czwartek, 17 listopada 2022

Kontynuacja bessy czy korekta w hossie?

 W poniedziałek pozamykałem wszystkie pozycje spekulacyjne budowane od końca września do połowy października. Bardzo czytelne były WIG i WIG20 (fibo38.2 i sma200):



Jak informowałem w komentarzach, wystraszyłem się też o hedge XTB na krypto w otoczeniu upadających giełd i szwindli związanych z coinami, i zamknąłem 1/4 pozycji na brokerze. Całościowo XTB ważył już za dużo w portfelu. 

Jestem świadom, że to właśnie koncentracja na najlepszych spółkach jest kluczem do wielkich zysków, a wykres XTB nie pokazuje żadnych oznak wpływu zamieszania z FTX. Póki co są przesłanki by zakładać, że 4 kwartał będzie dla spółki równie dobry co 3 wcześniejsze. Nawet gdyby zawirowania w krypto dotknęły spółkę, dotykałoby to raczej jednego kwartału, po którym spółka wróciłaby na ścieżkę wzrostu. 

Nadal jest to kluczowa i największa pozycja w portfelu i choć przecieram oczy ze zdumienia, od miesięcy działa tutaj analogia do CD Projekt sprzed 10 lat:



Razem z kontraktami miałem przez chwilę powyżej 100% portfela w akcjach. Po zamknięciu kontraktów, lewarowanego ETF na WIG20 gotówka stanowi 10%. Za sprzedane XTB otworzyłem pozycję na ATC Cargo (ATA) i Mirbudzie (MRB). Co ciekawe: obie spółki zostały wskazane przez mój system, który generuje sygnały w hossie. W bessie potrafi przez długi czas nie dać żadnego sygnału potwierdzonego przez wyniki opartej o niego strategii.

Przeanalizowałem zatem fundamenty ATA i MRB, i zobaczyłem wskaźniki, przy których w hossie spółki chodziłyby kilka razy wyżej. Na długoterminowych wykresach obu spółek nie widać żadnej bessy:



Oczywiście - może się okazać, że idzie recesja, wyniki spółek runą, a jeszcze wcześniej ich kursy. Kiedyś nie zwróciłbym na te spółki uwagi. ATA interesowało mnie przy cenie poniżej 3zł i w poprzedniej hossie coś tam na niej przyciąłem. Podobnie MRB, którego akumulowałem poniżej 1.5 i sprzedałem powyżej 4. Ta zmiana, żeby kupować siłę i nowe szczyty, pojawiła się u mnie w 2020.

Ok, zapytacie: po co tak długi wstęp odbiegający od tytułu posta: kontynuacja bessy czy korekta w hossie?

Wszyscy wiemy, że będzie recesja i ciężka sytuacja na rynku pracy. Walec spadających zamówień, upadku firm nadciąga nieubłaganie.

A mimo tego rynek jest silny.

To nic nowego. W każdej bessie było silniejsze odbicie. A jeśli ruszała hossa, to zazwyczaj fala 2 znosiła jej dużą część. Tylko w 1998 i 2005 rynek nie zaczekał na maruderów:


I właśnie taką fazę pokazują moje analizy oparte o cykle. Zerknijmy na uśrednione bessy na SWIG80:


Więcej wykresów cyklicznych było w poprzednim wpisie, więc nie będę się powtarzał. 

Przeanalizujmy zatem przedstawione wykresy:

1. Bessa trwa wystarczająco długo: bywały bessy krótsze i dłuższe.

2. WIG20 wykonał szybką korektę bessy. Szeroki rynek ledwo za nią podążył.

3. Cykle pokazują ryzyko wystąpienia wtórnego dołka lub bardzo silnej korekty do połowy przyszłego roku.

4. W 2 przypadkach na 8 (1998 i 2005) rynek kontynuował silną hossę po ustanowieniu dołka. Tutaj możemy dyskutować czy poprawnie wyznaczyłem dołek bessy 2008 w październiku 2008, a wtórny dołek w marcu 2009. 

Nanieśmy możliwe scenariusze na wykres (im bledsza linia, tym mniej historycznych przypadków):


Jak dla mnie to klasyczne ubijanie dna. Była panika, było szybkie odbicie. Czas na zniechęcenie. Miesiące osuwania bez obrotów. Scenariusz, który by mnie zaskoczył to kontynuacja wzrostów: tak bardzo się go obawiam, że zostawiłem wszystkie fundamentalnie i technicznie kupione spółki. Już wolę na nich stracić, niż zobaczyć jak uciekają :)


51 komentarzy:

  1. Co prawda nie jestem zupełnie "techniczny", więc posłuże się argumentami makro/fundamentalnymi. O ile nie wykluczam, że realnym jest, że dołek bessy jest za nami, o tyle trudno jest we mnie sporo wątpliwości. W historii nie ma przypadku, aby NOWA hossa zaczeła się kiedy Fed był w trakcie podnoszenia stóp procentowych (często powtarzana zasada w USA to wchodzić w akcje po 3 obniżce stóp procentowych przez FED). Polityka pieniężna jest i póki co pozostanie bardzo restrykcyjna również w Polsce. Powoduje to kiepską i pogarszającą się płynność na samym rynku + co oczywiste ogromne problemy dla przedsiębiorstw. Bardzo trudno oczekiwać jest ekspansji w warunkach kiedy wiele spółek deweloperskich, chcąc pozyskać kapitał musi oferować kilkanaście procent wierzycielom. Sam wiem jak obecny koszt pieniądza niszczy rentowność w mojej firmie.
    W mojej opinii mamy póki co za sobą pierwszą część bessy gdzie akcje były bardziej ofiarą rosnących stóp. Stopa wolna od ryzyka wzrosła w Polsce z okolic 0% do okolic 8%. To musiało odcisnąć swoje piętno na wycenach. Z dokładnie tym samym mamy do czynienia w USA. Na ten "prawdziwy" rynek niedzwiedzia przyjdzie czas dopiero kiedy zobaczymy kilka zjawisk: szybszy spadek inflacji połączony z powolnym wzrostem bezrobocia oraz szybkim spadkiem zysków przedsiębiorstw.
    To musi nastąpić ponieważ zarówno w Polsce jak i w USA średnie marże przedsiębiorstw znalazły się wysoko ponad linią trendu - jest to nie do utrzymania w długim terminie i charakterystyczne dla końca cyku.
    Gdybym ja miał podać co moim zdaniem będzie mogło przemawiać za początkiem nowej hossy to:
    - FED w cyklu obniżek, które przyczynią się do ponownego wystromienia krzywej dochodowości (bez tego na ma szans rozpocząć nowego cyklu kredytowego)
    - bezrobocie, które zaczyna rosnąć
    - wskaźniki wyprzedzające koniunktury uklepujące dołek (PMI, amerykańskie NAHB, ISM new orders, Conference Board LEI)
    - będziemy po dużym spadku inflacji.

