Pokazywanie postów oznaczonych etykietą certyfikaty raiffeisen. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą certyfikaty raiffeisen. Pokaż wszystkie posty

środa, 25 marca 2015

Ropa po krachu

Na wykresie miesięcznym ropy brent zaznaczyłem wszystkie krachy, które kulminowały w okolicach lutego:


Jak widać niemal każdy krach z ostatnich 30 lat kulminował w okresie styczeń-marzec. Zasadę tę potwierdzają wykresy cykli:




Interesuje mnie brent ze względu na kilka certyfikatów na ropę, które są notowane na GPW...

czwartek, 19 maja 2011

Coś dla odmiany

Wśród niedźwiedzich wykresów i analogii mam jeden bardzo byczy w skali 1-3 miesięcy scenariusz, którego bohaterem jest niemiecki DAX:


Tak blisko szczytu wszechczasów, aż szkoda żeby nie przetestowali. Gdyby postanowili dmuchać DAX powyżej 8000, zacznę kupować certyfikaty Raiffeisena RCSDXA0412 na spadki DAX z terminem zapadalności kwiecień 2012.

piątek, 6 maja 2011

Pierwsze koszenie na ropie, frank nie taki straszny?

Dziś oddałem 40 certyfikatów RCSCRAOPEN, które kumulowałem przez ostatnie 2 miesiące. Zreazliowałem zysk dokładnie na zniesieniu fibonacciego61.8 (póki co moje 185zł/cert to max dnia):


Z tego poziomu jest duże ryzyko korekty spadków, m.in. obrona fibo, wyprzedany RSI oraz wsparcie poprowadzone po dołkach od sierpnia (linia zielona).

Ostatnie kilka dni to szaleństwo na towarach. Kto umie grać na cfd na towary mógł zarobić krocie. Lub zbankrutować, jeśli grał z trendem i bał się SL ;) Dla mnie rynki towarowe są póki co zbyt zmienne, forex przy nich to pełnia spokoju.

Ogólnie jestem zadowolony, w 2 dni odrobiłem straty z 2 miesięcy, taka jest siła korekt hiperboli. Uważam ponadto, że trend na towarach się zmienił i szukam okazji do odkupienia RCSCRAOPEN w lepszej cenie. Zejście na fibo pasowałoby do wykonania fali A spadków, teraz bardzo na miejscu byłaby szybka korekta B (zaznaczyłem strzałką podobny okres w przeszłości) i dalsze spadki ropy na 92.3$.

Tak jest, ropa powyżej 100$ to póki co czysta spekulacja, jeśli zaczęła się bessa to i 60$ zobaczymy. Na dziś jestem bez pozycji krótkich, mam tylko dolara i franka na FX, ale tam gram midterm i pokazywałem niedawno poziomy EURUSD i NZDUSD z których powinny nadejść spadki.

FW20 zrobił fibo i teraz znowu życzeniowo chciałbym korektę na jakieś 2880 a może nawet 2900 pod wyłamaną linię trendu wzrostowego:


A teraz coś do zakredytowanych we franku. Uważam, że jego dni są już policzone! Może nie tyle dni, co miesiące, ale o poziomach typu 5zł nie ma co myśleć. Chyba, że będzie jakiś mega atak spekulacyjny na Polskę i złoty zleci w otchłań. No dobra, przejdźmy do wykresu:


Jeszcze tylko kilka miechów, RSI na 80 i pierwsza strona Wyborczej o mega wzrostach na franku i będzie pare lat spokoju - osuwanie na wsparcie wieloletniego kanału wzrostowego.

Szwajcaria to silna gospodarka, silna waluta, ale jak pokazały towary: żadna hiperbola nie jest trwała.

piątek, 25 lutego 2011

Short squeeze na ropie. Rozstrzygnięcie nadchodzi

Wczoraj ropa zakończyła sesję długą świecą doji. Widziałem już kilka razy podobny wykres. Lipiec 2010 na pszenicy:



Listopad 2010 srebro:


Cecha wspólna obu wykresów? Hiperboliczny wzrost i równie szybka korekta na zniesienie 38.2% zapoczątkowanej fali wzrostowej.

Widząc +4% na ropie, zamknąłem certyfikaty na otwarciu. Po chwili kurs runął i pojawiły się zlecenia sprzedaży po 175zł. Kusiło mnie odebrać, ale nerwy nie pozwoliły. Szkoda, byłaby to świetna okazja (kurs nurkował prawie 10%). Jednak już w połowie sesji wykres wyrysował podobny układ i zaryzykowałem ponowne wejście w certyfikaty kilka zł niżej.

