Taką informację przeczytałem właśnie na portalu o finansach. Rzecz dotyczy przedsiębiorców, którzy zawiesili DG z powodu braku zleceń. To, że w tym czasie nie można wykonywać ani kupować żadnych prac jest logiczne. Jednak wg ZUSu również wysyłanie ofert i rozmowy z kontrahentami są wykonywaniem działalności.
Zatem proponuję ZUSowi taki myk, który na pewno zapewni miliardy: niech każdy bezrobotny, który szuka pracy, płaci 800zł miesięcznie! Nie tylko załatamy dziurę budżetową, ale i będzie nas stać na kolejne pół miliona urzędasów, żeby Polska rosła w siłę.
Blog o inwestowaniu, grze na giełdzie, rozwoju osobistym, przemyślenia na temat egzystencji, poszerzanie świadomości. Czasem trochę o żarciu i bieganiu - życie :) Napisz do mnie: deedees małpa o2 kropcia pl
środa, 4 listopada 2009
poniedziałek, 2 listopada 2009
Koniec projektu, nowa przygoda
Przed chwilą wysłałem projekt do wydawcy i mam na tym froncie trochę wolnego, nim przyślą listę poprawek. Wczytałem się w nową umowę, którą dostałem w zeszłym miesiącu i włos mi się zjeżył, do poniedziałku mamy oddać 15 stron książki. Książka na szczęście będzie bogato ilustrowana (historia dla dzieci), obrazki mamy gotowe, więc powinno (złowrogo brzmi to słowo) pójść gładko.
Pierwszy raz będziemy pisać książkę. W stosunku do gier i programów edukacyjnych to technologicznie regres, a jednak czuję dreszczyk emocji. Książka to brzmi poważnie :) Przez 2 lata nazbieraliśmy materiały, skończyliśmy 3 projekty, które zdrowo przekroczyły 1.5 GB danych i rozeszły się po kilkunastu krajach Środkowej, Wschodniej Europy i Azji posowieckiej. Teraz przerzucimy wiedzę na papier.
Niestety ucierpi na tym blog, bo nie będę w stanie wyskrobać wpisów o nieskończoności i Wszechświecie. Postaram się użyć metody pseudo-ZTD i jednak po zdaniu go złożyć, bo nasunęły się całkiem ciekawe uzasadnienia do koncepcji wielu wszechświatów i ograniczoności naszego lokalnego świata.
Aktualizacja.
W związku z poruszeniem wywołanym agresywną fotką, informuję że aktualnie jestem normalny i jako dowód załączam niniejsze zdjęcie.
Pierwszy raz będziemy pisać książkę. W stosunku do gier i programów edukacyjnych to technologicznie regres, a jednak czuję dreszczyk emocji. Książka to brzmi poważnie :) Przez 2 lata nazbieraliśmy materiały, skończyliśmy 3 projekty, które zdrowo przekroczyły 1.5 GB danych i rozeszły się po kilkunastu krajach Środkowej, Wschodniej Europy i Azji posowieckiej. Teraz przerzucimy wiedzę na papier.
Niestety ucierpi na tym blog, bo nie będę w stanie wyskrobać wpisów o nieskończoności i Wszechświecie. Postaram się użyć metody pseudo-ZTD i jednak po zdaniu go złożyć, bo nasunęły się całkiem ciekawe uzasadnienia do koncepcji wielu wszechświatów i ograniczoności naszego lokalnego świata.
Aktualizacja.
W związku z poruszeniem wywołanym agresywną fotką, informuję że aktualnie jestem normalny i jako dowód załączam niniejsze zdjęcie.
niedziela, 1 listopada 2009
piątek, 30 października 2009
Dziennik transakcji 4w10.2009
Kolejny tydzień, w którym niewiele się działo. Na początku tygodnia ustawiłem się z kupnem na wsparciu kanału spadkowego Makolaba, ale odskoczył 1 grosz powyżej mojej oferty. W poniedziałek zredukowałem Sygnity, które zdaje się nie mieć na razie siły do odreagowania spadków. Stalexport nie ruszałem.
W środę kupiłem certyfikaty na spadki ropy (RCSCRAOPEN) a wczoraj oddałem je na krótko przed nagłym odpałem na północ. Ten wykres tłumaczy moje nastawienie:
W środę kupiłem certyfikaty na spadki ropy (RCSCRAOPEN) a wczoraj oddałem je na krótko przed nagłym odpałem na północ. Ten wykres tłumaczy moje nastawienie:
wtorek, 27 października 2009
Poznaj swój algorytm cz. 1
Coraz więcej uczonych godzi się z myślą, że nasza zdolność poznawania Wszechświata jest bardzo ograniczona. Istnienie fenomenu ciemnej materii i ciemnej energii jest tego wymownym przykładem. Okazuje się, że zaledwie 5 proc. masy Wszechświata stanowi ta znana nam z codziennego życia materia, a o całej reszcie nie mamy zielonego pojęcia.
