poniedziałek, 2 listopada 2026

Czy małe spółki stać jeszcze na odbicie?

 Rynek wygląda coraz gorzej. Duże spółki napompowane zagranicznym kapitałem mają już niewielki zapas do wzrostu. Tymczasem SWIG80 w momencie tworzenia tego wpisu przyniósł stratę -0.75% od początku 2026 roku i technicznie wygląda coraz gorzej.

Wskaźniki szerokości rynku pokazują zacieśniającą się konsolidację (fioletowa linia - średnia krocząca, wygładzająca sygnał). Na wykresie zaznaczyłem błękitnymi prostokątami hossy cykliczne na GPW:


Czarnymi odcinkami zaznaczyłem rodzaje cyklicznych hoss: 

- rosnące reprezentują hossy, w których w czasie rośnie liczba spółek rosnących (1996-1997, 1998-2000, 2011-2013, 2015-2017, 2019-2021),

- spadające reprezentują hossy, które zaczęły się dynamicznymi wzrostami całego rynku, po czym szerokość spadała wbrew indeksowi, który piął się w górę (2009-2011, 2022-2024),

- kreski boczne zaznaczyłem przy hossach 2003-2004 i 2005-2006, gdzie widać szybkie osiągnięcie wysokich odczytów szerokości rynku na początku hossy, które zostały utrzymane do końca bez wyraźnego przebicia szczytu ani niższego szczytu (podwójny szczyt M).


Jak ma się do tego aktualna sytuacja? Na wykresie wyraźnie widzimy spadającą szerokość rynku w hossie cyklicznej 2022-2024 i ustanowienie dołka w grudniu 2024. Potem mamy szybkie odbicie od stycznia 2025 i ruch boczny na niskim poziomie, trwający do teraz. 

I tyle. Nie widać żadnego wzorca, który wspierałby scenariusz wzrostów lub spadków. Osobiście liczę wciąż na powtórkę sytuacji sprzed 10 lat:


Kółkami zaznaczyłem analogiczny okres w listopadzie 2016. Spójrzcie na wykres szerokości - w latach 2015-2016 zachowywał się podobnie do 2025-2026. Optymistyczny wyskok, spadek, potem powrót i ruch boczny. Pamiętam tamten okres, był bardzo podobny do obecnego: mnóstwo małych spółek wycenianych na grosze za złotówki.

Symbolem tamtych czasów była dla mnie Decora. Spółka o świetnym bilansie, zyskach, wysokiej dywidendzie - i kompletnie porzucona przez rynek. Wklejam wykres niekorygowany o dywidendy, żeby pokazać absurd ówczesnej wyceny:


Wnioski:

- małe spółki są przegranymi tej hossy, ale wciąż jest szansa na kilkumiesięczną podbitkę;

- mała szerokość rynku = niska szansa trafienia spółki, która przyniesie zysk;

- nawet jeśli kupisz w dołku spółkę za ułamek wartości, w słabym cyklu zarobisz max kilkadziesiąt %, nawet jeśli jej ukryty potencjał jest 10 razy wyższy; ważniejsze jest kto posiada spółkę w portfelu i jakie ma długoterminowe plany;

- fundamentalnie na rynku jest kilka spółek podobnych wskaźnikowo do Decory sprzed 10 lat, jednak samo kupno niewiele da, jeśli nie potrafimy takiej pozycji prowadzić latami; mi to niestety słabo wychodzi, zazwyczaj zamykam pozycję z końcem cyklu wzrostowego na szerokim rynku.