Tym razem nie planuję trzymać długo certyfikatów. Gram pod taki sam układ jak przedstawione powyżej:


Wywalę ropę, jeśli zleci na 106$. Jest to spekulacja krótkoterminowa, istnieje bardzo duże ryzyko, że ropa poleci jeszcze wyżej. Ben Helikopter i Turbo Timmy drukują dolara na potęgę, najwyraźniej próbując złamać to wsparcie:


Ważą się losy rynków na najbliższe miesiące. Zejście dolara poniżej wsparcia oznaczałoby dalsze szaleństwo na surowcach. Ponownie zerkam na obligacje:


We wpisie Jeszcze jedna zwałka na obligacjach? sygnalizowałem, że na 10-latkach brakuje fali spadkowej. Wybicie z takiej konsolidacji zazwyczaj ma strukturę A-B-C. Długość B mnie trochę zaskoczyła (kiedy rynek mnie nie zaskoczył? :) ) ale dzisiejsza luka sugeruje wykonanie spadkowego C.

Wyprzedaż obligacji jest kolejnym niepokojącym sygnałem dla posiadaczy dolarów. Z drugiej strony wsparcie na obligacjach to nie jest byle co - jego przełamanie oznaczałoby gigantyczne problemy na amerykańskim rynku długu. Może zatem szykuje się fałszywe wybicie na dolarze? Fałszywe sygnały na USD to nic nowego, spójrzmy np. na EURUSD:



Każda lokalna zmiana trendu kończyła się fałszywym sygnałem kontynuacji. Czy tym razem gracze znowu zostaną "oszukani" przez AT? Wybicie z flagi sugeruje ruch na opór linii spadkowej (scenariusz 1). Taki ruch nie jest robiony w 2 sesje - dolar walczy na arcyważnym wsparciu, zatem nim EURUSD dotarłby do 1.44, dollar future musiałby się załamać. Trend na dolarze może uratować tylko kolejna zmyłka (scenariusz 2)!

Nie będę już wklejał AUDUSD, CHFUSD czy USDJPY, ale i na tych parach szykują się potężne wybicia. Koledzy Bena już wiedzą, nam zostaje tylko zgadywanie. W tej sytuacji zamknąłem wszystkie pary na foreksie i kontrakty terminowe. Zagranie będzie brutalne, najbardziej układa mi się scenariusz fałszywego wybicia dołem na dolarze, wystrzały cen surowców połączone z korektą spadków na rynkach rozwiniętych (WIG20 może w tym czasie wrócić nawet na 2800) i szybki spadek obligacji na wsparcie. Dopiero stamtąd ruszają spadki na rynkach a dolar odżywa.

czwartek, 17 lutego 2011

Wybicie i trend jak dwa lata temu

FW20 wybił wreszcie dołem z kilkumiesięcznej konsolidacji:


Czy polecimy od razu na 2606, czy będzie nawrotka? Wydaje mi się, że jest szansa na drugi scenariusz, trójkąt który wybija dołem zazwyczaj jest testowany.

Luty 2011 na S&P500 przypomina mi luty 2009 z tą różnicą, że wtedy codziennie spadało a teraz codziennie rośnie. Choć miałem wtedy trochę akcji i mocno dostawałem po tyłku (Lotos opchnąłem po 8zł z 50% stratą :D ) czułem pewien komfort - rynek niczym nie zaskakiwał, po prostu spadkom końca nie było. I tak samo jest dziś - pełen luz, S&P500 leci jak rakieta (choć skala wzrostów jest tak naprawdę dość niska - wtedy w 2 miesiące spadł ok. 280pkt a teraz rośnie nieprzerwanie te 300pkt przez prawie pół roku).

Inaczej WIG20 - tutaj misie konsekwentnie spychają indeks. Siła S&P500 wstrzymywała mnie przed agresywnym szorceniem a niejeden grał L-ki licząc na arbitraż. Nic z tego - zagranica wychodzi z GPW i kto nie zwracał uwagi na rozwinięte rynki mógł sporo zarobić na spadkach.