    Kiedy patrze na siłę zarówno cześci polskiego rynku, ale także amerykańskiego Dow Jones (8% do ATH!) przypomina mi to pierwsze fazy bessy z lat 2000-2002. Pierwsze 8-10 miesiecy w zasadzie niewiele sie działo. Dopiero kiedy przyszły faktyczne spadki zysków, wzrost bezrobocia, spadek marż w okolicach 2001 rynek ruszył w dół na dobre (jakby wielu powiedziało wtedy przyszła 3 faza bessy).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za merytoryczny komentarz. Widziałem wiele wykresów pokazujących, że bessa recesyjna jest zawsze głęboka. Tylko zazwyczaj opierają się o recesję 2001 i 2008. Tymczasem w 1991 też była recesja, a rynek nie spadł. Podobnie w latach 50-tych i 60-tych.

      Właśnie w tym koszcie pieniądza upatruję szansy. Taki Mercator czy Monnari mają kapitalizację zbliżoną do gotówki na koncie. Ich biznesy są wyceniane praktycznie na 0. Czyli jakby kupili papiery skarbowe, powinni zarabiać jak lokaty :)
      Spółki, które generują tony gotówki mogą teraz przejmować zadłużone biznesy za ułamek wartości lub dynamicznie się rozwijać organicznie. I to robi XTB, Unimot czy ATC Cargo. Cash generators are new growth.

      Ta analogia do 2000-2002 jest istotna, ponieważ tech growth podążył śladem NASDAQ z dotcom bubble. Śledzę tę analogię na wykresie ARK ETF, który miał szczyt w lutym 2021. I w niej jesteśmy już na przełomie 2001 i 2002 roku! Zobacz też na NC - szczyt był w lipcu 2020. A zatem najbardziej wrażliwe rynki na podaż pieniądza dyskontowały już zacieśnianie 2 lata temu.

      Dlatego mój portfel póki co zachowuje się tak dobrze - każda korekta bessy kończy się u mnie z nowym rekordem portfela. Spółki generują gotówkę, część inwestują, część gromadzą na przewidywane ciężkie czasy. Dywidendy wstrzymane, co najwyżej odpalane skupy akcji własnych. Powtórzę to, co napisałem w poprzednim wpisie: być może recesyjna bessa jest na obligacjach, a equities lepiej przechowają wartość.

      Usuń
  2. To prawda, bessy z lat 1946-1965 ok były bardzo łagodne i krótkie. Stanley Druckenmiller powiedział kiedyś, że wyceny nie są dla niego triggerem, który mówi o tym, że czy kończymy/zaczynamy cykl, ale calkiem nieźle wskazują jak wysoko/nisko możemy spaść/urosnąć.
    Ma to sens w mojej opinii :) Może dlatego rynek w 1990 tyle nie spadł? Bardzo głęboka bessa 1973-74 przypadła na moment bardzo wysokiego zainteresowania rynkiem akcyjnym (słynna bańka Nifty Fifty) jednocześnie wyceny były bardzo wysoko.
    USA zdecydowanie ma z czego spadać - sugerując się CAPE jesteśmy tam nadal bardzo wysoko. U nas jest tanio wg każdej metryki.
    Mój scenariusz bazowy dla GPW to przez kolejne kilka miesięcy dryfowanie na niewielkiej płynności, które może wielu wymęczyć, być może pogłębimy jeszcze dołki na WIG20. Troche mniej optymistycznie widzę SWIG80 - kapitał krajowy może być ściśle racjonowany i oczekiwałbym, że W40 i W20 beda mocniejsze.

    Analogia ARKK i NQ bardzo mi sie podoba, to fakt.

    Dla mnie jeszcze ważną kwestią będzie to czy pojawi się jakiś credit event. Od tego czy się pojawi i jakiej będzie skali zależy w zasadzie jak potoczy się dalej bessa. Jezeli sie nie pojawi to obstawiam scenariusz na wymęczenie. Jeżeli się pojawi to cięcie będzie bardzo bolesne, ale szybkie.

    Ja obserwuję głównie indeksy, ale bardzo lubię czytać Twoje wpisy o konkretnych spółkach. Keep Going! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zajrzyj jeszcze na nieważone amerykańskie indeksy. Ja je sobie generuję, ale stooq ma też: ^_us, ^_usns, ^_usnq, ^_usnm. Tam dobrze widać kiedy na szerokim amerykańskim rynku zaczęła się bessa. Co więcej - polski rynek ^_pl i ^_plws jest mocniejszy od amerykańskich od 2018 roku! Oni się zapchali spółkami, wszyscy chcieli się keszować na IPOs i statystyczny inwestor jest głęboko w plecy od lat.

      To jest właśnie klucz do waluacji: masa śmiecia bez przychodów czy zysków lub przedrożone MAGA/FAANG (współczesne nifty fifty) vs skonsolidowane value, których rynek nie chce mimo wskaźników p/b, p/e jak w latach 80-tych. IMO w nich jest paliwo do hossy.

