraz z poziomem 50% zniesienia fali spadkowej z czerwca ma technicznie wymowę negatywną.



Z drugiej strony WIG tygodniowy wygląda byczo (wsparcie na chmurze, przecięcie kijun/tenkan, bliskość szczytu hossy 2011, którego pierwszy test się nie powiódł) :


Różnica siły obu indeksów wynika z ich różnej konstrukcji (FW20 jest pochodną WIG20, do którego dywidendy nie są dodawane, a indeks WIG je uwzględnia), faworyzowania przez polskie fundusze akcji małych i średnich spółek, ciężaru spółek energetycznych i surowcowych w WIG20, które na świecie słabo sobie radzą oraz odpływu globalnego kapitału z rynków rozwijających się.

Niezaprzeczalnie jesteśmy w impasie. Wydaje się, że najważniejsza fala hossy jeszcze przed nami, z drugiej strony - popatrzmy na 5 liderów MWIG40 pod względem kapitalizacji:


Poza Millenium wszystkie spółki na rekordach. C/WK dla MWIG40 wynosi 1.37, to nie jest dużo, w czasie ostatniej hossy było to średnio 1.7.

Osobiście uważam, że ta hossa pokaże jeszcze siłę, gdy do gry wejdzie drugi garnitur spółek, jednak oznaki słabości blue chipów mogą przełożyć się na dłuższe oczekiwanie na wzrosty. Sentyment na GPW od początku roku jest wysoki, praktycznie ani razu nie doszło do paniki.

piątek, 19 kwietnia 2013

Kolejne wsparcie osiągnięte - czas wejść do gry..

Zarówno WIG jak i FWIG20 osiągnęły dziś poziomy, na których zaplanowałem otwarcie pozycji długiej. Na WIG20 zabrakło kilka punktów (pewnie padną w przyszłym tygodniu ;)



Na tym poziomie mamy zgrupowanie dość silnych technicznych wskaźników: zniesienie fibo38.2 od dołka, wsparcie luki z września, średnia 233-dniowa (na każdy poziom znajdzie się jakaś średnia, ale 233 to liczba Fibonacciego i widać na wykresie, że ceny lubią zatańczyć gdy do niej docierają) oraz górne ograniczenie kanału konsolidacji 2011-2012.

Na FW20 naruszyliśmy dziś fibo61.8 :


Wykres trochę zaśmiecony różnymi badaniami, których nie chciałem usuwać, ale widać 2 inne ciekawe formacje: wsparcie linii poprowadzonej po dołkach z lutego 2009 i maja 2012 oraz czas i zakres spadków - prawie taki sam jak w okresie luty-maj 2012.

Na koniec rzut oka na wykres miesięczny FW20:


4 czarne świece miesięczne pod rząd zdarzają się tylko w bessie. Uważana za wyznacznik trendu średnia 15-miesięczna została przebita od góry. Jeśli kwiecień nie zamknie się na poziomie 2330 lub wyżej, będzie to bardzo niekorzystny sygnał dla posiadaczy akcji.

Zgodnie z planem otworzyłem pozycję opcyjno-kontraktową z cichą nadzieją, że futures zahaczą o co najmniej 2340pkt. Nie jest łatwo grać L-ki, bo pomimo prawie 4 miesięcy spadków na giełdzie, udział byków w badaniu INI ostatnio wzrósł i jest nieustannie wyższy niż niedźwiedzi. Poskalpowałem ostatnio nawet na S-kach i udało mi się nie stracić :) Myślę, że jeśli formuje się dołek, to może jeszcze pobujać góra-dół, żeby powycinać drobnicę, dlatego chyba lepiej w przyszłym tygodniu nie odpalać notowań.

piątek, 18 maja 2012

50% planu, co dalej, indeksy, PLN i energetyka


Miało być dobrze, a wyszło... Nie aż tak źle jak zazwyczaj, ale niedosyt jest spory. Znowu przekombinowałem i odpadłem w przedbiegach. Owszem - na opcjach OW20R2210 wytrzymałem do pierwszego TP, ale potem widząc nadchodzące odbicie w środę pozamykałem wszystkie pozycje. Podobnie było z S-kami na S&P500 - zamiast czekać na 1300 i fibo38.2 zgodnie z wpisem, który opublikowałem na początku maja, uciekłem na fibo23.6 przy 1340. Certy na spadki ropy oddawałem na kolejnych poziomach oporu do fibo38.2 na ... 181 :)

Tak to niestety wygląda, kiedy za dużo się liczy, a nie uwzględnia zasadniczego faktu, o którym tyle razy pisałem: 2-3 razy w roku jest potężna fala, która pozwala zarobić krocie, jeśli tylko nic nie robimy i siedzimy na pozycjach. Jedyny plus, jaki mogę sobie zapisać, to mimo wszystko wysiedzenie na opcjach do pierwszego założonego TP. Kiedyś skasowałbym je dużo szybciej i potem pogrywał ze zmiennym szczęściem, aż wreszcie na samym dołku otworzyłbym krótką pozycję długoterminową, bo trend is your friend ;)

Teraz nie ma co już płakać nad rozlanym mlekiem, tylko przygotować się do realizacji kolejnej części planu. 3 maja wkleiłem projekcję S&P500, która póki co się realizuje. Na dzień dzisiejszy SPX FUTURES wygląda tak:


Znając zamiłowanie Amerykanów do średniej 200-dniowej szukałbym dołka w okolicach 1280 (dla SPX trochę wyżej), gdzie biegnie również fibo38.2 oraz wybita wcześniej górą linia trendu spadkowego poprowadzona po szczytach z 2011 roku. Dodajmy do tego RSI poniżej 20pkt oraz wczorajszy wykres z SentimentTrader, który sugeruje wystąpienie mocnej korekty.

Na naszym podwórku szykuję się zatem do testu fibo61.8 o którym już tyle razy pisałem (1910). Na FW20 projekcja scenariusza pod który zbudowałem plan wygląda tak:


Scenariusz ten zakłada dopiero wystąpienie wyprzedaży na GPW. W mojej wizji panika kulminowałaby w poniedziałek lub wtorek, otarła się o poziom 1900 i zaczęlibyśmy szybką korektę. Na tę szybką korektę poluję.

Co jeśli odbicie będzie już dzisiaj a na wykresie mamy podwójne dno?


Na razie temu scenariuszowi daję mniejszą szansę, ponieważ spółki z moich wykresów mają jeszcze miejsce wieloletnich wsparć. Niewielkie, rzędu 10-20% w dół (dla małych spółek to tyle co nic), ale dla mnie jest to znakiem, że granie na krótko jest już zbyt ryzykowne.

PS tymi strzałkami się nie sugerujcie, to tylko naniesione fazy księżyca.

Podsumowując: zaczynam się już mentalnie przestawiać na rynek byka. Panikę kupuję fundamentalnie pod hossę, ale ponieważ mamy wciąż bessę, mocne korekty wzrostowe skracam kontraktami. W poprzednich dwóch wpisach nakreśliłem jak widzę sytuację makro i od wakacji obstawiam start hossy lub jakiegoś dłuższego wzrostowego odreagowania.

Pamiętając jednak o megatrendach, którym poświęciłem kilka wpisów, statystyczny dołek bessy strukturalnej w USA wychodzi gdzieś w okolicach 2014 roku. Nie oznacza to, że ma być jakiś krach. Po prostu do tego czasu nie powinno być spektakularnej hossy, raczej jakieś dalsze bujanie w bok, z jakim mają do czynienia od 2000 roku. Z tego powodu prognozowany start hossy na GPW latem nie powinien nas wynieść na jakieś niebotyczne poziomy.

Zostawmy teraz bajanie. Na koniec zostawiłem sobie 2 wykresy. Pierwszy to PLN Index:


Złoty prawdopodobnie kolejny raz będzie się zmagał z historycznym wsparciem. Jeśli pęknie (a technika preferuje jednak wyjście dołem), do zobaczenia na czerwonym wsparciu. Dolar po 4zł mnie nie zdziwi.