W lutym zarobiłem trochę na kontraktach, niestety ciąży mi 45 certyfikatów RCSCRAOPEN, które niweluja zyski z futures:


O ile ropa Crude spadła poniżej 90$, Brent nic sobie z tego nie robi i codziennie bije rekord. Spread zwiększył się nawet powyżej 20%! Ten wykres mówi zresztą wszystko:


Pierwszy raz widzę taki ekstremalny rozjazd. Korekta na RCSCRAOPEN z zasięgiem pierwszego fibo (23.6) byłaby dla mnie zbawienna. Mam swoją teorię spiskową na to co się dzieje - Ben drukarz dogadał się z banksterami, żeby nie pompowali ropy w USA, dzięki czemu może wciskać wokoło kit, że nie ma inflacji. Tymczasem wzrosty w Europie są mu na rękę - umocnijcie euro do dolara, to będziecie płacić mniej za oil. A tak - pompka na ropie i słabsze  EURUSD zdławi europejską gospodarkę.

Na przykładzie RCSCRAOPEN widać 2 bardzo ważne traderskie zasady:
1. Nie uśredniaj - kiszę je od sierpnia i strata wciąż rośnie. Co śmieszniejsze w listopadzie miałem okazję zamknąć je bez strat, ale chciałem troszkę zarobić :]
2. Jeśli już uśredniasz, to nigdy na lewarze - mimo że są stratne, mogłem je czasami redukować i odbierać niżej, dzięki czemu cena pakietu się obniżyła. Wystarczy kilka % korekta na ropie i wzrost USDPLN, żebym pozbył się ich bez bólu.

Przydałby się jakiś strajk w Europie, zadyma rolników w Brukseli i artykuły na pierwszych stronach gazet o ropie powyżej 100$. Skoro tego jeszcze nie ma, znaczy że banksterzy dalej pompują. Jak będą chcieli wciskać ulicy jakieś ETFy na ropę, to odpowiednie artykuły zaleją media :)

środa, 15 września 2010

Dolar

Zielony spada od czerwca, wczoraj pojawiły się rekordy na JPYUSD i AUDUSD. Na bocznym portfelu widać było, że trzymałem L na USDJPY wbrew bardzo silnemu trendowi. Miałem kilka powodów, żeby się nie martwić. Przedstawiałem 10 czerwca wykres USDJPY, po którym spodziewałem się spadków i te faktycznie nadeszły:

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjxkBCVCIw7IqkNTkuvXdBxXq83VQOmy4UTsJShphIlJneVvmKGlL0IOmZS77JqKPVbRnZobWTNaCVE4NDE7rmCvhsWBRCv7c_1XCeQDpWpJdt5daOuSwyhY-AnrxXTltssQr5Vxtwu/s1600/usdjpy_d_10_06_10.png

Po poprowadzeniu linii po dołkach otrzymałem dokładniejszy wykres:


I przedwczoraj otworzyłem bez stresu L USDJPY. Wczorajsze rekordy słabości mnie nie odstraszyły, bo wciąż trzymała się linia. Ustawiłem TP na pierwszym fibo zniesienia spadków i dziś rano niespodzianka. Kilkanaście minut temu TP się zrealizował i załatał wszystkie straty na S EURUSD (wczoraj wygenerował się długoterminowy sygnał K na miejsce poprzedniego S, ale sygnał wymaga potwierdzenia).

Dla USDJPY poza wykresem miałem też dystans z powodu wielkości pozycji (1000 USD) oraz już zrealizowanych spadków. Te megaspadki to było ok. 8.7% w skali roku. Ile jeszcze mogło spaść? 2-3%? Z 3000zł to nawet nie stówka, dlatego mogę sobie pozwolić na trzymanie strat nawet przez kilka tygodni. Ważniejsze jest, by długo trzymać zyski, co jest moim największym problemem. W tym wypadku zamknąłem pozycję dolarową, gdyż USD Index nadal spada:

Wygenerowany został krzyż śmierci, ale spodziewam się zatrzymania indeksu w okolicach 59.88, gdzie przebiega linia wsparcia. Zbyt wiele par walutowych bije rekordy mocy względem dolara.

USDJPY dzięki interwencji BOJ już złamał najbardziej dynamiczny trend. Teraz powinien pokonsolidować się trochę (póki USD_I nie dobije do wsparcia) i będę w miarę możliwości rozgrywał:
S EURUSD

L USDJPY
i S AUDUSD:


Jak patrzę wstecz na moje inwestycje, świetnie wychwytywałem dołki na akcjach, ropie, pszenicy, teraz USDJPY. Pewnie AUDUSD też przyszorcę blisko szczytu. Największy mój problem zawsze wiązał się z trzymaniem zysku.

