niedziela, 9 stycznia 2022

Przecież mam haka

 Najgorszy scenariusz na przyszłość to taki, który realizuje się zgodnie z założeniami, ponieważ z każdym kolejnym etapem rośnie pewność co do końcowych rezultatów. Im bardziej wykresy rynkowe pokrywają się z wcześniejszymi analizami, tym bardziej kusi zagrać po bandzie - w końcu przecież mamy haka.


Grudzień był dobry dla portfela. Nie żeby rósł: po prostu trzymał wartość przy spadającym szerokim rynku. Postanowiłem zatem wykorzystać żelazne rezerwy gotówki trzymane pod głęboką bessę na zbudowanie pozycji na wyprzedanych małych spółkach pod tzw. efekt stycznia. Szybkość odbicia jak zwykle zaskoczyła mnie - SWIG80 błyskawicznie dotarł pod wybitą średnią 180-dniową:




Kolejny istotny dla mnie wskaźnik to poziom RSI: w bessie porusza się zazwyczaj w kanale 20-60, w trendzie bocznym 30-70, a w hossie 40-80. Nie jest to żelazna zasada: kiedy najbardziej w nią wierzysz, zawiedzie cię. Ale historycznie zazwyczaj działa i teraz też nie widzę przesłanek, żeby rynek dużo już pociągnął w górę.

Zachowanie SWIG80 przypomina mi to z 2014 roku:


Na koniec w temacie SWIG80 mój hak: uśrednione bessy vs obecna (zwracamy uwagę na timing, a nie poziomy cen):

Do lipca-sierpnia staram się zachomikować jak najwięcej gotówki i jednocześnie nie wypuścić pozycji długoterminowej.

Postanowiłem zatem przywrócić gotówkę do wcześniejszych poziomów, chociaż ciężko rozstawać się z niektórymi papierami. Klasyczne bierz 10% i w nogi.


Ignorancja

Co jeszcze skłania mnie do podwyższonej ostrożności? W kwestiach makro jestem ignorantem - wiem mniej więcej tyle, co inni użytkownicy Twittera, blogów, Youtube, czyli niewiele. W odróżnieniu do większości jestem jednak tego świadom, dlatego nie opieram gry o publicznie dostępne prognozy, ani nie szukam odpowiedzi na pytanie "dlaczego urosło/spadło". 

Ponadto kieruję się zasadą, że jeżeli jakiś scenariusz, który dotychczas świetnie się sprawdzał dotarł do mnie i zacząłem go sprawdzać na wykresach, to znaczy że właśnie leszcze z całego świata robią to samo i dojdą do tych samych wniosków co ja. Ignorancja jest moją bronią. Dlatego zawsze tak bardzo dywersyfikuję portfel - w grze tak chaotycznej jak giełda nie mogę pokładać pełnego zaufania w nawet najbardziej przekonujące analizy.

Brakuje mi jeszcze tej części Ignorancji, która pozwala kupić fajne, modne spółki, które potem rosną latami. Potrafię kierować się tym przy kupnie telewizora, książki, wiertarki, akumulatora czy subskrypcji VOD. Sięgam po to co znam i co jest pewniakiem. Na giełdzie mam za dużo informacji, złudnych przekonań i obaw, co przesłania mi ukrytą wartość czempionów: zdolność do monopolizowania branży w długim terminie.

Wróćmy jednak do "haka": ostatnio zauważyłem wysyp prognoz, że całe to inwestowanie w wartość to ściema, klasyczne wskaźniki fundamentalne są bezużyteczne itd. Posłuchajcie dokładnie wypowiedzi popularnego Youtubera:


W 2021 urosło rozgoryczenie na inwestowanie w wartość, kiedy obok urosły fortuny na krypto, NFT i FAANGach. Ta narracja, żeby kupić quality bez względu na cenę i patrzeć jak rośnie dociera do mnie zewsząd. Co ciekawe nie pamiętamy już tych, którzy polegli na meme stocks, SPACs, ARK itd. Patrzy się tylko na zwycięzców z tych, którzy przetrwali.

Podejście, że trzeba się obkupić w wielkie amerykańskie spółki, kiedy jednocześnie ich twórcy i główni udziałowcy masowo pozbywają się akcji (myślę, że sprzedaż pakietu Tesli przez Muska przejdzie do podręczników) zapalają mi czerwoną lampkę. Zerknijmy na wykres VALUE vs GROWTH:

źródło: https://seekingalpha.com/instablog/48562496-robbe-delaet/5679430-2022-will-growth-continue-to-collapse-and-value-continue-to-thrive

Mamy jako ludzie krótką pamięć. Wystarczy 3-6 miesięcy monotonnego trendu na jednej gałęzi rynku, żeby uwierzyć, że zawsze tak było i będzie. 

Widzicie teraz dlaczego trzymam małe polskie spółki z głęboko niedoszacowanymi wskaźnikami fundamentalnymi i to mimo założenia, że jesteśmy w cyklicznej bessie? Uważam, że rynek sfalsyfikuje narracje o bezpieczeństwie stabilnych amerykańskich spółek wycenianych na wielokrotność przychodów. Pod strzechy trafiła już narracja, że lepiej mieć Microsoft: stabilnego giganta z poważnego państwa z ceną do zysku 35 niż Kernel z zagrożonej, egzotycznej Ukrainy z ceną do zysku 2. Już każdy to wie, nawet taki ignorant jak ja. 

Jasne, że lepsze są poważne spółki z poważnych państw. Ale gdzieś leży granica, przy której bilans ryzyka do zysku odwraca się w drugą stronę. W grudniu 2022 albo będę pił szampana, albo:

Przecież miałem haka



13 komentarzy:

  1. My to wiemy, ale dobrej wiedzy nigdy za wiele, może ktoś poszerzy horyzonty. Super wyjaśnione. pozdro

    https://www.youtube.com/watch?v=AcTYBDeYqBI


    OdpowiedzUsuń
  2. Witam.
    Nie wiem czy ten znany bloger wie że za takie naganianie to można od KNFu fajny prezent dostać. Pod choinkę jak znalazł taka bańka na otrzeźwienie. Seba
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. VALUE czyli konkretnie co? Nie wstydź się Dedi, jakie są twoje tipy. Pozdrawiam. hd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wrzucałem je wiele razy w ciągu zeszłego roku. Teraz raczej nie ma sensu, bo ktoś kupi, straci 20-30% i się zrazi. Dla pozycji długoterminowej taki zjazd to nic nadzwyczajnego.

      Usuń
  4. Dzięki za wpis. Cytowany bloger powinien być twarzą kampanii "Co się dzieje kiedy ślepo naśladuje innych?" W temacie: https://25iq.com/2015/04/04/a-dozen-things-ive-learned-from-lou-simpson-about-investing-and-business/
    Przypomniał mi się obrazek na którym człowiek całe życie kopie tunel do skarbu i pół metra przed nim rezygnuje zniechęcony i pokonany. Twój wpis też o tym trochę jest. To jest ta siła. Wiesz, że inflacja zmniejsza Twoją siłę nabywczą ale wiesz też, że nie jest łatwo przechować lub zarabiać na kapitale. Dlaczego grudzień ma weryfikować, poza rocznym rozliczaniem podatków? Dobrze zbudowany portfel powinien być ponadczasowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam duże problemy z budowaniem portfela 'ponadczasowego'. Wynika to z faktu, że rynek nigdy nie jest w poziomie równowagi - chodzi od niedowartościowania do przewartościowania i z powrotem. Kiedy moje papiery są przewartościowane przez długi czas i cykle zaczynają zawracać, z każdym dniem muszę opierać się pokusie ucieczki w gotówkę. W ciągu roku to jakieś 250 sesji, kiedy trzeba powiedzieć 'nie'. Wystarczy raz pęknąć w trakcie korekty i trudno wrócić. Być może to kwestia przebywania na polskim rynku, który od 2008 roku takie zachowanie wynagradza - jak sprzedasz akcje w okolicach szczytu hossy, to nawet jeśli potem jeszcze rosną, i tak odbierzesz je 50% niżej pod koniec bessy. Bliższa mi jest strategia Petera Lyncha, który akumulował niedowartościowane i obiecujące aktywa w ilościach hurtowych i pozwalał im dojrzewać 3-10 lat.
      BTW artykuł b. pouczający, dzięki.

      Usuń
  5. Ależ ja mam ten sam kłopot, bo portfel o którym piszemy wymaga czasu i to jest skomplikowane. Budujesz go czasem latami bo poszczególne składniki (aktywa) fluktuują a chcesz kupić składniki tanio. Potem tylko okresowo rebalansujesz z przewartościowanych do niedowartościowanych. To nuda, dlatego mało kto to robi. Kiedyś obserwowałeś tego gościa: ValueStockGeek. On jak się zmęczył tym co większość robi poszedł tą drogą. A nasze bajorko masz obcykane jak tralala i jego cykliczność. Tutaj chyba czegoś takiego zbudować się nie da na stan mojej wiedzy, bo to lata góra dół chociaż kilka spółek ma trwały trend. A co do wsiadania do jadącego pociągu też mam z tym kłopot. Potrafię obserwować spółkę tygodniami a potem nie umiem wsiąść. Dlatego ta teoria portfelowa klas aktywów odmiennie skorelowanych na poszczególne fazy cyklu mi pasi. Taki samograj a na nadpobudliwość to sobie można zostawić z 10 % i cisnać adrenalinkę. Nie mam na razie takiego portfela ale jestem w trakcie prób jego budowy. Mam nadzieję, że w przeciągu 2-3 lat powstanie, w zależności od sytuacji na rynku powstanie. Oby wcześniej.

    OdpowiedzUsuń
  6. @dedek

    Masz może jakiegoś roboczego maila,gdzie można się Ciebie coś podpytać na zasadzie Priv ?

    OdpowiedzUsuń
  7. Odbicie jest ale raczej na wigu 20 Pekao SA na rocznych maxach. Trzymasz to jeszcze dedek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, banki sprzedałem zbyt szybko. Z WIG20 zostawiłem tylko PZU na ikze pod dywidendy.

      Usuń
  8. Ja zostawiłem małe ilości pko peo lts pkn pzu z wig 20 no i Dino forever.

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajnie kontrariańskie podejście, ja powoli ładuję growth, bo taka przecena zdarza się rzadko, jednocześnie mając wypełniony portfel value. Wolę mieć jakąś ekspozycję, by nie żałować, gdy growth to value dojdzie do poziomu 0.25 :D Rynek growth oberwał w całości, spora część spółek dalej jest droga, ale da się już znaleźć kilka świetnych fundamentalnie pozycji, które są naprawdę atrakcyjnie wyceniane ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Ze względu na ataki spamerskie musiałem wprowadzić moderację, ale postaram się przeczytać go i odpisać jak najszybciej.

Pozdrawiam,
podtworca

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails