Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gbppln. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gbppln. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 28 stycznia 2018

Czy kupować waluty?

Waluty rzadko goszczą w moim portfelu. Od czasu do czasu pogrywam dla sportu na kontraktach udostępnianych przez GPW. Pojawiło się pytanie: "czy kupić już dolara". Odpowiem szczerze: nie wiem. Krótkoterminowo waluty wydają się wyprzedane względem złotego, natomiast długoterminowo, w skali najbliższych kilku lat obstawiam lepsze czasy dla złotego.

Zacznijmy od indeksu dolara. Seasonal average:

Początek roku zdecydowanie odbiega od wzorca sezonowego, bo indeks dolara zdążył już stracić 4.23% w miesiącu, w którym statystycznie zyskiwał najmocniej. Mamy zatem bardzo nietypowy początek roku. Spójrzmy na USDPLN:



Ja tu nie widzę sygnału kupna. Krótkoterminowo może być jakaś korekta, widzimy że poziom 3.3x miał jakieś znaczenie w czasie wzrostów z 2014 roku, ale dopiero na poziomie 3.15 widzę istotne wsparcia.

Euro:

Istotne wsparcie widzę dopiero na 4.06, więc również za wcześnie dla mnie na kupno.

Frank:

Franka również teraz nie kupię, choć ostatnio zachowuje się trochę lepiej. Jak widać ma podstawy do korekty.

Funt:

Funt stracił najwięcej względem złotego i zmaga się z dość mocno nachyloną linią bessy. Szybka korekta spadków nie zdziwiłaby mnie, ale również nie widzę podstaw do długoterminowej zmiany trendu na wzrostowy.

Reasumując: na dolarze, franku i funcie pojawiły się krótkoterminowe podstawy do korekty spadków. Gdyby do niej doszło, euro raczej nie pozostałoby z boku. Osobiście nie traktowałbym ich jednak jako długoterminowych sygnałów odwrotu od polskiego rynku. Prędzej będę nastawiał się na skracanie dolara, jeśli dojdzie do korekty i mocniejszego wykupienia na USDPLN.

wtorek, 29 maja 2012

Złoty wart funta kłaków

Widzę, że zaczęliśmy już fiksować się na wzrosty, zapominając że bessa wciąż trwa. Choć podbieram akcje, nadal przewaga krótkich pozycji jest dwukrotna i jestem gotowy do szybkiego powiększenia dysproporcji (jeszcze miesiąc temu S do L było 10:1).

Czekam i czekam na te mityczne 1900 na WIG20. Choć rynek nie ma ochoty spadać, przy krótkich trzyma mnie przede wszystkim wykres Apple z wpisu http://podtworca.blogspot.com/2012/05/za-duzo-radosci.html oraz przodownik wzrostów przeciwko PLN, czyli tytułowy funt:

Widać, że angol lubi zostawiać długie knoty nad przebitymi oporami Fibonacciego, dlatego podobnego zachowania spodziewałbym się wkrótce.  5.88 to ten moment, kiedy sprzedałbym walutę.