czwartek, 11 czerwca 2026

Została tylko spekulacja

 Została tylko spekulacja - do takiego wniosku dochodzę po analizie rynku. Dobre spółki dostrzeżone przez rynek są już drogie. Rosną, bo trend jest wzrostowy. Im bardziej rosną, tym więcej ważą. Im więcej ważą, tym więcej akcji trafi do detalu kupującego fundusze.

Kontynuując myśl z poprzedniego wpisu: lata 2022-2024 były łatwe, bo można było bardzo tanio kupić spółki value i samo dojście do ceny godziwej dawało trend wzrostowy na 2 lata. Wraz ze zmianą trendu small/big w 2023 sytuacja się odwróciła. Obecnie niska wycena spółki nie ma przełożenia na jej potencjał do wzrostu, podobnie jak było w latach 2014-2019. Symbolem tej hossy jest dla mnie PCC Exol:


Mimo bardzo mocnych fundamentów spółka zalicza kolejne minima. Wycena jej aktywów (C/Wk) jest już historycznie niska:


Zyski choć niższe, nadal atrakcyjne (C/Z):


źródło: https://www.biznesradar.pl/wskazniki-wartosci-rynkowej/PCC-EXOL


Zbyt późno dostrzegłem tę zmianę rynkową i pozwoliłem wielu zyskom wyparować. Spółki w ramach trendu bocznego podlegają wystrzałom, które w kolejnych miesiącach są gaszone. To frustrujące. 

Dlatego zmieniłem strategię na ten i przyszły rok na rzecz swingów. Zbieram tanio drobnymi pakietami wybrane pozycje i kasuję je, jeśli wpadają w dłuższy rajd w górę. Nie liczę już na złapanie trendu rzędu 300%, który wpływa na portfel. Biorę co rynek daje (20-50%) i poluję na kolejny swing. Niska wycena i bezpieczeństwo fundamentalne daje mi margines bezpieczeństwa. Duże spółki rozgrywam wyłącznie technicznie pod formacje kontynuacji trendu wzrostowego.

W ten sposób duża część portfela pozostaje w sytuacji "napiętej sprężyny". Wiele pozycji dociskanych fundamentalnie w dół. Co jakiś czas któraś sprężyna puszcza i spółka leci mocno w górę. Żadna technika nie przewidzi kiedy spółdzielnia zdecyduje się pchnąć kurs w górę. Dlatego nie można na tych pozycjach się mocno koncentrować, bo fałszywe wybicie często oznacza pół roku zamrażarki.


środa, 27 maja 2026

Jak zwykle inna hossa

 Dzisiaj spojrzymy na polski rynek z perspektywy indeksu "gpw_mean", który do wyliczenia wartości dla zadanej daty bierze uśrednioną procentową zmianę ze wszystkich spółek, dodaje 100% i przemnaża przez  poprzednią wartość indeksu. Jest to zatem indeks nieważony - spółka niepłynna, która spadła o 20% ma znacznie większy wpływ na indeks niż duża spółka przesunięta o 0.2%. Mimo to ostateczny kształt indeksu (niebieski) wygląda bardzo podobnie do ważonego WIG (szary):


Ciekawie zaczyna się robić, kiedy podzielimy gpw_mean przez WIG:


Otrzymujemy cykliczny wykres siły szerokiego rynku względem ważonego, czyli dużych spółek. Widzimy wyraźnie, że małe spółki (czyli np. indeks SWIG80) rosły dużo szybciej od dużych w latach 2002-2007 i 2018-2023. Od października 2023 proporcja spada i w perspektywie najbliższych lat powinna się utrzymywać.

Zanim jednak sprzedacie małe spółki, żeby kupić rozgrzany WIG20, zwróćcie uwagę, że nawet w trendzie spadkowym na wskaźniku, w trakcie hoss cyklicznych małe spółki korygują słabość.

Na ostatnim wykresie naniosłem prosty wskaźnik odejmujący liczbę sesji spadkowych od sesji wzrostowych dla roku, pół roku i kwartału:


Jak widać - pomimo bicia rekordów przez gpw_mean, dla wszystkich badanych okresów tygodnie spadkowe przeważały lub były równe wzrostowym.


Podsumujmy:

- przewaga dużych spółek utrzymuje się już ponad 2.5 roku,

- okno wzrostowego Kitchina dla GPW,

- cykl roczny, półroczny i kwartalny wskaźnika blisko cyklicznego dna.


Wniosek:

Duża szansa, że na małych spółkach będzie w tym roku rajd. Nie będzie to jednak kilkuletnia dominacja jak w cyklu 2019-2023, tylko kilkumiesięczny epizod, po którym duże odzyskają przewagę. Kiedy przyjdzie bessa na przełomie 2027/2028 małe spółki powinny silniej spadać.



wtorek, 12 maja 2026

Wpis pod reset moderacji

Ostatnie tygodnie upłynęły mi pod dyktando angielskiej wersji Malinowskiego i otwierania czakry trzeciego oka. Rok temu opisywałem jak pracowałem nad uwolnieniem emocji blokowanych w okolicach gardła i początkach pracy z zespołem powięzi i mięśni przy czole. Zebrałem sporo doświadczeń i przede wszystkim nauczyłem się wreszcie medytować. Wchodzić w teraźniejszość, akceptować i odprowadzać opór, znajdować spokój w ciele zrelaksowanym i niespokojnym. Zajęło mi to kilkanaście lat.

Echa tej drogi odbiły się na fabule Detektywa Malinowskiego. Gra na razie przechodzi bez echa. 7 lat prac nad grami narracyjno-dźwiękowym (interaktywnymi audiobookami) ukoronowałem obejrzeniem Greka Zorby. Ależ widowisko. Chyba najlepiej zakończony film :)


I ten piękny cytat Zorby: Życie to kłopoty, tylko śmierć jest niekłopotliwa. Żyć to znaczy iść i szukać kłopotów!

Nie wiem ile życia mi zostało. Biorąc pod uwagę męską linię rodziny nie za dużo. Dlatego nie mam zamiaru marnować żadnego dnia. Zwłaszcza, że droga jeszcze długa.

Tymczasem zróbcie mi przyjemność i zagrajcie w Malinę, zwłaszcza że cena teraz bardzo atrakcyjna. Kilkanaście zł w pakiecie z Rosemary's Fate lub z Clock Simulator:


https://store.steampowered.com/app/2334690/Detective_Malinowski_The_Truth_Will_Be_Revealed/


PS

Zapraszam tutaj na dyskusje giełdowe, bo po 2 tygodniach od wpisu włącza się moderacja i pod poprzednim są opóźnienia.


sobota, 18 kwietnia 2026

Hossa cykliczna

 Krótki wpis na odświeżenie wykresów z ostatnich miesięcy.

Projekcja timingu hossy cyklicznej.

23 listopad 2025:


3 marca 2026:


17 kwietnia 2026 (aktualny):


Dotychczasową hossę pchała głównie zagranica na dużych spółkach (WIG20 i część MWIG40). WIG20 vs SWIG80 dotarł do istotnego miejsca:



Sprawdźmy nasze nastawienie.

Jaki scenariusz obstawiacie:

1. Trend spadkowy zostanie wybity siłą dużych spółek. ETFy na WIG20 i MWIG40 pobiją stock picking.

2. Opór zadziała dzięki wzrostom małych spółek. Duże dalej będą rosły lub pójdą w bok, a małe ruszą jak w 2013 lub 2020.

3. Nie będzie żadnej hossy.


Zapraszam do dyskusji.


poniedziałek, 30 marca 2026

Fala wzbiera

 Dzisiaj przyjrzymy się wskaźnikowi dyspersji bezwzględnej mierzonej jako średnia dzienna zmiana spółek rosnących dodać wartość bezwzględna ze średniej zmiany spółek spadających. Ze względu na małą liczbę spółek i silne ruchy w początkowych latach GPW ograniczyłem wskaźnik do 1996 roku:




Sam wskaźnik to wytłumiony bladoniebieski oscylator. Ale po wyciągnięciu średnich i nałożeniu na tło indeksu WIG rysuje się ciekawa zależność:

- dyspersja bezwzględna rośnie w bessie i osiąga ekstremum w okolicach dołka bessy, co odpowiada obserwowanej wysokiej zmienności na spółkach (gwałtowne spadki i odbicia)

- kiedy średnia 52-tygodniowa (roczna) wykreśla minimum rynek szykuje się do gwałtownego ruchu. W 2 przypadkach: 1999 i 2005 zmienność spadała przed kolejną falą wzrostową. W późniejszych przypadkach kolejne minima średniej zbiegały się ze szczytami hossy: 2011, 2017, 2021 oraz chwilowej, półrocznej zadyszce w 2024.