Aleksander Wolszczan
Swego czasu zaczytywałem się książkami popularno-naukowymi. Astronomia, mechanika kwantowa, życie we Wszechświecie itd. Zastanawiało mnie, że z większości tekstów bił pewien pesymizm odnośnie "naszych" przyszłych losów. Kiedyś gwiazdy wyczerpią paliwo, wyparują czarne dziury i wszechświat zamieni się w beskresną czarną pustkę, przemierzaną przez zimne karły, pozostałości gwiazd. Przed odkryciem, że rozszerzanie wszechświata przyspiesza, niektórzy martwili się również, że ponownie skolapsujemy do punktu.
Kolejną ciekawostką było szacowanie rozmiaru i wieku wszechświata. W każdej epoce Bóg oddalał się w coraz głębsze otchłanie nieba, aż wreszcie wyrugowano go z równań i osiągnięto wiek uniwersum ok. 13.7 mld lat. Wprawdzie są jakieś spory dotyczące zachowania pomiędzy 10^-36 a 10^-34 sekundą po Big Bangu, ale model standardowy traktowano jak fundament.
Śmiesznie brzmiały teorie XIX-wiecznych naukowców, na których bazował jeden z moich ulubionych pisarzy okresu dziecięcego Juliusz Verne. Jedno się nie zmieniło od tamtych czasów: przekonanie piszących, że dotykają krańców prawdy.
Czy możemy przypuszczać, że jesteśmy bliżej prawdy, skoro potrafimy lepiej prognozować zachowanie wycinka rzeczywistości, który jesteśmy w stanie pojąć zmysłami i rozumem? Przykład zachodniej kultury pokazuje, że dzięki nauce byliśmy w stanie narzucić dominację światu (przynajmniej ta bardziej zachodnia część cywilizacji zachodniej). Czy odkryliśmy więcej prawdy, czy tylko znaleźliśmy te jej aspekty, które potrafiliśmy skutecznie wykorzystać do budowy przemysłu i uzbrojenia?
Czasem wyobrażam sobie rzeczywistość jako ziemię a człowieka jako korzeń. W którąkolwiek stronę nie będziesz się wgryzał, poznajesz tylko wąski kanalik. Jeden drąży kanalik pod tytułem "fizyka", inny przez 30 lat patrzy w ścianę i dochodzi do stanu, którego istnienia nigdy sobie nie uświadomimy. Możesz wypuszczać pędy w każdym kierunku, niektóre się splotą, inne pogrubieją, ale rozległość i głębokość ziemi będzie zawsze niepojęta.
Z tych powodów nie uznaję nauki, ale w nią wierzę. Wierzę, że prawa fizyki działają w warunkach, które jesteśmy w stanie zmierzyć, wyliczyć, wyobrazić, ale wierzę również, że rzeczywistość jest nieskończona. Według obecnego modelu świat jest nieskończony, ale ograniczony (tak jak droga po obwodzie okręgu). Myślę, że wyliczenia granic wszechświata będą coraz szersze, aż kiedyś obowiązującą teorią będzie nieograniczoność, a samo pojęcie wszechświata daleko wykroczy poza obecną koncepcję czasoprzestrzeni wypełnionej obserwowalnymi obiektami, ciemną materią, energią i innymi białymi plamami.
Oczywiście to nic nowego, naukowcy formułują teorie nieskończonej liczby wszechświatów, wielu wymiarów, w których istnieją wszystkie możliwe światy ze wszystkimi możliwymi prawami itd. Ciekawi mnie co innego: człowiek dopuszcza nieskończone możliwości w eksperymencie naukowym, a jednocześnie zachowuje się jak pociągana za sznurki kukiełka..
cdn
Czy możemy przypuszczać, że jesteśmy bliżej prawdy, skoro potrafimy lepiej prognozować zachowanie wycinka rzeczywistości, który jesteśmy w stanie pojąć zmysłami i rozumem? Przykład zachodniej kultury pokazuje, że dzięki nauce byliśmy w stanie narzucić dominację światu (przynajmniej ta bardziej zachodnia część cywilizacji zachodniej). Czy odkryliśmy więcej prawdy, czy tylko znaleźliśmy te jej aspekty, które potrafiliśmy skutecznie wykorzystać do budowy przemysłu i uzbrojenia?