      Ten scenariusz, który opisałeś dla SWIG80 i pomniejszych: to jest coś, co mnie zaskoczyło w latach 2018-2019. Liczyłem na start hossy, ale obroty umarły i kto miał okazję, zdejmował spółki z giełdy. Może tym razem będzie inaczej? Jest bardzo dużo pieniądza na rynku, który ucieka z wydmuszek, obligacji, nieruchomości i szuka jakości, która przetrzyma wartość nabywczą pieniądza przy wysokiej inflacji?

      Na razie jest 50-50: w portfelu jakościowe pozycje, kupione okazyjnie, zabezpieczone gotówką na koncie. Jeśli będzie liquidity event jak w 2020, to będzie żal, że się nie sprzedało. Ale i 3-letnie osuwanie bez obrotów już było 2017-2020, i nagły krach na finiszu też już był. To może teraz coś zupełnie innego?

      Usuń
    2. Zgadzam się z Twoim postem i obserwacja dotyczaca szerokiego rynku jest ciekawa - dzięki! Choć warto rzucić okiem na długoterminowe stopy zwrotu z indeksu SP500 equal weighted. Są zaskakująco dużo wyższe od SP500 ważonego kapitalizacją.
      Mam jedynie drobną uwagę odnośnie tego:
      "Jest bardzo dużo pieniądza na rynku, który ucieka z wydmuszek, obligacji, nieruchomości"
      Coś takiego z definicji nie istnieje. Czemu? To proste - bo to by zakładało istnienie tzw. cash on sidelines, które nie istnieje z bardzo prostej przyczyny. Sprzedając akcje chętnemu kupującemu uzyskujesz od niego jego wolne środki; oznacza to ni mniej ni więcej tyle, że saldo wolnych środków w systemie się nie zmienia. Poslużę się świetnym wyjaśnieniem Johna Hussmana: "With every transaction, regardless of whether the price goes up or down, dollars that were held by the buyer are now held by the seller. Shares that were held by the seller are now held by the buyer. Not a single dollar has gone “into” or come “out of” the market. There’s just as much “cash on the sidelines” after the transaction as there was before – because every security created by an issuer (whether it’s a share of stock or a dollar of base money) has to be held by someone, at every point in time, until it’s retired. In the meantime, the stuff just changes hands."

      Dlatego możliwe było napompowanie w latach 2017-2022 na niemalże wszystkich klasach aktywów (nieruchomości, akcje, obligacje) i dlatego również możliwa była sytuacja jak na początku lat 80-tych gdzie niemalże wszystkie aktywa były tanie: obligacje, akcje, nieruchomości.

      Usuń
    3. Cenna uwaga. Wyceny są funkcją podaży pieniądza. W ostatnich latach wydrukowano go za dużo, więc niektóre twarde aktywa stały się niedostępne dla przeciętnego człowieka. Rynek wykreował też bezużyteczne wynalazki w stylu nft (linki do obrazków w bazie danych). Rynek zawsze znajdzie sposób, żeby wchłonąć pieniądz.
      Teraz baza pieniężna się zacieśnia. Wiemy jednak, że to długo nie potrwa: bez dopływu pieniądza system imploduje. Ale już samo zmniejszenie tempa wystarcza, żeby padły nierentowne projekty i scamy. A to sprawia, że pozostały kapitał jest ostrożny: wcześniej gardził spółką produkującą użyteczne dobra, bo nie generowała spektakularnego wzrostu. W cenie były obietnice growth. A growth okazały się pożeraczami kapitału i padają w środowisku wysokich stóp procentowych.
      Moje założenie jest, że jesteśmy jeszcze daleko od fazy wczesnych lat 80-tych. Jakościowe biznesy są tanie, wymęczone latami spadków. A nieruchomości są drogie: czyli jest miejsce na arbitraż.

      Usuń
    4. To prawda, zgadzam się, że duże fundusze inwestycyjne, fundusze emerytalne mogą odwrócić się od dotychczasowych pewniaczków i szukać alternatyw. Sam jestem ciekaw jak to się potoczy, z reguły przyszłość wygląda zupełnie inaczej niż moglibyśmy to sobie wyobrazić. Jedynie co nam pozostaje to szukanie obecnie siły na rynku - to tam urosną liderzy nowej hossy dlatego m.in nie mogą pojąć skąd ta pogoń za polskim gamingiem u niektórych, szczególnie CDRem - te spółki nie generują stabilnych i wysokich przepływów, coś co jest kluczem w otoczeniu z tak wysokimi stopami procentowymi, ale może to klasyczne granie w starą hossę . Twoje myślenie mi się podoba.

      Usuń
  3. Hej Dedek - zdaje się nie umieściłeś jednego z wykresów, a już wstawiony jest zdublowany. Mógłbyś poprawić posta bo jestem szalenie ciekawy tego brakującego wykresu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zerknij na predykcje w tym zdublowanym- widać tam dorysowanie kreski :)

      Usuń
  4. Może też być tak że giełdy nie będą już mocno spadać ale jednak realnie po uwzględnieniu inflacji ten spadek będzie dość znaczny lecz nie dla wszystkich widoczny dla oka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Generalnie jeśli chodzi o GPW to przeciętna osoba od około półtora roku jest na minusie względem inflacji. Bo nie dosyć że straciła na wycenie akcji, to jeszcze straciła w sile nabywczej pieniądza. No ale to tylko nasz grajdołek :)

      Usuń
  5. Witam. Ja w tym roku zakładałem mniejsze zaangażowanie w inwestycje moim założeniem było utrzymać się na powierzchni. Jak na razie dzięki ostatnim wzrostom oraz części dywidendowej i obligacyjnej jestem na lekkim plusie. Ciekawe co przyniesie końcówka roku. Zakładam 50 na 50 wzrosty lub spadki ale jestem przygotowany na obie opcje. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam. Mam pytanie o mercator trzymasz, wyszedłeś, zredukowaleś? I jeszcze 2 tematy pcc i pcr bo jest tanio i może być tutaj spory zarobek. Pozdrawiam. Seba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze trzymam, ale już zaczynam uwzględniać scenariusz wcześniejszego wyjścia. Początkowo zakładałem, że będzie to długoterminowe zagranie z targetem ok. 200 zł na przełomie 2023/2024. Obecnie rozważam przycięcie pozycji o połowę.