Ostatnio próbowałem nauczyć się tej sztuki na EURUSD, dla którego stosuję długoterminowe sygnały. Niestety jak na złość, po 2 latach świetnych sygnałów trafiłem na fałszywkę i początkowe zyski zamieniłem w straty :) Odbiłem stratę na USDJPY i to zaledwie w 2 dni, ale nie przesiedziałem jeszcze na zyskownym trendzie dłużej niż kilka dni, co pozwoliłoby zgarnąć kilkadziesiąt % zysku. W przypadku walut to bardzo trudne: trend, który trwa miesiące faktycznie daje 10-15% zasięg ruchu a tygodniowe wahania mogą zamieniać zysk w stratę.

Wnioski z grania na różnych instrumentach i rynkach zamieszczę wkrótce. Trzeba przyjąć dla każdego indywidualne zasady. Na koniec jak zarobić na ewentualnym wzroście USD nie posiadając konta forex ani rachunku derywatów? Poprzez certy na spadki ropy:


Nazbierałem już 8 certów (przez łamanie zasad strategii mechanicznej :/ chciałem wyprzedzić sygnały K, ale te nie wchodziły..). Z powodu tego trójkąta nie wyleciały, ale średnia zakupu jest bardzo nieoptymalna. Jak padnie sygnał K i na otwarciu kolejnej sesji cena go nie zaneguje, wtedy wrzucam spory pakiet.

Aktualizacja 17.09

Zaryzykowałem S AUSUD:


Jeśli trójkąt rozszerzający miałby się wypełnić, to para zatrzyma się dopiero w okolicach 0.75 .

poniedziałek, 23 sierpnia 2010

Ropa jak w 1987

Jednym z instrumentów na których zacząłem grać mechanicznie są certyfikaty na spadki ropy RCSCRAOPEN. Na razie to skromne 8-10 sztuk, żeby zbudować szczegółowe zasady, ale jeśli w ciągu kwartału będą generowane regularne zyski, powiększę pozycję.

Z ciekawości zajrzałem na analogie dla ropy i oczom moim ukazało się takie ciekawe porównanie:



1987 rok pojawił się już w kilku analizach na różnych blogach; straszono podobnym wykresem przed krachem na akcjach i bodajże zbliżoną sytuacją na podaży pieniądza, która to załamanie poprzedziła.

środa, 14 lipca 2010

USDPLN na potrójnych zasiekach, ropa

Po kilku tygodniach spadków pary dolar-złoty wyrysowała się bardzo przejrzysta korekta A-B-C. W rejonie 3.20-3.16 mamy do czynienia aż z 3 ważnymi zniesieniami Fibonacciego:


Z tego rejonu jest wg mnie szansa na wzrosty. Jak je wykorzystać? W moim wypadku tradycyjnie spróbuję zagrać przeciwko ropie certyfikatami RCSCRAOPEN. Czy ropa Brent rokuje szanse na spadki? :


Myślę, że są uzasadnione argumenty, żeby założyć, że SMA200, zniesienie 50% fali spadkowej oraz RSI "bessowy", czyli wykupienie na poziomie 60pkt, zatrzymają wzrosty. Do tego dochodzi czynnik sezonowy, czyli statystycznie ustanawiany przez ropę lokalny szczyt w lipcu:


Zajrzyjmy zatem na certyfikaty RCSCRAOPEN:


Po zejściu pod SMA45 i gwałtownym odbiciu przy próbie zanegowania sygnału cena certyfikatu zmierza ku kolejnemu zniesieniu fibo na 313.30zł. Biorąc pod uwagę margines wzrostu ropy i spadku pary USDPLN przyczaję się na kupno certyfikatów w okolicach 294-300zł, gdzie biegnie zniesienie 61.8% oraz SMA200.

Myślę, że z tych poziomów można bezstresowo akumulować certy i jeśli nie zakładamy powrotu recesji, w krótkim czasie sprzedać z zyskiem 5-8%.

poniedziałek, 28 czerwca 2010

Dziennik transakcji 4w06.2010, analogie wojenne

Ponieważ ostatnio prawie w całości pochłania mnie praca, nie mam za dużo czasu na inwestycje. W zeszłym tygodniu próbowałem zbudować pozycje S na dłuższy termin w związku z wygenerowaniem sygnałów spadkowych na wielu indeksach.