Kolejny wykres obrazuje sektory w USA:


Pierwsze co rzuca się w oczy, to ogromna relatywna siła branży oznaczonej czarnym kolorem. A kto tak rósł na tle innych przez ostatnie 13 lat? Energia. Nie wiem do końca jak Amerykanie traktują elektrownie, czy ich 'energy' to nasze paliwa, czy jedno i drugie mają w jednym koszyku. Jeśli ktoś ma wiedzę na temat, będę wdzięczny jeśli podzieli się na blogu.

W czasie bessy strukturalnej kapitał ucieka do bezpiecznych, defensywnych sektorów. Kryzys, nie kryzys, prąd jest potrzebny. Elektrownie zarabiają zawsze i dzielą się tłustymi dywidendami. Ale to się może zmienić - technologia idzie do przodu, szykuje się ewo, a może i rewolucja. Baterie słoneczne, fulereny, paliwa wodorowe i wiele, wiele innych technologii możemy obejrzeć na Youtube w działaniu. W Europie mamy sztuczne dociskanie monopoli energetycznych, żeby "przyspieszyć" trend przechodzenia na alternatywne źródła (socjalistyczni komisarze jak zwykle zabierają się do sprawy od dupy strony).

Dlatego jestem dość ostrożny z ładowaniem większej kasy w PGE czy Taurona, bo wydaje mi się, że rząd ubił niezły interes wypuszczając je na giełdę właśnie w ostatnich latach. Nie mówiąc już o JSW, która jest dużo bardziej podatna na koniunkturę i może być w trwałym trendzie spadkowym przez lata. Warto kupować Taurona i PGE po tych cenach, bo płacą sowite dywidendy, jak przyjdzie hossa, będą droższe, a znając polskie realia alternatywne źródła energii będą w powijakach jeszcze przez conajmniej dekadę. Jednak krótki rzut oka na sektory z ostatnich 13 lat pokazuje, że przychodzi czas na technologię.

I tu niestety Polska, producent węgla koksowego i ogórków kiszonych wypada blado. Wykres WIG na szczęście nie pokazuje dramatu, jaki jest w krajach śródziemnomorskich, ale o hossie na miarę krajów rozwiniętych nie mamy co marzyć. Chcemy zarobić, to otwierajmy sami spółki technologiczne, co planuję od jakiegoś czasu :)

środa, 16 listopada 2011

Red alert

Robi się nieciekawie na parze USDPLN, wybicie górą z 3-letniego klina zostało potwierdzone. W dodatku kreśli się wieloletnie ORGR z targetem bliskim 5zł. Różne formacje techniczne pokazują poziom docelowy dla dolara na 4.3-5.2zł:



W krótkim terminie przyglądamy się wsparciu na FW20:


Choć wciąż jestem misiem, to wsparcie kanału + fibo38.2 skłoniły mnie do wyjścia z krótkich i walut.

Zatem walczymy dalej!



Aktualizacja.

Dziś byłem świadkiem historycznej chwili, którą musiałem uwiecznić na wykresie:


Po ponad roku sytuacji, gdy w czasie spadków na szerokim rynku ropa Brent stała w miejscu,  w czasie konsolidacji rynku rosła, a w czasie wzrostu dosłownie wytryskała do góry, dziś wydarzył się cud! W jednym momencie ropa WTI Crude wybiła do góry, a Brent w dół! To się nadaje na pierwszy news dziennika! Co więcej, Brent jest już tylko kilkanaście procent droższa od WTI, a nie 30%, jak dotychczas.

poniedziałek, 7 listopada 2011

Koniec projektu a tu dalej pompa

Wreszcie skończyliśmy projekt, który ciągnął się za nami półtora roku. Ostatni miesiąc był istnym szaleństwem. Praca od 8 do północy, w weekendy i święta. Dla mnie jako programisty-scenarzysty-kierownika projektu to może nie problem, ale dla dzieciaków i żony już tak. Na dłuższą metę tak się nie da, ale meta kolejnego projektu dopiero w marcu, więc świętuję jak byki za oceanem.