      Usuń
  7. Co się zmieniło w MRC że jednak zamierzasz redukować o połowę ?
    pytam bo też mam te akcje . Obserwujesz pkp cargo ? od paru dni widać ruch do góry .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. MRC nie chce rosnąć. Nie ufam Żyznowskiemu. Z perspektywy czasu widzę, że wejście long term w Mercatora było błędem. Rynek dał 3 okazje, żeby wyjść z fajnym średnioterminowym zyskiem, a teraz utknął. Nie wiadomo jakie są cele prezesa - próbuje wydrenować spółkę z gotówki na jakieś prywatne biznesy. Wolę wejść w spółkę, której zarząd jasno deklaruje, że zależy mu na rozwoju i postępuje zgodnie z tym, co mówi.

      PKP nie obserwuję.

      Usuń
  8. Witam. Dedek zerkniesz na pointpack wydaje mi się mocno niedowartościowany jak na spółkę technologiczną. Ponadto caly czas zwiększają mocno sieć punktów a tu efekt skali jest najważniejszy. Licze też że w koncu pojawi sie jakies info o nowej umowie np z pepco i wyjściu poza Polskę. Ja zakupiłem pierwszy pakiet po 32 zł. Zastanawiam się nad transpolonią. Pozdrawiam. Seba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po pobieżnym przejrzeniu Pointpacka spółka wygląda perspektywicznie, jednak na razie nie kupię, bo nie mam za co :) Transpolonię miałem, wyszedłem z lekką stratą. Zniknęły obroty i zwyciężył trend spadkowy. Fundamentalnie wygląda OK, ale nie wiem jakie są cele rozgrywających papier. Najwyraźniej nie wzrost kursu. Wolałem przerzucić środki na Wieltona i OTS Logistic.

      Usuń
    2. TRN to dobra spółka i pewnie jeszcze trochę odbije ale wydaje mi się że po prostu "tak dobrą spółkę" właściciele będą chcieli ściągnąć z giełdy (coś jak Pekaes jeśli ktoś jeszcze pamięta). Branża transportowa z PL nie ma wielkiej konkurencji na zachodzie jedynie na wschodzie

      Usuń
    3. Nie naganiam na spółkę gdyż jak ww. opisane. Natomiast zerknijcie do środka na segmenty i procenty
      https://stooq.pl/n/?f=1523443
      ""Najwyższe przychody po 3 kwartałach 2022 r. wypracował transport chemii (89.918 tys. zł) przy jednoczesnym wzroście sprzedaży na poziomie +85,7%. Pozostałe obszary przewożonych produktów również zanotowały wzrost sprzedaży: transport płynnych ładunków spożywczych (+22,4%), transport cementów (+29,1%) transport asfaltów (+10,2%)."
      Normalnie kryzys pełną gębą ...

      Usuń
  9. Ja podkupuję pcc exol i pcc Rokita wyceny są niskie a spółki są z branży chemicznej, których produkty zawsze są potrzebne. Ponadto płacą dywidendy i cały czas inwestują w rozwój. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Przemyślcie to zanim zamówicie wypasioną trumnę i wylejecie tony betonu czy położycie kilogramy granitu
    https://strefainwestorow.pl/w-zielonej-strefie/srodowisko/zielone-pogrzeby-rowerowy-karawan

    "Na całym świecie pojawia się coraz więcej alternatyw dla tradycyjnego sposobu pochówku. Branża funeralna staje się coraz bardziej ekologiczna i bliższa naturze, jednak polskie prawo dotyczące form postępowania ze zmarłymi nie nadąża za tym trendem.

    Rocznie w samej Polsce umiera ok. pól miliona ludzi. Brak reform i tradycyjne metody pochówku sprawią, że w przyszłości zmarli będą zajmować na Ziemi więcej miejsca niż żywi. Największy cmentarz w Polsce ma aż 173 ha i jest 3 co do wielkości cmentarzem w Europie.

    Dodatkowo, biorąc po uwagę fakt, że 60-70% pogrzebów w Polsce odbywa się w tradycyjny sposób, rocznie do ziemi trafia około 325 tys. trumien. Lakierowane drewno i metale, z których są wykonane, zanieczyszczają glebę sprawiając, że na cmentarzach maleje ilość naturalnej flory i fauny, a to niweluje możliwość wykorzystania ziem cmentarnych w innych celach w przyszłości.

    Z czasem wprowadzenie zmian będzie nieuniknione."

    OdpowiedzUsuń
  11. Cześć Dedek kiedyś dawno pytałem Ciebie o Boś w tamtym czasie
    zredukowałem pozycje o ponad 60 % prawie wszystkie akcje na redukcji sprzedałem wyżej niż są obecnie , popełniłem błąd i nie odkupiłem gdy kurs zaliczył minima w okolicach 6.5 zł .Od paru lat widać jak trend spadkowy wytracił dynamikę i zaczęła się akumulacja co dobrze widać po obrotach . Co sądzisz na dzisiaj o tej spółce ? ostatnio podali bardzo dobre wyniki kwartalne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że na bankach tworzy się okazja. Ja nie mam już kapitału, żeby interesować się jeszcze tą branżą. Być może jeśli w hossie zobaczę tam jakieś czytelne sygnały, będę rozgrywał krótko/średnioterminowo jakieś tematy. Na razie trzymam się swoich pozycji.

      Usuń
  12. Monnari pięknie dzisiaj ale też wyniki bardzo dobre. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie samą giełdą żyje człowiek - na tym blogu było często poruszane że węgiel zły że tylko OZE że Polska zła. Natomiast nie kojarzę że było coś przeciwko EJ. Średnio rozgarnięty czytelnik tego bloga wie że wiatr nie wieje zawsze i słońce też czasem zasłaniają chmury.