Czasem wyobrażam sobie rzeczywistość jako ziemię a człowieka jako korzeń. W którąkolwiek stronę nie będziesz się wgryzał, poznajesz tylko wąski kanalik. Jeden drąży kanalik pod tytułem "fizyka", inny przez 30 lat patrzy w ścianę i dochodzi do stanu, którego istnienia nigdy sobie nie uświadomimy. Możesz wypuszczać pędy w każdym kierunku, niektóre się splotą, inne pogrubieją, ale rozległość i głębokość ziemi będzie zawsze niepojęta.
Z tych powodów nie uznaję nauki, ale w nią wierzę. Wierzę, że prawa fizyki działają w warunkach, które jesteśmy w stanie zmierzyć, wyliczyć, wyobrazić, ale wierzę również, że rzeczywistość jest nieskończona. Według obecnego modelu świat jest nieskończony, ale ograniczony (tak jak droga po obwodzie okręgu). Myślę, że wyliczenia granic wszechświata będą coraz szersze, aż kiedyś obowiązującą teorią będzie nieograniczoność, a samo pojęcie wszechświata daleko wykroczy poza obecną koncepcję czasoprzestrzeni wypełnionej obserwowalnymi obiektami, ciemną materią, energią i innymi białymi plamami.
Oczywiście to nic nowego, naukowcy formułują teorie nieskończonej liczby wszechświatów, wielu wymiarów, w których istnieją wszystkie możliwe światy ze wszystkimi możliwymi prawami itd. Ciekawi mnie co innego: człowiek dopuszcza nieskończone możliwości w eksperymencie naukowym, a jednocześnie zachowuje się jak pociągana za sznurki kukiełka..
cdn
piątek, 23 października 2009
Dziennik transakcji 3w10.2009
Miało być pięknie, wyszło jak zwykle, czyli tak sobie :) Po pierwsze zrealizowałem założony zysk z "lokaty" TPS, czyli wyszedłem z dywidendą na czysto + 0.5%. Wszystko byłoby super, gdyby nie fakt, że akcje telekomu są już ponad złotówkę droższe i conajmniej taki pułap przewidywał wykres (szarą strzałką zaznaczyłem linię, do której zakładałem ruch):
Ponieważ wcześniej nastawiłem się na wzięcie dywidendy i wywalenie akcji, nie mogłem utrzymać dyscypliny i najpierw sprzedałem połowę akcji. Na drugą postawiłem stopa, ale zbyt blisko (bałem się wyjścia ze stratą z zyskownej transakcji) i oczywiście kurs na chwilę wrócił w rejony 17.5x, żeby potem bić szczyty już beze mnie. Jednym słowem poszło jak zakładałem, ale niedosyt pozostał.
Ponieważ wcześniej nastawiłem się na wzięcie dywidendy i wywalenie akcji, nie mogłem utrzymać dyscypliny i najpierw sprzedałem połowę akcji. Na drugą postawiłem stopa, ale zbyt blisko (bałem się wyjścia ze stratą z zyskownej transakcji) i oczywiście kurs na chwilę wrócił w rejony 17.5x, żeby potem bić szczyty już beze mnie. Jednym słowem poszło jak zakładałem, ale niedosyt pozostał.
czwartek, 22 października 2009
Zmiany na blogu
Gdy nam śpiewał Elvis Presley,
świat miał trochę więcej barw,
pod palmami Blue Hawai
kołysało "Good Luck Charm"..
Wygląd bloga zmieniał się ostatnio dość dynamicznie. Do czystej stronki z tekstem doszło sporo bajerów. Projekt się rozwija, rośnie liczba czytelników. Wprowadziłem dwa rozwiązania (ocenianie, fragmenty wpisów na stronie głównej), które pozwalają mi rozpoznać preferencje czytelników.
Nie mam jeszcze wielu miarodajnych wyników, ale widzę, że wpisy "psychologiczne" cieszą się wyższym uznaniem. Cieszy mnie to, bo znaczy, że potrafię przekazać coś wartościowego. Dużo wejść generują dzienniki transakcji a wszystkie na głowę bije wpis o panice 1907, dzięki podlinkowaniu przez Wojciecha Białka.
świat miał trochę więcej barw,
pod palmami Blue Hawai
kołysało "Good Luck Charm"..
Wygląd bloga zmieniał się ostatnio dość dynamicznie. Do czystej stronki z tekstem doszło sporo bajerów. Projekt się rozwija, rośnie liczba czytelników. Wprowadziłem dwa rozwiązania (ocenianie, fragmenty wpisów na stronie głównej), które pozwalają mi rozpoznać preferencje czytelników.
Nie mam jeszcze wielu miarodajnych wyników, ale widzę, że wpisy "psychologiczne" cieszą się wyższym uznaniem. Cieszy mnie to, bo znaczy, że potrafię przekazać coś wartościowego. Dużo wejść generują dzienniki transakcji a wszystkie na głowę bije wpis o panice 1907, dzięki podlinkowaniu przez Wojciecha Białka.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