Podejrzewałem od początku tej serii, że gruby jest na L i póki co nie zmieniam zdania. LOP rośnie na wzrostach, w komentarzach na blogach czytam, że wszyscy grają S, a gruby tylo podpuści trochę z rana i potem squeezem kosi depozyty. Do dalszych spadków potrzeba zwątpienia niedźwiedzi i paniki kupna biletów na odjeżdżający pociąg akcji.

Ropa dosadnie mówiąc bessę ma w dupie:


Właśnie sobie wybija SMA200, kanał spadkowy i falę B/2 długą białą świecą. Spekuła z dużych banków dyskontuje kolejną wojenkę ku chwale demokracji, tym razem padło na Iran.

Tutaj znowu przyznaję się do porażki, wlazłem w to g.. certyfikatami na spadki i znowu w plecy. Niewiele na szczęście, bo coś mi śmierdziało i udało się na dobrych poziomach zredukować, a to co zostało poczeka na pęknięcie bani. Jeszcze trochę poczekajmy na benzynę po 6zł w głównych wiadomościach, wtedy odbiorę te certy.

FW20 też nad ważnymi średnimi i spodziewam się wkrótce ataku na 2475:


Na tym poziomie niedźwiedzi powinno być już mniej, za to głośniej usłyszymy piewców hossy. I tak bele do Mikołaja :)

Quiz.

Ostatnio pytałem Was czy dolar to król, czy śmieć. Dziś mam kolejną prośbę - napiszcie jakie pozycje u was przeważają:

1. jeśli macie akcje, L na kontraktach lub S na dolarze, to wpiszcie L
2. jeśli macie certy na spadki towarów/indeksów, S na kontraktach lub L na dolarze, wpiszcie S.

poniedziałek, 17 października 2011

FW20 - scenariusz bazowy jesień/zima 2011


Zakładając, że zaczynamy korektę ostatnich wzrostów:

- Na razie obstawiam bardziej wariant 1.
- Zejście w okolice 2200 - zamykam pozycje i czekam.

czwartek, 13 października 2011

Gruby ma L na serii grudniowej?

Rok temu przed QE2 szorciłem rynek. Szło tak sobie, gdyby nie szybki zjazd w listopadzie mogłem nieźle popłynąć. Najbardziej wkurzało mnie, że gdy Stany spadały np. 2%, u nas ktoś trzymał na chama rynek. Jak tylko USA wyhamowywało, u nas już szła szpila w górę. Na nowej serii widzę podobny schemat:


Zwróćmy uwagę na dywergencję - na początku października, gdy S&P500 wychodził fałszywką w dół z konsolidacji, u nas nie było już poprawiania dołka.

Podobnie FW20 zachowywał się dzisiaj - spadał bardzo opornie, właściwie tylko wtedy, gdy gruby zamykał longi. Popatrzmy na LOP:


Rośnie na wzroście, spada w czasie spadków. Zupełnie odwrotnie niż w sierpniu, kiedy gruby agresywnie otwierał krótkie w czasie spadków:



Spadki sierpniowo-wrześniowe spowodował głównie kapitał zagraniczny. Widać to szczególnie na wykresie WIG20USD:


który od szczytu w okolicach 1100pkt spadł na ok. 600pkt - ponad 45%! Czy rozsądne byłoby zatem z punktu widzenia spekuły z zagramanicy znowu wchodzić w krótkie? Zwłaszcza w sytuacji, gdy jak twierdzi Maciej Samcik Polacy zachowali się dojrzale i nie umarzali jednostek w czasie paniki:

Czy to oznacza, że dojrzeliśmy do spokojnego, konsekwentnego inwestowania w fundusze akcji? W sumie w funduszach tego typu mieliśmy na koniec lipca 30 mld zł, niemal drugie tyle - w funduszach mieszanych z częściowym udziałem akcji. Wycofanie po dramatycznych spadkach kwoty 2,5 mld zł oznacza, że panice ulegli tylko nieliczni spośród ok. 2,5 mln osób inwestujących w fundusze.
( http://samcik.blox.pl/2011/09/Sierpniowa-chwila-prawdy-pokazala-ze-dojrzelismy.html )

Na miejscu grubego kupiłbym akcje 45% taniej i załadował L-ki na nową serię. Niech się TFI i OFE martwią, żeby wyciągnąć indeksy na wyższe poziomy - będzie można zamknąć długie i wysypać akcje. A jak znam życie nasi mistrzowie z TFI, którzy jednym głosem wieścili 3200 na koniec roku, byli na serii wrześniowej na długich, a na grudzień zabezpieczyli swoje akcje (bo przecież nie ulegli panice) krótkimi pozycjami na FW20.

Pamiętajmy jednak, że aktualny LOP jest rekordowo niski, wielu graczy zostało wyciętych w trakcie ostatnich spadków. Również autor tego wpisu dostał nie raz w tyłek na szalonej zmienności. Jeśli gruby ma jakiś plan wejścia w krótkie, może to zrobić w kilka sesji. W długim terminie FW20 wygląda niedźwiedzio:


1. Podobnie jak w 2008 pierwszej fali dynamicznej wyprzedaży towarzyszył sygnał przecięcia od góry sma45 przez sma15.

2. Przed polehmanowym kolapsem sma15 przebiła sma200, nad którą konsolidował się wykres. Sygnał padł ponownie, jednak tym razem konsolidacja przebiega pod sma200.

Na koniec absolutny mistrz świata, czyli ropa Brent - już 30% droższa od lepszej Crude z USA:


Pytałem wielu znawców, blogerów, ekonomistów i nikt nie ma pojęcia, skąd ta historyczna anomalia. Czy coś się w Europie szykuje? Jakaś wojna, że kupujemy ropę 30% drożej niż USA?

niedziela, 25 września 2011

Zasięg minimalny spadku wykonany

Dziś pobawię się trochę na FW20 2h. Rozpatrzmy warianty korekty spadków z sierpnia.

Wariant 1:


Ceny wykreśliły niepełny trójkąt, który został wybity dołem, po wykonaniu nawrotki kurs zanurkował realizując niemal dokładnie zasięg formacji.

Wariant 2:


Linia poprowadzona po szczytach korekty okazuje się bardzo ważnym wsparciem (3 luki!). Czyżbyśmy mieli do czynienia jednak z flagą?

Wariant 3:


Wariant 4:



Na koniec superpozycja wariantów (bez wariantu 4):



Kluczowy jest dla mnie poziom 2170-2180. Jeśli w poniedziałek korekta spadku będzie kontynuowana (pod ten scenariusz zagrałem) na poziomie 2180 (na wykresie zaznaczony  "1") sprzedam akcje kupione w piątek.

Jeśli dolar będzie spadał w poniedziałek rano, "zielony" scenariusz podjazdu do pkt.1 jest dla mnie niemal pewny. Mamy tam pierwszy ważny opór oraz fibo38.2 ostatniej fali spadkowej.

Następnie testujemy wagę wsparcia z wariantu 3, które stało się oporem. Zwycięstwo byków daje szanse na podciągnięcie indeksu pod błękitny opór ("2"), czyli istotne wsparcie z wariantu 2. Zwycięstwo niedźwiedzi daje szanse na okolice 1870pkt, gdzie biegnie fibo61.8 całej hossy od 2009 roku oraz fibo161.8 korekty aktualnych spadków (powinno być widoczne w wariancie 3, niestety stooq źle zapisuje wykresy i nie widać zasięgu).

Teraz wyrzucam co mi niepotrzebne na obecną chwilę i otrzymuję:


W bessie jestem graczem krótkoterminowym. Jedyne instrumenty, które chciałbym kupić długoterminowo, to akcje fundamentalnych spółek pod koniec bessy. Bez lewara, bez stresu o bankructwo i z dywidendową poduszką. Na razie na takie zakupy za wcześnie, dlatego interesuje mnie najbardziej prawdopodobny kierunek na najbliższą sesję. Obstawiam zatem 2180.

poniedziałek, 5 września 2011

2498 vs 1866


Jakiś problem z zapisywaniem obrazków na stooq, bo obcina dolną część wykresu. Kreska kończy się na fibo1.618 ~ 1866.


S&P500 futures - również nie da się wyeksportować wykresu. Szkoda, bo równość fal A=C wskazuje dokładnie poziom fibo1.618 ~ 982.

niedziela, 17 lipca 2011

Plan gry w połowie lipca

W piątek zamknąłem ostatnie krótkie pozycje (RCSCRAOPEN i NZDUSD), nawet w całkiem dobrym momencie, bo później ropa i NZD rosły. Znowu jedyną pozycją w portfelu jest gotówka.

Dziś opiszę wytyczne do moich planów gry na najbliższe dni, tygodnie i miesiące. Pokażę jak widzę sytuację na indeksach giełdowych i walutach w różnych perspektywach czasowych i jakie wynikają z tego wnioski dla gry: jakie instrumenty wybiorę, jakie kierunki obstawię.

1. Dolar

Planowałem kupować dolara po teście średniej 200-dniowej oraz 2 ważnych fibo ok. poziomu 58 na USD_I, jednak okropna czarna świeca z 13 lipca powstrzymała mnie przed zakupem zielonego. Nie tak miało to wyglądać. Test był kompletnie nieudany dla dolara. Poleciał aż pod SMA50, co jest dla mnie sygnałem ostrzegawczym.


Dopóki USD_I broni 56.3 nadal możliwe jest, że trend na dolarze już się zmienił, jednak po takiej wyprzedaży poczekam, aż wyrysuje się jakaś formacja odwrócenia, nim kupię USD.

Jeszcze gorzej prezentuje się dollar future (DX.F):


Całe wyjście tygodniowe górą z klina zostało zanegowane i rynek narysował świecę doji, charakterystyczną dla szczytów. Podobnie jak na indeksie dolara nie jest to jeszcze żaden sygnał, tylko negacja sygnału wzrostowego, jednak coraz bardziej uprawdopodabnia scenariusz kontynuacji trendu spadkowego na dolarze z poziomem ok. 70.5 .

Rozszerzmy wykres na skalę miesięczną:


Oba scenariusze, które lansuję zakładają wkrótce wzrosty na dolarze. Przypomnę, że zakładam zmianę kierunku przepływu kapitału z rynków rozwijających się (EM) na rozwinięte (DM) i początek w przyszłym roku hossy technologicznej. Dla krótkoterminowego gracza foreksowego ten wykres nie niesie wielkiej wartości, gdyż jak pokazałem wcześniej i na dziennym, i na tygodniowym wykresie, wybicie dolara zostało zanegowane, a jednocześnie rynek nie potwierdził kontynuacji trendu spadkowego.

Wykres ten jest jednak istotny dla mnie w skali roku, gdyż pokazuje poprzez bliskość istotnych wsparć, jak niebezpieczne jest dalsze granie na osłabienie dolara i umocnienie surowców. Nawet jeszcze jedna dynamiczna fala spadkowa na dolarze powinna być wykorzystywana tylko do szybkich zagrań na FX czy CFD a nie fundamentalnych decyzji dla swoich oszczędności na zasadzie "kupuję fundusze surowcowe za wszystko co mam, bo wszyscy tak robią, a dolar się sypie, ropa leci na 200$, złoto na 2000$ itd.".

Krótkie wyjaśnienie, dlaczego zagrałem na wyłapanie szczytu na NZDUSD blisko 0.85:


Wykres co prawda miesięczny, ale na dziennym linia też ładnie szła. Tutaj kusi mnie zagrać S, bo potencjał spadków jest spory, jednak wykresy USD nie wyglądają na razie zachęcająco, więc się wstrzymuję. Zwłaszcza, że NZD może pokusić się o przetestowanie fibo50 całej fali spadkowej od lat 70-tych.