    Francja - Ponowne otwarcie elektrowni węglowej w Mozeli z powodu kryzysu energetycznego
    https://stooq.pl/n/?f=1523626

    W. Brytania - Rząd zatwierdził 700 mln funtów na budowę nowej elektrowni atomowej
    https://stooq.pl/n/?f=1523696

    Kolejna paczka atomowych newsów
    https://stooq.pl/mol/?id=29195

    Szwedzi mają problem. Zamiast eskportować energię elektryczną, mogą mieć blackout
    https://gs24.pl/szwedzi-maja-problem-zamiast-eskportowac-energie-elektryczna-moga-miec-blackout/ar/c3-16826191

    Szwecja na energetycznym rozdrożu. Dzisiejszy brak odważnych decyzji to blackout za trzy lata
    https://www.cire.pl/artykuly/serwis-informacyjny-cire-24/szwecja-na-energetycznym-rozdrozu-dzisiejszy-brak-odwaznych-decyzji-to-blackout-za-trzy-lata


    Mam nadzieję że zwycięży rozsądek, spodziewam się że szybciej w Niemczech niż w wypranych mózgach Szwecji. Mimo to jestem za wszelaką współpracą między krajami rury/kable itp żeby wzajemnie bilansować i pomagać sobie. Mam nadzieję że pójdziemy też w odzysk, np ze śmieci oraz jakieś inne nowinki jak wodór.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez przesady, nigdy nie pisałem "tylko OZE", tylko że transformacja do źródeł energii niezależnych od kopalin jest naturalną ewolucją. Jeśli polski rząd trzyma się kurczowo węgla i panuje opinia, że Polska węglem stoi i będziemy o niego walczyć, to skazujemy się na osamotnienie międzynarodowe i tradycyjnie skończy się, że kupimy drogie gotowe rozwiązania z zagranicy. Proponuję też porównać ilu górników w stosunku do wydobycia zatrudnia się w Australii czy USA, a w Polsce. Nasz model jest nie do utrzymania w długim terminie i krótkoterminowe, nawet kilkuletnie aberracje tego nie zmienią.

      Jeśli miałbym postawić na jakiś scenariusz, to produkcja paliw wodorowych/amoniaku z energii pozyskiwanej z farm solarnych (mogłyby pływać na oceanach). Bez skutecznych sposobów akumulacji energii OZE nie ma wielkiego sensu, bo i tak zawsze potrzebny jest konwencjonalny zamiennik na wypadek gdy nie wieje wiatr czy nie świeci słońce. Dlatego od dawna interesuję się paliwami, tzw. zielonym wodorem/amoniakiem, nawet próbowałem dotrzeć z pytaniami do Azotów, które niedawno zaczęły testować temat. Tutaj IMO będzie wielki rozwój i popłynie rzeka kapitału. Polska ma szansę w transformacji uczestniczyć, mamy spółki produkujące wodór, niezbędną technologię i know-how. Pytanie czy inwestycje popłyną w wodór, czy w dopłaty do kopalni.

      Usuń
  14. Chyba nie ma w europie o ile nie na całym świecie drugiego takiego kraju jak polska który tak wspiera lobby górnicze i bezsensownie wydaje pieniądze na dopłacanie do górnictwa . Woja w Ukrainie i skokowy wzrost cen węgla to jak los na loterii dla całej branży w przeciwnym przypadku znów państwo musiało by dotować cały ten pseudo biznes. Kopalnie w pl nie są po to aby wydobywać węgiel z zyskiem ale po to żeby dawać prace górnikom a węgiel to tylko produkt uboczny tego procesu .Liczą się głosy w wyborach
    i bzdury że polski węgiel jest najlepszy i mamy zapasy na 100 lat .ekonomia nie ma tutaj znaczenia . W przyszłości gdy wojna się skończy państwo znów będzie transferować kasę od pracowników innych branż często pracujących z płace minimalną czy medianę bo średnia krajowa to fikcja dla większości tego społeczeństwa do górników. Górnicy są zorganizowani potrafią się awanturować , w przeciwieństwie do pozostałych branż np handlu gdzie gdzie związki czy samoorganizacja jest symboliczna a płace niewielkie . Wysokie emerytury górnicze po 25 latach pracy to też jakieś nieporozumienie , ok rozumiem praca ciężka pod ziemią ale niech każdy ma tej emerytury tyle ile sobie wypracował a nie jakieś kosmiczne przeliczniki bo im się należy .... .Większy znów może więcej podobnie jak na giełdzie.
    A gdy jestem przy giełdzie to monarii znów dziś ładny wzrost +6 %
    miałeś Dedek racje co do tej spółki choć bardziej perspektywiczne wydaje się XTB jak dla mnie. Do ilu na dzisiaj oceniasz potencjał wzrostu na monari ? . Tomek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, kopalnie w Polsce zarabiają raz na 10 lat i nawet wtedy zyski idą do mafii węglowej. A w pozostałych latach całe społeczeństwo musi dalej dokładać.

      Co do Monnari to na razie wszystko wygląda OK i nie mam ustalonych poziomów wyjścia poza czasowym (koniec przyszłej hossy, który tradycyjnie będę wyznaczał cyklami). Ewentualnie jeśli urośnie "za szybko, za dużo", czyli może jakieś 20 zł? No i może nas czymś zaskoczą, w końcu rośnie sprzedaż, mają nadpłynność, powiększa się baza klientek (wyż 30/40+) a z Polski wycofuje się konkurencja (np. Orsay). Może to będzie łakomy kąsek dla jakiegoś dużego gracza? Prezes Misztal nie jest nieśmiertelny, fajnie by było gdyby zaczął myśleć o przekazaniu spuścizny i rozejrzał się za inwestorami, którzy chcieliby przekształcić Monnari w korporację. Na razie to gdybania, więc póki trend is your friend i fundamenty rosną, trzymam akcje.

      Usuń
  15. Skoro to rozumiecie - jak wyżej o górnictwie - to musicie to uwzględniać w zdroworozsądkowej ocenie rzeczywistości w PL. To wszystko prawda, żadna władza i rząd nie dała rady górnikom. Ale czy dużo inaczej jest z nauczycielami, lekarzami i mundurowymi?

