Zacznijmy od indeksu dolara. Seasonal average:
Początek roku zdecydowanie odbiega od wzorca sezonowego, bo indeks dolara zdążył już stracić 4.23% w miesiącu, w którym statystycznie zyskiwał najmocniej. Mamy zatem bardzo nietypowy początek roku. Spójrzmy na USDPLN:
Ja tu nie widzę sygnału kupna. Krótkoterminowo może być jakaś korekta, widzimy że poziom 3.3x miał jakieś znaczenie w czasie wzrostów z 2014 roku, ale dopiero na poziomie 3.15 widzę istotne wsparcia.
Euro:
Istotne wsparcie widzę dopiero na 4.06, więc również za wcześnie dla mnie na kupno.
Frank:
Franka również teraz nie kupię, choć ostatnio zachowuje się trochę lepiej. Jak widać ma podstawy do korekty.
Funt:
Funt stracił najwięcej względem złotego i zmaga się z dość mocno nachyloną linią bessy. Szybka korekta spadków nie zdziwiłaby mnie, ale również nie widzę podstaw do długoterminowej zmiany trendu na wzrostowy.
Reasumując: na dolarze, franku i funcie pojawiły się krótkoterminowe podstawy do korekty spadków. Gdyby do niej doszło, euro raczej nie pozostałoby z boku. Osobiście nie traktowałbym ich jednak jako długoterminowych sygnałów odwrotu od polskiego rynku. Prędzej będę nastawiał się na skracanie dolara, jeśli dojdzie do korekty i mocniejszego wykupienia na USDPLN.