2. Złoty

Nasza waluta jest w wieloletnim trendzie spadkowym a niedawna silna wyprzedaż po przełamaniu linii trendu wzrostowego od lutego 2009 uwiarygadnia nowe dołki:


Wielu ludzi uważa, że analiza techniczna jest wróżeniem z fusów. Opisywałem swój pogląd na AT i niestety wbrew obiegowej opinii, że złoty się wkrótce umocni, a obecne kłopoty są wywołane "przejściowymi" problemami Grecji, scenariusz panicznej wyprzedaży naszej waluty jest wg mnie bardzo prawdopodobny. Nie wiem czy coś już widać w fundamentach, jednak wysokie prawdopodobieństwo krachu PLNa pokazuje wykres.

3. Akcje

Odkąd w lutym ogłosiłem bessę kupuję akcje wyłącznie spekulacyjnie pod techniczne figury. Nie inwestuję w nic długoterminowo. W piątek kilka akcji obiło się o dna kanałów spadkowych i może poszukam okazji na jakieś korekcyjne odbicia po 5-20%, jednak ADLINE dobitnie pokazuje, że coraz więcej spółek spada:


SWIG80 nie opadł jeszcze na fibo23.6, więc łapanie noży na ostro wyprzedanych maluchach jest zbyt ryzykowne:


Mój scenariusz - z dala od akcji, kupować na chwilę, jak pojawia się popyt i wywalać po osiągnięciu paru procent zysku.

Co innego płynne spółki z WIG20, ale o tym w ostatnim punkcie.

4. Kontrakty terminowe

W bessie to praktycznie jedyny dostępny dla przeciętnego spekulanta na GPW instrument, którym można zyskownie obracać. Umożliwia granie na spadki, jest płynniejszy w porównaniu z akcjami małych spółek.

No dobra, ale dlaczego wciąż upieram się przy bessie? Nawet jeśli małe spółki spadają, większość jest już w bessie, płynne spółki z WIG20 nadal dzielnie się bronią ledwie kilka procent pod kwietniowym szczytem. Popatrzmy zatem na WIG20USD weekly:


Wybity dołem klin jest w długim terminie niedźwiedzim sygnałem. Co innego krótki termin, istotny dla mnie jako gracza na FW20. Zauważmy, że spadki zatrzymał pierwszy poziom fibonacciego (23.6%) i nastąpiło dynamiczne odbicie.

Ponadto w piątek/sobotę mieliśmy pełnię księżyca, która wraz z zaćmieniami dość dobrze prognozuje ostatnio szczyty (strzałka w dół - zaćmienie) i dołki (strzałka w górę - pełnia):


Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby przez najbliższe 10 sesji (czyli do okolic zaćmienia) WIG20 wspinał się pod np. 2800 w ramach jakiejś wakacyjnej hossy. Zaćmienie księżyca będzie 30 lipca, zatem do tego czasu wstrzymam się z łapaniem górek shortami.

Podsumowanie.

Rynek jest aktualnie bardzo trudny. Wybrane towary, akcje i waluty na historycznych szczytach, niektóre dają sygnały kupna, zatem technicy grają na kontynuację trendu. Z drugiej strony coraz więcej spółek (na GPW większość) jest już w technicznej bessie (spadek conajmniej o 20% od szczytu).

Dolar rysuje fałszywe wybicia, nie może się określić w którą stronę pójdzie.

Wniosek? Odpuszczam waluty, dopóki nie narysują rozpoznawalnych dla mnie formacji i układów. Odpuszczam akcje, dopóki nie zobaczę silnego popytu, który potraktuję wyłącznie jako krótkoterminowe okazje. Odpuszczam też chwilowo krótkie pozycje na kontraktach, bo po kilku miesiącach spadków wzrasta ryzyko korekty.

Już jutro rynek może wykonać gwałtowny ruch i pokiereszować wszystkie zaprezentowane wykresy. Ale jednak są dla mnie drogowskazami, dzięki którym wciąż utrzymuję się na rynku i powoli zwiększam stan portfela. Nie są to oszałamiające kwoty, moje psychiczne uwarunkowania są wciąż za dużą przeszkodą w skutecznym graniu. Ostatnio znowu zmarnowałem wiele okazji, o ile na FW20 było sporo zmyłek i mogę sobie wybaczyć przedwczesne kasowanie zysków, to FPKN schodził idealnie na wsparcia a ja nie potrafiłem usiedzieć na więcej niż 20% ruchu. Za tydzień jedziemy na urlop, będę miał więc dużo czasu na przeanalizowanie jak gram i co jestem w stanie zmienić, żeby grać skuteczniej.

Na koniec ropa i uzasadnienie ucięcia niewielkich zysków na RCSCRAOPEN:


Jeśli SC.F osiągnie poziom 128$, ponawiam krótkie na ropę.

sobota, 2 lipca 2011

Złoty uratowany, franek kończy karierę, scenariusze

PLN wybronił wsparcie, zobaczymy co dalej jak dobije do oporu trójkąta:



Frank szwajcarski prawdopodobnie zakończył trend aprecjacji. Różne aktywa i waluty są 'safe heaven', 3 lata temu były to obligacje USA i dolar, później złoto i srebro, teraz frank. Wszystko ma swój kres, a kto kupił na szczycie będzie płakał:




Na FW20 rośnie prawdopodobieństwo przedłużenia korekty do 2817-2826 (z przystankiem ok. 2800) :



Mój scenariusz na wakacje jest niejednoznaczny. Rynki pokazały moc, czy to kontynuacja hossy, czy wyżynanie niedźwiedzi nie potrafię ocenić. Postawiłem pieniądze na dolara, otwierając krótkie na oporze EURUSD:


Jeśli wyjdą górą, zamknę S-ki. Zasięg 1.5 i tam odtworzę pozycję. Odbicie od oporu, to powrót na linię trendu ok. 1.38 i take profit.

Wróciłem też na certyfikaty na spadki ropy:


Jest drogo więc skubię. Jeśli ropa przebije 117, to będzie jeszcze drożej i będę musiał się zredukować.

I to tyle z inwestycji. Zamknąłem z małą stratą Mostostal Płock. Miał wybić przed dywidendą w górę i być może to zrobi, ale spadł na nowy dołek po długiej konsolidacji, więc wolę nie ryzykować wodospadu. Łapanie spadających noży to główna przyczyna dużych strat. 2 razy się uda zarobić na odbiciu a raz popłyniesz i stracisz wszystko co zyskałeś z nawiązką.

Znowu cały wzrost robiony jest na kilku płynnych walorach z WIG20, a wiele małych i średnich spółek powybijało konsolidacje dołem i rozpoczęło trend spadkowy. Przewodnik stada w tej hossie KGHM dał sygnał już przedwczoraj:


Zasięg ~206zł.

Niedźwiedzi sygnał w średnim terminie to prawdopodobnie pęknięcie bańki na srebrze:


Potwierdzeniem będzie zejście na 30 i 25$/oz. Załamały się również bańki na surowcach rolnych:


Jednak krótkoterminowo takie wyprzedanie może sprzyjać korekcie wzrostowej, co widać np. na cukrze i ropie.

Reasumując: nie widzę okazji do długoterminowych inwestycji w akcje. Przy znakach ewidentnej siły byków będę próbował grać krótkoterminowo L na futy.


Niewiarygodna siła wzrostów przez ostatnie kilka dni na najsilniejszych indeksach i zmiana trendów na spadkowe na niektórych towarach to dla nie kolejny sygnał nadchodzącej bessy. Podobnie sprawa wygląda w Polsce:


Wig jeszcze się trzyma a wydmuszki z Newconnect już od ponad pół roku spadają.

I na koniec taka uwaga: kiedy S&P500 testował SMA200 large traders byli już S na akcjach, ale jeszcze L na futures. Po ostatnim wystrzale w górę są już S na akcjach i pochodnych. Z L-kami została ulica i fundusze.