    Jednakże nie zapominajmy że bez węgla byłoby nam zimno w tyłek (w sytuacji naszego kraju gdzie nie ma atomu ropy gazu oze i innych na tyle). Pójście ileś lat temu w drugą skrajność żeby zamknąć kopalnie całkiem (w wyniku bardziej ideologii niż racjonalności) doprowadziłoby do tego co w Szwecji/Niemczech.
    Podobnie jak na giełdzie, nie wszystko jesteśmy w stanie przewidzieć patrz kryzys kowidowy i duże zarobki na giełdach. Tak samo z wojną. I też nie będzie tak że nagle pstryk i wyłączamy węgiel włączamy oze, jeszcze długo nie jeśli w ogóle kiedykolwiek.

    Można zapytać też od tyłu podchwytliwie - a czym (jeszcze) jak nie węglem Polska stoi? Hę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nauczyciele zarabiają mniej niż na kasie w Biedronce. To jest porażka Polski. Podobnie jak kasta lekarzy, nie dopuszczająca od 30 lat konkurencji do stołu, co skończyło się najniższymi wskaźnikami lekarzy na 1000 mieszkańców w UE. Często w przeszłości wkurzałem się na patologie w Polsce, stąd wrażenie, że tylko krytykuję. Podobnie jak pisanie o depresji 2025 - nie chodzi o wyżywanie się, tylko wskazywanie jakie długoterminowe błędy popełniamy, żeby w porę zareagować i uniknąć kryzysu. Mam wysokie wymagania względem siebie i względem rodaków, bo chciałbym, żebyśmy zbudowali fundamenty pod cywilizację, żeby Polska przetrwała w długim terminie.

      Ale spoko: zaakceptowałem, że to wołanie w puszczy. Im jestem starszy, tym bardziej widzę jałowość takiego pisania. Nie jesteśmy narodem innowatorów, nie chcemy sprzymierzać się, żeby tworzyć wielkie projekty cywilizacyjne. Chcemy wygodnego życia i żeby ktoś z zewnątrz zadbał o nasze bezpieczeństwo i gwarantowane prawa. Raz nam to daje UE, raz USA, a my wierzymy, że tak będzie zawsze.

      Ze swojej strony mogę pisać o zaletach diety roślinnej i sportu, żebyśmy mniej chorowali. To jest ciekawe, że po tych kilkunastu latach pisania głównie o giełdzie, to właśnie te wpisy o bieganiu, dietach i zdrowiu przyniosły mi najwięcej długoterminowych relacji i wdzięczności.

      Usuń
  16. Jak koncerny energetyczne zarabiają krocie to źle bo rząd zabierze - ale jak przyjdą rachunki +300% to też źle i rząd zły. Skoro wiemy że żaden rząd nie ma swoich pieniędzy tylko publiczne to co on ma zrobić żeby nie doszło do wybuchów społecznych? Ano zabrać koncernom na dopłaty i pomniejszenie tych rachunków, tak właśnie się dzieje. Albo uszczelnić VATy itp itd
    Jakaś garstka inwestorów (ile jest aktywnych rachunków na liczbę mieszkańców?) chciała by żeby Orlen czy PGE wypłaciło sowitą dywidendę.
    Pytanie a co jeśli taki inwestor dostanie rachunek +300% za prąd?

    OdpowiedzUsuń
  17. Witam. Inwestor zapłaci za prąd z dywidendy. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję szerokiej perspektywy - garstka posiadających akcje zapłaci z dywidendy a reszta przy świeczkach ma siedzieć.

      Usuń
    2. Cześć Podtworco, troche wisze na xtb, mimo lat na gieldzie odpala mi się czasem slynne fomo. Masz jakies przemyslenie do ilu moze zjechac na tej korekcie?

      Usuń
  18. A ja z kolei widzę szansę w spółkach które mają perspektywę na przeskalowanie działalności, w tej chwili jestem mocno zaangażowany w Nestmedic, dlaczego? mają produkt-mobilne KTG które jest refundowane w wielu krajach europejskich, już go sprzedają, rynek digital health jest chłonny i szybko rośnie, spółka praktycznie nie jest zadłużona, ma mocny akcjonariat, główny to niemiecki fundusz PE ale też praktycznie cały management, spółka szybko powinna zbudować dodatni cash flow, a wisienką na torcie jest oprócz marży na sprzedaży urządzeń system abonamentowy- który dawać będzie stałe cykliczne dochody nie generujące praktycznie kosztu, i budować będzie coś co kiedyś Janusz Płocica w Cormay-u w kontekście analizatora POCT Blue-Box nazwał efektem kuli śnieżnej. Spółka zawiera kolejne umowy dystrybucyjne -czyli nie buduje kosztów stałych w postaci własnej sieci dystrybucyjnej , obecna jest na wszystkich liczących się targach branżowych, ostatnio np Medica w Niemczech czy targach Expo na Tajwanie. W wywiadach Prezes Gnich mówi o rentowności netto w przyszłym roku, i potencjale sprzedaży 10 000 urządzeń rocznie - a jedno wg cennika to ok 5 000 Euro. A do tego abonamenty- pytanie jaka to będzie skala. Trwa certyfikacja przed FDA w USA- są po pre-submission meeting. I jeszcze jedno- jak ktoś miał styczność z kobietą w ciąży to wie że jej największą obawą jest obawa o zdrowie, a tele KTG daje możliwość monitoringu stanu ciąży w dowolnym momencie- więc wierzę w to że kobiety będą używać tego urządzenia bo będzie im ono dawać komfort psychiczny. Jestem na tej spółce już 3 lata ale wierzę w wielokrotny wzrost jej wartości w kolejnych latach. I co najlepsze spółka ma szanse na wzrost niezależnie od sytuacji ogólnej na rynku, a paradoksalnie im gorzej ogólnie tym lepiej dla jej biznesu bo część kosztów jest w PLN a przychody w zasadzie w całości w EUR/USD. I plan mam taki aby na tej spółce przeczekać kilka następnych lat które będą moim zdaniem słabe, będzie odbicie 23/24 ale słabe o potem kolejne załamanie 24/25 do dna covidowego- to mój scenariusz bazowy wynikający z niszczącego działania wysokich stóp % w dłuższym okresie i braku możliwości stymulacji fiskalnej z uwagi na ryzyko powrotu inflacji. A w 2 części dekady będzie można myśleć o zajęciu pozycji długoterminowych w biznesach bardziej tradycyjnych typu budowlanka, przemysł etc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się nie znam na takich spółkach. Wykres Cormay nie wygląda zachęcająco, a tu pierwsze info jakie zobaczyłem to dodruk akcji. Być może jest jak piszesz, ale trzymam się z dala od spółek, których biznesu nie umiem oszacować.