Dobrałem kilka certów na spadki ropy i dzisiaj dałem się z nich wzorcowo wyleszczyć. Z rana sprzedałem je licząc na tańsze odebranie. Jednak widząc, że ropa wcale nie chce rosnąć postanowiłem odebrać swój pakiet. W tym czasie jakiś cwaniak zgarnął cały wolumen animatora i wystawił go w cenie o 10zł wyższej. Nie zauważyłem pułapki i kupiłem 6 certów o 10zł drożej.

Wpisuję transakcje do dziennika i coś mi nie gra - dlaczego zapłaciłem 60zł więcej? Kiedy się skapnąłem, wkurzyłem się zdrowo. Ten pasożyt po chwili sprzedał 2500 certów i stał na K i S zamiast animatora. Tyle, że spread zamiast złoty z groszem wynosił kilkanaście złotych! Obawiam się zatem, że moja przygoda z certami na spadki ropy się skończy, bo nawet w wypadku zwyżki ich kursu można nie mieć możliwości realizacji zysku (animator po tej akcji już nie wrócił na parkiet, a cwaniak dopasowywał wielkość swojej pozycji do innych zleceń, żeby było zawsze 2500 certów po obu stronach).

No ale wróćmy do zeszłego tygodnia. Okazało się, że moje wyjście w piątek z walut pod wsparciami było pułapką i złoty od poniedziałku ruszył na północ. Kolejny raz zamiast kilku stówek zysku zrobiłem pare dych straty na SL :| Nie przeżywam jakoś bardzo tego, nawet się cieszyłem, że wyszedłem na stopie, wierząc że kolejnym razem uratuję dzięki takiemu podejściu swój tyłek.

Nadal podtrzymuję wariant powrotu bessy, ponadto sądzę, że wkrótce będziemy świadkami zmasowanego ataku na Polskę. Grecji raczej z nas nie zrobią, ale dolar i ojro mogą poszybować w górę. WIG20USD pokazuje jednoznaczny kierunek:


Dopóki "krzyż śmierci" jest w grze, będę szukał okazji do skracania kontraktów na akcje z WIG20 oraz złotego na Foreksie. Świetnym instrumentem może być RCSCRAOPEN, ale w związku z opisanym we wstępie przypadkiem wolę sprawdzić jak się sprawa z fałszywym animatorem zakończy.


Ropa brent w kleszczach średnich 50-cio i 200-stu-dniowej. Obstawiam również "krzyż śmierci", ale tutaj uwaga - podobno na Iran płyną już lotniskowce z USA i w razie wojny możemy zobaczyć mega wzrosty na ropie, jak było to np. poczas I Wojny w Zatoce Perskiej:




Przypomniało mi się, jak w zeszłym roku wkleiłem znalezioną analogię do 1938 roku z komentarzem "za rok wojna!". Zarzuciłem dziś analizera i podług jego wyliczeń wojna wybuchnie już za dwa miesiące:



Oczywiście "analizę" traktuję z przymrużeniem oka, wierzę że ludzkość do takiego szaleństwa się nie posunie. Niestety wiele innych analogii pokazuje  chęć polityków do "pobudzania" gospodarki zbrojeniami i zniesienia wolności obywatelskich.

czwartek, 10 czerwca 2010

Dziennik transakcji 2w06.2010, Nadal nad przepaścią

W tygodniu odkupiłem akcje spółek energetycznych licząc na falę C korekty spadków. Zamiast tego była prawie płaska konsola, więc pograłem trochę DT, ale dzisiaj mocno zredukowałem pozycje, bo wyjeżdżam i nie chcę ryzykować. Tydzień praktycznie neutralny dla portfela.

Dziś przeglądając wykres pary USDJPY natrafiłem na kolejną analogię do krachu z września 2008 roku. Poprzednio prezentowałem zbliżone zachowanie WIG20USD. Popatrzmy na dolar-jena na wykresie dziennym:


SMA50 przebija od dołu SMA200, wykres robi powrót pod SMA200 i zawraca, ale nie przebija SMA50. Podobne zachowanie na MACD. Sytuacja globalna wydaje się jeszcze trudniejsza niż w 2008 roku, wtedy padały banki, dziś już państwa.

Aby poszerzyć perspektywę przeszedłem na wykres miesięczny:


Zasięg wybicia z wielkiego trójkąta nie mieści się nawet na obszarze wykresu. Nawrotka wykonana, czas na rzeź?

EURUSD również przygotowany już do spadków:


Nawrotka z wybitego dołem trójkąta wykonana.

Intuicyjnie nie wierzę w ten krachowy scenariusz, na rynku widać coraz więcej okazji. Być może EURUSD zrobił fałszywe wybicie, zaneguje je i przyspieszy w górę. Jednak na razie sygnał jest pro-spadkowy i nie ryzykuję kupowania akcji. Jeśli zostanie zanegowany, świetnych okazji będzie zdecydowanie mniej, ale ryzyko masakry portfela także się zmniejszy.

Na koniec pszenica, która gościła nie raz w portfelu w postaci certyfikatów RCWHTAOPEN. Sądziłem, że dołki z zeszłego roku nie zostaną już pogłębione i czeka nas roczna konsolidacja. Tymczasem suprise - spadamy:


Czerwiec wyznacza statystycznie dołek na cenach pszenicy, dlatego będę polował na certyfikaty w atrakcyjnych cenach. Atrakcyjne tzn. poniżej 11zł:


Trochę rozczarowuje Tepsa, liczyłem na podjazd chociaż do 16zł przed dywidendą. 

Kończę zatem ten nudny (na giełdach) tydzień i zajmuję się głównie swoim biznesem.

środa, 10 marca 2010

Czy banki spekulacyjne szykują nam podwyżki cen paliw?

Oficjalnie od roku inwestorzy kupują ropę w nadziei na nadchodzące ożywienie gospodarcze. Ożywienie nadchodzi dyskretnie, maskując swoje wejście zwiększającym się bezrobociem i spadkiem kredytów inwestycyjnych i konsumenckich.

Banki tymczasem pożyczają z Fedu na potęgę, jednak pieniądze "inwestują" w opcje i kontrakty, dzięki którym ceny wielu towarów osiągnęły wartości z czasów hossy. Stosując oficjalne tłumaczenie wzrostów, musi nas czekać gigantyczne ożywienie. A może będzie jak za PRLu, że gospodarka wciąż rosła aż zbankrutowała?

W Stanach namnożyło się milionerów, których aktywa warte są na papierze majątek, niestety nie generują przepływów pieniężnych, co świetnie obrazuje ten wykres (za http://sentimentrader.blogspot.com/ ):



sobota, 6 marca 2010

Dziennik transakcji 1w03.2010, fw20, wig20usd, pln_i, ng.f

Ten tydzień uświadomił mi 4 ważne rzeczy:
1. Przywiązuję się do prognoz, jeśli początkowo się spełniają i nie przyjmuje do świadomości zmiany scenariusza.
2. Po serii zyskownych transakcji staję się chciwy i otwieram zbyt często nieprzemyślane pozycje.
3. Po serii stratnych transakcji staję się zbyt strachliwy i przedwcześnie zamykam dobrze rokujące pozycje.
4. Najsilniej wpływa na mnie ostatnie doświadczenie - jeśli ściąłem zysk a walor potem rósł, w kolejnej transakcji trzymam rosnącą pozycję, ale warunki są już inne i wtedy akurat należy ratować zysk. Analogicznie działa to w drugą stronę.

Punkt 4 może wydawać się błędną interpretacją losowości, jednak mam dowody, że popełniam ten błąd dość metodycznie. Z czego się to bierze? Nie dostrzegam w porę zmiany krótkoterminowego trendu na walorze. Np. kupuję akcje, które rosną, ale że wcześniej były w konsolidacji, nie spodziewam się długiego ruchu i zbyt szybko kasuję zysk. Nim się spostrzegę, że walor urósł swoje, dokupuję go ponownie, ale ten jest już w konsolidacji i należy ścinać małe zyski. A czasem zaczyna już spadki i notuję stratę, bo nadal gram na zwyżkę. Tak można to w skrócie opisać, sam mechanizm jest szerszy i w trakcie sesji nie tak oczywisty.

niedziela, 14 lutego 2010

Dziennik transakcji 2w02.2010, sprzeczne sygnały, PGE

Miniony tydzień przyniósł konsolidację z wysoką zmiennością. Spodziewałem się odreagowania (przedstawiana tydzień wcześniej fala 4) spadków, a jednak wzrostów nie było i kto grał DT kontraktami na krótko, mógł zarobić całkiem niezłe pieniądze (indeks zaczynał dzień luką w górę, by przez resztę sesji osuwać się, aż do fixingowej paniki).

Wobec takiej słabości rynku odnowiłem kontrakty na spadki PKN i PKO (po cenach 32.23 i 36.25). Praktycznie każdego dnia miałem okazję zamknąć je kilkadziesiąt zł niżej i odebrać w okolicy kupna, a jednak trzymałem pozycję. Szkoda, że błąd uświadomiłem sobie po fakcie, bo jak znam życie, kiedy rozpocznie się dłuższa fala, to nie omieszkam skasować przedwcześnie zysku :]

Przez cały tydzień ktoś panicznie wykupywał certyfikaty na pszenicę, a kiedy łyknął nakład animatora po ok. 12.20, podbierał na wyższych poziomach. Skorzystałem z okazji i wymieniłem swój pakiet 200 certyfikatów, które zbierałem od miesiąca. Wpadło 148.90 zł zysku a potem odkupiłem 200 certów po 12.25 .

czwartek, 4 lutego 2010

WIG20USD kontynuuje bessę

Z punktu widzenia inwestora zagranicznego, który kupił polskie akcje w czasie hossy 2003-2007, bessa trwa w najlepsze:

Tenże wykres w przybliżeniu również nie wygląda najlepiej - średnia SMA45 tak skutecznie powstrzymała wzrosty, że dzisiaj WIG20USD otworzył się poniżej SMA100 i na razie spada:


Ostatni wykres do układanki to USDPLN:

ORGR i trójkąt zwyżkujący skłoniły mnie do postawienia dość ryzykownej tezy, że trend się odwrócił. W związku z tymi sygnałami otworzyłem dziś kolejną S-kę (fpkn), sprzedałem certy na wzrosty ropy i jeśli wyjście z trójkąta się potwierdzi, dobieram certy na spadki ropy (RCSCRAOPEN).

Ewentualne spadki cen akcji traktuję jako korektę fali wzrostowej przed ostatnią, euforyczną  5-tką. Jeśli objawy euforii zaczną się wcześniej (przebicie linii bessy, reklamy funduszy, nieruchomości, koniec kryzysu etc.), zmienię kierunek spekulacji.

Aktualizacja.
Posta pisałem w trakcie sesji i nie sądziłem, że wyłamanie z trójkąta na USDPLN i złamanie oporów przez WIG20 nastąpi tak szybko. W zasadzie powinienem podmienić wykresy, ale zostawię jak jest - sygnały zostały potwierdzone, wkroczyliśmy w jakąś mocniejszą korektę. Pierwszy poziom fibo na USDPLN zaliczony, czy będzie 3.16, 3.30?

wtorek, 19 stycznia 2010

Czy czas na krótką na ropę?

Ropa staniała ok. 8% od szczytu i pojawiło się pytanie, czy warto grać teraz na krótko. Moim zdaniem lepiej się jeszcze wstrzymać. Wszystko tłumaczy poniższy wykres:


Od wybicia w maju ropa brent porusza się w klinie, którego wsparcie będzie lada dzień testowane. Jak widać skala spadków nie jest wcale duża na tle poprzednich korekt (na uwagę zasługuje rekordowy LOP). Tymczasem wybronienie trendu może skutkować ruchem nawet na 86$, co posiadacze certyfikatów RCSCRAOPEN przyjęliby raczej bez entuzjazmu.

czwartek, 14 stycznia 2010

Przed wybiciem

Konsola trwa, PKO niedługo będzie się chyba wyłącznie poruszać między 38.80 a 39 :) . Póki nie ma wybicia spekuluję na różnych walorach. Aktualnie siedzę na Sygnity, które prawdopodobnie wspina się do wieloletniej linii trendu spadkowego (biegnie już ok. 15.60). Tak długo na SGN nie usiedzę, aktualnie trwa walka na fibo i chciałbym się ewakuować na kolejnym stopniu przy ok. 14.30 .

Jak pisałem sprzedałem ICI przed oporem, wynikającym z nawrotki. To ciekawa historia, bo na drugi dzień opór został dynamicznie przebity, by po ponad 10% wzroście spaść do ceny otwarcia a dziś już walor spada. Czy zatem warto żałować wyjścia na bezpiecznym poziomie, jeśli można było ugrać 2 razy więcej? Uważam, że nie - minimalizacja ryzyka to podstawa mojej strategii, równie dobrze spadki mogły się rozpocząć bezpośrednio pod oporem. Oczywiście na tak mało płynnym walorze AT jest bardzo niepewna, nawet dzisiejsze spadki mogą zakończyć się spektakularnymi wzrostami. Taki urok NC, papier dalej obserwuję i szukam czegoś czytelnego na wykresie.

Zredukowałem dziś certy na spadki ropy, mamy lokalny dołek na ropie, ale spodziewam się jeszcze podjazdu w okolice 82$, a może i dalej. Korekty wzrostowe będę wykorzystywał do dobierania certyfikatów. Wczoraj dokupiłem też 30 RCWHTAOPEN po 12.14 (pszenica), powiększając pozycję do 100 certyfikatów. Gdyby ich cena spadła do ok. 11 zł, załadowałbym chętnie kolejne 200 sztuk.

PGE nie dobrałem, wczoraj wysiadło XTB i moje zlecenia zostały odrzucone, a że lada wykres moment dobrnie do kanału spadkowego (od 17-12-09), zobaczę czy go przebije i wtedy podejmę decyzję.

Wszyscy zastanawiamy się, w którą stronę pójdzie wybicie. WIG20USD otworzył się dziś nad linią bessy na liniowym i opada w jej kierunku. W tym wypadku przechodzę na wykres logarytmiczny, na którym linia bessy przebiega w okolicy 1000 (aktualnie jego wartość wynosi ok. 890). Gdyby wyjście górą zostało potwierdzone, USDPLN powinien pogłębić dołek do wyczekiwanego przez niektórych 2.65 a WIG20 polecieć na 50% zniesienia bessy przy ok. 2600pkt.

WIG20 na oporze klina, miejsce do korekty jest, choć jeszcze bliżej linia średnioterminowego kanału wzrostowego:



Na razie sygnałów jednoznacznych brak, więc siedzę z boku i czekam.

poniedziałek, 4 stycznia 2010

Inwestycje na nowy rok (2010) i S. King

Po bardzo udanym urlopie, zakończonym chwilowym zgonem przeklinanego niedawno stilona (2 tygodnie na mrozie nie zrobiły mu dobrze a może zemścił się za wpis :) wróciłem do rzeczywistości. Przy okazji polecam książkę S. Kinga "Ręka mistrza".

Odkąd ok. rok-dwa temu zetknąłem się z twórczością tego pisarza (wcześniej odstraszały mnie od niego filmy, ale raczej z powodu wykonania a nie tematyki), większość nowo kupowanych książek jest jego autorstwa. Nigdy nie interesowały mnie horrory, King po prostu rządzi jeśli chodzi o psychologię bohaterów, budowanie świata i humor.

piątek, 13 listopada 2009

Dziennik transakcji 2w11.2009

Miniony tydzień zaliczam do udanych. Opłaciło się trzymać STX, zgodnie z przewidywaniami Sygnity ruszyło na górne ograniczenie kanału i tam oddałem resztkę akcji (aktualnie jest już ponad 8% niżej). Niestety z powodu uprzedniej redukcji zysk był symboliczny.

We wtorek sprzedałem kupiony w poniedziałek Impexmetal. Przy tej inwestycji kolejny raz okazało się, że nie radzę sobie z trzymaniem zysku. Akcje miałem po 2.60, w poniedziałek było zamknięcie 2.76 . Z analizy wybicia liczyłem nawet na przekroczenie 3 zł, ale we wtorek kurs się osuwał i sprzedałem po 2.7 . W czwartek kurs przebił 2.8, ale dziś (piątek) to już tylko 2.71 . Podobnie słabo wykorzystałem wybicie na STX, pod które przecież kupiłem akcje i na Sygnity, które niepotrzebnie redukowałem po kilku % straty.

We wtorek wróciłem znowu do certyfikatów na spadki ropy brent. Kurs ropy porusza się w kanale (klinie?) i liczę na spadek do wsparcia na ok. 70$. Inwestycja nie ma na celu zgadywania odwrócenia trendu, to scalping jak przy Sygnity. Przypominam wykres, którym kieruję się od kilku tygodni:

piątek, 30 października 2009

Dziennik transakcji 4w10.2009

Kolejny tydzień, w którym niewiele się działo. Na początku tygodnia ustawiłem się z kupnem na wsparciu kanału spadkowego Makolaba, ale odskoczył 1 grosz powyżej mojej oferty. W poniedziałek zredukowałem Sygnity, które zdaje się nie mieć na razie siły do odreagowania spadków. Stalexport nie ruszałem.

W środę kupiłem certyfikaty na spadki ropy (RCSCRAOPEN) a wczoraj oddałem je na krótko przed nagłym odpałem na północ. Ten wykres tłumaczy moje nastawienie: