Blog ostatnio trochę przycichł. Dostaliśmy zlecenie na książki edukacyjne dla dzieci i pary do pisania wystarcza mi tylko na pracę. Ruch w biznesie szczęśliwie zbiegł się z konsolą na giełdzie i nie muszę stresować się, że pociąg z akcjami ucieka w którymkolwiek z kierunków.
Na wypadek, jeśli miałby zjeżdżać (a w kolejnych wykresach pokażę, że obstawiam ten wariant na najbliższy tydzień), złożyłem wniosek do XTB o otworzenie rachunku. Do kontraktów chciałem korzystać z bossy, ale niestety nie uruchomiłem NOLa pod Linuxem, tymczasem Sidoma, którą udostępnia XTB, napisana jest w Javie i działa na systemie z pingwinem.
Niebagatelny wpływ na moją decyzję ma również fakt, że prowizja za wykonanie transakcji na akcjach wynosi 0.25%, tymczasem większość maklerów bierze 0.39%. Ktoś może uważać, że to zupełnie pomijalna różnica i że np. niezawodność systemu jest dużo ważniejsza. Dla mnie istotny jest fakt, że gdybym w czasie tego roku miał taką prowizję, zostałoby mi w kieszeni prawie 700 zł.