      Usuń
    2. Witam. Te spółki są ciekawe ale ryzyko na nich jest dla mnie za duże a w polskim wydaniu bardzo trudno jest wypromować technologie przyszłości. Pomyśl, że nestmedic czy cormay też mają konkurencję w postaci takich firm jak philips czy simens z ogromnymi kapitałami na badania i rozwój. Ja zakupiłem synektik i voxel z medycznych. Z techno mam woodpeckera i branda24,spyrosft i pointpaka ale to nie są wielkie pozycje. Teraz skupiam się na generatorach gotówki xtb, votum, bhw, unimot, bogdanka, pkn (chociaz boje się Sasina). Powoli staram się przenosić za granicę na razie uk (bats, imb, gsk, phnx, legal) i usa (altria, verizon, at&t) nie mam tam rozeznania wiec głównie pod dywidendy i ostrożnie bo waluty drogie, na razie przenoszę po 15% kapitału rocznie. Pozdrawiam i udanych inwestycji.

      Usuń
  19. Co do Xtb to napisałem kiedyś tutaj w komentarzach że kurs powinien poruszać się w widełkach 28-30 zł i narazie się sprawdza.
    Gdyby spadło poniżej 28-25 to dobiorę ale sprzedających brak w tej cenie .
    Dedek obserwujesz Agore ? parę dni wstecz był najniższy kurs w historii 4.25 zł , wczoraj odbicie + 9 % . Od maksymalnej kapitalizacji jest już - 90 % w ciągu 20 lat . Jeszcze nie bankrutują a przy zmianie
    władzy po wyborach mogą sporo zyskać uważam że warto zaryzykować nie dużym pakietem akcji.
    Słuchałem tej podcastu którą polecasz na twiterze
    od GKI - Czy to koniec wysokiej inflacji?
    ciekawa dyskusja .
    ta sama grupa prowadzi dyskusje o rynku nieruchomości
    Nieruchomości a inflacja. Ceny mieszkań rosną, ale czy zawsze?
    Sprawdzamy!
    https://www.youtube.com/watch?v=2G04eSHx7cE

    Zastanawia mnie dlaczego nie wspominają nic o czynniku
    demograficznym który działa przeciwko wzrostowi tego rynku
    i nie uwzględniają też zapaści na rynku pracy która nieuchronnie
    nadejdzie bezrobocie na poziomie 10 czy 12 % w ciągu 2, 3 lat nie
    będzie dla mnie niespodzianką . Tutaj demografia działa akurat na
    korzyść- coraz mniej młodych ludzi wchodzi na rynek pracy a odchodzi
    więcej na emeryturę .Dlatego też bezrobocie na poziomie 20% jakie było maksymalne w pzreszłosci nam nie grozi .
    Utrzymanie takich cen nieruchomości jak obecnie przy zapaści rynku pracy nie będzie możliwe , nie wspominając już o wysokim oprocentowaniu kredytów mieszkaniowych
    które zatrzymały popyt na nowe kredyty a co za tym idzie kupno
    nieruchomości .
    Co Ciekawe przeciętny kowalski nadal sądzi że kupno
    nieruchomość czy ziemi nawet przy obecnych cenach do jedyna dobra lokata kapitału ci z troszeczkę większą wiedzą w temacie ekonomi to biorą jeszcze pod uwagę obligacje . Giełda , akcje dla większości to strefa niebezpieczna budząca złe skojarzenia od razu wiadomo
    że to miejsce gdzie spotykają się podejrzani ludzie i obracają
    pieniędzmi często niewiadomego pochodzenia :)...
    Jak powiedział kiedyś prezes Jarosław ......
    I tu moje pytanie Dedek jaki rozwój sytuacji przewidujesz na rynku nieruchomości w ciągu 2,3 lat ?



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gki jest mocno zaangażowane w deweloperke (część konglomeratu), więc bym tak się nie przywiązywał akurat do tych analiz. W ich przypadku to pewnie wynika z put your money where your mouth is.
      Co do nieruchomości, to kilkanaście lat temu, jak urodziła mi się córka, zrobiłem prostą analizę: ok 2025 wypada statystycznie największa śmiertelność wyżu lat 50-tych a na rynek wchodzi niż początku wieku. Czyli powinienem tanio kupić córce mieszkanie. Stąd zresztą była baza do projekcji depresji 2025.
      Ago obserwuję raz na kilka miesięcy. Zmieniłem styl gry i w takie spółki wejdę w hossie pod techniczne sygnały. Leczę się z zamrażania gotówki, choć nadal zdarza mi się kupować depressed value typu Sanok czy Azoty.

      Usuń
    2. I mają rację a popyt ze strony Ukraińców już się uwidacznia a będzie się tylko nasilał i chodzi o kupno nie tylko o wynajem.

      Usuń
  20. Zapomniałem zapytać masz zamiar dopisać 3 cześć
    Polska: Depresja 2025 cz. 2 ?
    Przy uwzględnieniu nowych okoliczności które się pojawiły
    od marca 2021.
    Tomek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napiszę. Na razie obserwuję rozwój wypadków. Chciałbym znaleźć sposoby na skok cywilizacyjny, coś co możemy zrobić, wpłynąć na kierunek przemian, żeby nie ugrzęznąć.