Aktualne lokalne minimum wypadło w listopadzie 2025. Historycznie patrząc możemy rozpatrzyć takie scenariusze:


1. Mega Byk

2005 - kilkuletni trend spadkowy dyspersji formuje dołek, który zbiega się z kitchinowskim dołkiem na akcjach i zaczyna rosnąć. Obecna sytuacja jest podobna: dołek cyklu Kitchina wypada na przełomie 2025/pierwszej połowy 2026 czyli w okolicach lokalnego minimum dyspersji.


2. Krach i Hossa

2011 - minimum 2-letniego spadku dyspersji wyznacza jednocześnie szczyt na akcjach w ramach cyklu Kitchina. Jest to zatem inna sytuacja, ale technicznie prawdopodobna: krach 2011 trwał 2 tygodnie, podobnie jak Covid krach w 2020. Nie można wykluczyć podobnego załamania w tym roku. Różnica między 2011 a 2020 jest taka, że wtedy rynek potrzebował roku, żeby ruszyła hossa, a w 2020 miesiąca.


3. Ślamazarna Hossa

2016/2017 - dyspersja spada od lat, nawet kiedy akcje zaczynają rosnąć w 2016. W takim scenariuszu mielibyśmy słabą hossę na spadającej zmienności/dyspersji podobną do tej sprzed 10 lat. Zmienność wróciłaby dopiero w 2027 wraz z początkiem bessy.


Scenariuszy możemy oczywiście mnożyć nieskończenie wiele. Zakładam jednak, że te trzy mają wyższe prawdopodobieństwo wystąpienia od losowego.


Bonus: indeks chaosu - im wyższy, tym większa szansa wystąpienia anomalii, zmienności:



A Wy jaki scenariusz obstawiacie?


sobota, 14 marca 2026

Najbardziej średni ze średnich

 W połowie trzeciego miesiąca polskie indeksy zachowuje się jak średnia z ostatnich 5 lat:




wtorek, 10 marca 2026

Wojna: akt 3

Akt 1: Trade War 2018 - kulminacja Covid 2020

Akt 2: Inwazja Rosji na Ukrainę 2022

Akt 3: Imperium kontratakuje 2025



Weszliśmy w 8 rok wojny hegemonicznej USA-Chiny. Przez wzgląd na analogie historyczne nadajmy im nazwy Alianci vs Oś. Przez 7 lat siły Osi nacierały wykorzystując prawo, przepisy, traktaty na zasadzie: Zachód musi ich przestrzegać, wiemy jak się zachowa, więc mamy przewagę.

Chińczycy powoli wniknęli do Panamy, Wenezueli, Iranu, Europy. Bazując na tanich paliwach z Rosji, Iranu i Wenezueli, dotując eksport i opłacając polityków, mogli sobie pozwolić na dumpingowe ceny, żeby zniszczyć europejską produkcję.

Do Ameryki dotarło, że nie ma już sił odgrywać roli policjanta. Rządy prawa skończyły się, do miasteczka musi wkroczyć szeryf i wystrzelać banditos. Wykurzyć z kluczowych kanałów (Panama), cieśnin (Ormuz), przywrócić kontrolę nad złożami ropy (Wenezuela, Iran).

Zatem w 2025 na tronie zasiadł błazen, który usunął największą przeszkodę w toczonej asymetrycznie wojnie: przewidywalność. To jego jedyne zadanie: robić szum, pokazywać sztuczki, zaciemniać prawdziwe intencje Deep State. Błazen jest jak świadomość, która składa w sensowną opowieść decyzje podjęte przez Cień. Racjonalizowanie go, doszukiwanie się sensu w wypowiedziach, to skupianie się na przedstawieniu. Zrobił to, bo chce Nobla, porwał przywódcę, uwikłał się w niepotrzebną wojnę.

Oś utknęła na Ukrainie, kupiła marchewkę o darmowym zwycięskim pokoju, którego nie dała rady wywalczyć. W tym czasie szeryf odzyskał kontrolę nad Kanałem Panamskim, złożami Wenezueli (80% eksportu ropy szło do Chin) i w tydzień osiągnął pełną kontrolę powietrzną nad Iranem. Może wybombardować co chce, może zablokować handel kraju i cofnąć go do średniowiecza. Nie musi wysyłać jednego żołnierza. Może też udać, że walka była ciężka, niemal symetryczna i podpisać deal, oddający mu de facto kontrolę nad ropą i cieśniną. Nieźle jak na podobno przegraną wojnę.

Nie cieszmy się jednak zbytnio, bo droga do zwycięstwa jeszcze daleka, a i ofiary mogą paść po naszej stronie. Wszak wyznaczono nam rolę Konfederatów w starciu z Unią.