środa, 27 maja 2026

Jak zwykle inna hossa

 Dzisiaj spojrzymy na polski rynek z perspektywy indeksu "gpw_mean", który do wyliczenia wartości dla zadanej daty bierze uśrednioną procentową zmianę ze wszystkich spółek, dodaje 100% i przemnaża przez  poprzednią wartość indeksu. Jest to zatem indeks nieważony - spółka niepłynna, która spadła o 20% ma znacznie większy wpływ na indeks niż duża spółka przesunięta o 0.2%. Mimo to ostateczny kształt indeksu (niebieski) wygląda bardzo podobnie do ważonego WIG (szary):


Ciekawie zaczyna się robić, kiedy podzielimy gpw_mean przez WIG:


Otrzymujemy cykliczny wykres siły szerokiego rynku względem ważonego, czyli dużych spółek. Widzimy wyraźnie, że małe spółki (czyli np. indeks SWIG80) rosły dużo szybciej od dużych w latach 2002-2007 i 2018-2023. Od października 2023 proporcja spada i w perspektywie najbliższych lat powinna się utrzymywać.

Zanim jednak sprzedacie małe spółki, żeby kupić rozgrzany WIG20, zwróćcie uwagę, że nawet w trendzie spadkowym na wskaźniku, w trakcie hoss cyklicznych małe spółki korygują słabość.

Na ostatnim wykresie naniosłem prosty wskaźnik odejmujący liczbę sesji spadkowych od sesji wzrostowych dla roku, pół roku i kwartału:


Jak widać - pomimo bicia rekordów przez gpw_mean, dla wszystkich badanych okresów tygodnie spadkowe przeważały lub były równe wzrostowym.


Podsumujmy:

- przewaga dużych spółek utrzymuje się już ponad 2.5 roku,

- okno wzrostowego Kitchina dla GPW,

- cykl roczny, półroczny i kwartalny wskaźnika blisko cyklicznego dna.


Wniosek:

Duża szansa, że na małych spółkach będzie w tym roku rajd. Nie będzie to jednak kilkuletnia dominacja jak w cyklu 2019-2023, tylko kilkumiesięczny epizod, po którym duże odzyskają przewagę. Kiedy przyjdzie bessa na przełomie 2027/2028 małe spółki powinny silniej spadać.



wtorek, 12 maja 2026

Wpis pod reset moderacji

Ostatnie tygodnie upłynęły mi pod dyktando angielskiej wersji Malinowskiego i otwierania czakry trzeciego oka. Rok temu opisywałem jak pracowałem nad uwolnieniem emocji blokowanych w okolicach gardła i początkach pracy z zespołem powięzi i mięśni przy czole. Zebrałem sporo doświadczeń i przede wszystkim nauczyłem się wreszcie medytować. Wchodzić w teraźniejszość, akceptować i odprowadzać opór, znajdować spokój w ciele zrelaksowanym i niespokojnym. Zajęło mi to kilkanaście lat.

Echa tej drogi odbiły się na fabule Detektywa Malinowskiego. Gra na razie przechodzi bez echa. 7 lat prac nad grami narracyjno-dźwiękowym (interaktywnymi audiobookami) ukoronowałem obejrzeniem Greka Zorby. Ależ widowisko. Chyba najlepiej zakończony film :)


I ten piękny cytat Zorby: Życie to kłopoty, tylko śmierć jest niekłopotliwa. Żyć to znaczy iść i szukać kłopotów!

Nie wiem ile życia mi zostało. Biorąc pod uwagę męską linię rodziny nie za dużo. Dlatego nie mam zamiaru marnować żadnego dnia. Zwłaszcza, że droga jeszcze długa.

Tymczasem zróbcie mi przyjemność i zagrajcie w Malinę, zwłaszcza że cena teraz bardzo atrakcyjna. Kilkanaście zł w pakiecie z Rosemary's Fate lub z Clock Simulator:


https://store.steampowered.com/app/2334690/Detective_Malinowski_The_Truth_Will_Be_Revealed/


PS

Zapraszam tutaj na dyskusje giełdowe, bo po 2 tygodniach od wpisu włącza się moderacja i pod poprzednim są opóźnienia.