      Usuń
    2. Uhmm uhmm szybciej kupisz córce to mieszkanie jednak niż obmyślisz sposób na skok cywilizacyjny w tym kraju w tym położeniu i w tym otoczeniu.
      (PS Nie jestem żadnym antypolakiem czy ujadaczem itp. wbrew pozorom. Naiwnie mi jak i pewnie autorowi zależy ale ...)

      No ale spoko chętnie poczytam jakiś osobny wpis bo jak widać to nie klei się w komentarzach o bieganiu jest giełda a o giełdzie polityka itp.

      Usuń
  21. Odnośnie nieruchomości to popyt z strony Ukraińców wykreowała wojna i jest w 90% popyta na wynajem . Rosja słabnie to kolos na glinianych nogach statystyczny poborowy któremu nie udało się wyjechać z kraju lub nie miał kasy wykupienie się od wojska za wszelką cenę chce tylko przeżyć nie ma zamiaru zginąć za fantazje Putina i spółki a takim wojskiem nie można wygrać tej wojny . Gdy dostawy sprzętu w odpowiedniej ilości nie ustaną Ukraina wygra wojnę co spowoduje powrót większości ludzi do swojego kraju . Następnie spadnie popyt na wynajem przez co automatycznie ceny spadną oraz opłacalność takiej działalności gdy mieszkanie jest jeszcze w kredycie to już biznes może się nie spinać przy takich oprocentowaniu kredytów które może jeszcze wzrosnąć w zależności od inflacji . Gdyby nie upolitycznienie RPP to stopy już powinny być na poziomie 9 czy 10 % . Zobacz na inflacje w USA i stopę procentową .
    W 2007 w USA tylko nieliczni sygnalizowali zbliżającą się katastrofę na rynku nieruchomości i nadeszła tam prawdziwa katastrofa która rozlała się następnie na cały świat . Nie twierdzę że w Polsce będzie katastrofa ale duża korekta która może trwać całe lata choć całkowitej zapaści rynku nieruchomości też nie możemy wykluczyć .
    Tomek

    OdpowiedzUsuń
  22. Cormay był tylko odniesieniem, tam już nie ma przyszłości. Ale Nestmedic to właśnie będzie fabryka gotówki za kilka Q. Nie neguję że jest konkurencja, ale ci duzi często odpuszczają sobie lub nie zwracają uwagi na nisze, od tego są małe spółki, one rozwijają produkt żeby na pewnym etapie sprzedać go dużym podmiotom za kwoty które dla tych małych są przełomem. Nestmedic ma prosty model biznesowy. Zna rynek na którym działa bo to już 2 wersja urządzenia i jest ona konstruowana pod potrzeby rynku które wyszły przy wersji pierwszej. Widać już duże zainteresowanie rynku tym urządzeniem. Emisja jest właśnie pod to robiona, środki idą zakup komponentów czyli zbudowanie skali. A za 2-4 lata sprzedadzą ten biznes komuś dużemu i to będzie kwota wielokrotnie większa niż na Scope, Ryvu czy OAT. Ale trzeba to czuć żeby inwestować, ja no nie czuję branży finansowej- kompletnie mi to nie leży. Tak to widzę ale oczywiście to jedna wielu potencjalnych okazji na rynku, a może się mylę.

    OdpowiedzUsuń
  23. Witam. Inwestowanie to umiejętność wyszukiwania okazji, ale także, a może przedewszystkim zarządzanie ryzykiem. Dlatego pamiętaj o dywersyfikacji inwestycji i utrzymywaniu odpowiedniej proporcji wolnych środków do zainwestowanych. Pamiętaj też żeby wyszukując informacje o spółce nie skupiać się tylko na tych pozytywnych, ale także rozważać najgorsze scenariusze. Np. Spółka mocno rozwadnia kapitał i zadluża się na produkcję urządzenia a np inna spółka opracowuje i wypuszcza technologię pozwalająca to samo badać przez telefon i odpowiednią przystawkę?Dobieraj akcje gdy spełniają się twoje założenia albo gdy czynniki zewnętrzne wspierające biznes twojej spółki zaczynają materializować się w wynikach finansowych. Pamiętaj, że nigdy nie wiesz wszystkiego. Pozdrawiam i oczywiście sukcesów życzę.

    OdpowiedzUsuń
  24. Witam. Dedek podrzucę do przemyślenia 2 spółki z newconnect. SFD i geotrans. SFD to internetowy (aczkolwiek posiada tez już sklepy stacjonarne)sprzedawca suplementów i odżywek oraz powoli zdrowej żywności tworzy już wlasne produkty i trochę doradza w dietach i treningach. Branża teraz odrobinę zapomniana jednak mocno rozwojowa. Geotrans to generalnie zagospodarowanie odpadów szczególnie szlamów z różnych oczyszczalni i zakładów produkcyjnych działająca niejako w branży logistyka śmieci specjalistycznych. Obie branże z tych pewnych a firmy działają i generują przepływy. Co o nich sądzisz? Pozdrawiam. Seba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. GTS kilka miesięcy miałem przez chwilę, zagrałem pod wybicie, 10% i w nogi. Trochę te spółki mocno urosły w 2019-2020 - może zdyskontowały rozwój? Ciężko mi ocenić bez głębszej analizy, a już praktycznie nie mam środków na zakupy.

      Usuń
  25. Witam. Mam ostatnio jakiegoś niefarta, nie mogę zbudować właściwej pozycji na akcjach na których mi zależy. Kupuję 1 transzę i za kilka dni spółka mi odjeżdża o kilka lub naście procent. Wcześniej pointpack, teraz sfd, ciężko mi się dobiera mentalnie po takich wzrostach. Pozdrawiam. Seba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego kupuję w oparciu o wykresy ze świeczkami miesięcznymi :)

      Usuń

Dziękuję za komentarz. Ze względu na ataki spamerskie musiałem wprowadzić moderację, ale postaram się przeczytać go i odpisać jak najszybciej.

Pozdrawiam,
podtworca

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails