Miniony tydzień zaliczam do udanych. Opłaciło się trzymać STX, zgodnie z przewidywaniami Sygnity ruszyło na górne ograniczenie kanału i tam oddałem resztkę akcji (aktualnie jest już ponad 8% niżej). Niestety z powodu uprzedniej redukcji zysk był symboliczny.
We wtorek sprzedałem kupiony w poniedziałek Impexmetal. Przy tej inwestycji kolejny raz okazało się, że nie radzę sobie z trzymaniem zysku. Akcje miałem po 2.60, w poniedziałek było zamknięcie 2.76 . Z analizy wybicia liczyłem nawet na przekroczenie 3 zł, ale we wtorek kurs się osuwał i sprzedałem po 2.7 . W czwartek kurs przebił 2.8, ale dziś (piątek) to już tylko 2.71 . Podobnie słabo wykorzystałem wybicie na STX, pod które przecież kupiłem akcje i na Sygnity, które niepotrzebnie redukowałem po kilku % straty.
We wtorek wróciłem znowu do certyfikatów na spadki ropy brent. Kurs ropy porusza się w kanale (klinie?) i liczę na spadek do wsparcia na ok. 70$. Inwestycja nie ma na celu zgadywania odwrócenia trendu, to scalping jak przy Sygnity. Przypominam wykres, którym kieruję się od kilku tygodni:
Blog o inwestowaniu, grze na giełdzie, rozwoju osobistym, przemyślenia na temat egzystencji, poszerzanie świadomości. Czasem trochę o żarciu i bieganiu - życie :) Napisz do mnie: deedees małpa o2 kropcia pl
piątek, 13 listopada 2009
wtorek, 10 listopada 2009
Analiza porównawcza Dow Jones listopad
Wczoraj wrzuciłem wykresy dla S&P500 , tymczasem znowu zapomniałem, że odpowiedniejszym indeksem do badania wieloletnich wykresów jest DJIA (SP500 startuje od 1928, DJIA 1896). Podobnie jak w lipcu analogie wskazują początek XX wieku, z tym że 1908 rok ustępuje teraz 1904:
Gdzieś w dali pojawia się jeszcze jako ciekawostka:
Co ciekawe, ani razu nie pojawiły się daty znalezione na S&P500.
Gdzieś w dali pojawia się jeszcze jako ciekawostka:
poniedziałek, 9 listopada 2009
Analiza porównawcza SP500 listopad
W wakacje zachłysnąłem się porównywaniem kształtów wykresów i nawklejałem różne prognozy. Potem zarzuciłem programik, bo jak każde narzędzie, pokazywał sparametryzowane wycinki, ale opracowanie odpowiedzi należało już do mnie.
W piątek wieczorem z ciekawości wypróbowałem jedną funkcję, która przeszukuje wszystkie wykresy i dostałem dziwną odpowiedź. Wiele spółek szykuje się do wyskoku. Większości nie znałem, lub miały tragicznie niską płynność, ale utkwił mi Impexmetal. Dzisiaj rano bujał się w okolicy 2.50, gdy nagle gwałtownie strzelił na 2.60 . Przy okazji byłem zły na sytuację, która nie pozwoliła mi rano kupić okazyjnie Tepsy (pokazywałem wykres, dlaczego spodziewam się odreagowania), więc kupiłem IPX. Na razie wygląda obiecująco, na minusie już raczej nie wyjdę.
W piątek wieczorem z ciekawości wypróbowałem jedną funkcję, która przeszukuje wszystkie wykresy i dostałem dziwną odpowiedź. Wiele spółek szykuje się do wyskoku. Większości nie znałem, lub miały tragicznie niską płynność, ale utkwił mi Impexmetal. Dzisiaj rano bujał się w okolicy 2.50, gdy nagle gwałtownie strzelił na 2.60 . Przy okazji byłem zły na sytuację, która nie pozwoliła mi rano kupić okazyjnie Tepsy (pokazywałem wykres, dlaczego spodziewam się odreagowania), więc kupiłem IPX. Na razie wygląda obiecująco, na minusie już raczej nie wyjdę.
piątek, 6 listopada 2009
Dziennik transakcji 1w11.2009
Przez cały tydzień wykonałem tylko jedną transakcję i to niezamierzony DT dziś na PGE. Po otwarciu akcje zaczęły się osuwać i kupiłem je po 25.55 . Później szybko wyskoczyły do góry i przy ok. 26.50 postawiłem stopa na 25.98 licząc na utrzymanie poziomu 26 zł. Jak wiadomo 26 pękło, więc zarobiłem na waciki :)
Wkońcu wystartował dziś STX, jednak jak widać na wykresie godzinowym nie wybił z trójkąta:
Obawiam się, że w razie spodziewanych spadków nieprędko zobaczę na nim 1.8 .
Wkońcu wystartował dziś STX, jednak jak widać na wykresie godzinowym nie wybił z trójkąta:
Obawiam się, że w razie spodziewanych spadków nieprędko zobaczę na nim 1.8 .
środa, 4 listopada 2009
Za szukanie pracy należy się 800zł/mies.
Taką informację przeczytałem właśnie na portalu o finansach. Rzecz dotyczy przedsiębiorców, którzy zawiesili DG z powodu braku zleceń. To, że w tym czasie nie można wykonywać ani kupować żadnych prac jest logiczne. Jednak wg ZUSu również wysyłanie ofert i rozmowy z kontrahentami są wykonywaniem działalności.
Zatem proponuję ZUSowi taki myk, który na pewno zapewni miliardy: niech każdy bezrobotny, który szuka pracy, płaci 800zł miesięcznie! Nie tylko załatamy dziurę budżetową, ale i będzie nas stać na kolejne pół miliona urzędasów, żeby Polska rosła w siłę.
Zatem proponuję ZUSowi taki myk, który na pewno zapewni miliardy: niech każdy bezrobotny, który szuka pracy, płaci 800zł miesięcznie! Nie tylko załatamy dziurę budżetową, ale i będzie nas stać na kolejne pół miliona urzędasów, żeby Polska rosła w siłę.
poniedziałek, 2 listopada 2009
Koniec projektu, nowa przygoda
Przed chwilą wysłałem projekt do wydawcy i mam na tym froncie trochę wolnego, nim przyślą listę poprawek. Wczytałem się w nową umowę, którą dostałem w zeszłym miesiącu i włos mi się zjeżył, do poniedziałku mamy oddać 15 stron książki. Książka na szczęście będzie bogato ilustrowana (historia dla dzieci), obrazki mamy gotowe, więc powinno (złowrogo brzmi to słowo) pójść gładko.
Pierwszy raz będziemy pisać książkę. W stosunku do gier i programów edukacyjnych to technologicznie regres, a jednak czuję dreszczyk emocji. Książka to brzmi poważnie :) Przez 2 lata nazbieraliśmy materiały, skończyliśmy 3 projekty, które zdrowo przekroczyły 1.5 GB danych i rozeszły się po kilkunastu krajach Środkowej, Wschodniej Europy i Azji posowieckiej. Teraz przerzucimy wiedzę na papier.
Niestety ucierpi na tym blog, bo nie będę w stanie wyskrobać wpisów o nieskończoności i Wszechświecie. Postaram się użyć metody pseudo-ZTD i jednak po zdaniu go złożyć, bo nasunęły się całkiem ciekawe uzasadnienia do koncepcji wielu wszechświatów i ograniczoności naszego lokalnego świata.
Aktualizacja.
W związku z poruszeniem wywołanym agresywną fotką, informuję że aktualnie jestem normalny i jako dowód załączam niniejsze zdjęcie.
Pierwszy raz będziemy pisać książkę. W stosunku do gier i programów edukacyjnych to technologicznie regres, a jednak czuję dreszczyk emocji. Książka to brzmi poważnie :) Przez 2 lata nazbieraliśmy materiały, skończyliśmy 3 projekty, które zdrowo przekroczyły 1.5 GB danych i rozeszły się po kilkunastu krajach Środkowej, Wschodniej Europy i Azji posowieckiej. Teraz przerzucimy wiedzę na papier.
Niestety ucierpi na tym blog, bo nie będę w stanie wyskrobać wpisów o nieskończoności i Wszechświecie. Postaram się użyć metody pseudo-ZTD i jednak po zdaniu go złożyć, bo nasunęły się całkiem ciekawe uzasadnienia do koncepcji wielu wszechświatów i ograniczoności naszego lokalnego świata.
Aktualizacja.
W związku z poruszeniem wywołanym agresywną fotką, informuję że aktualnie jestem normalny i jako dowód załączam niniejsze zdjęcie.
niedziela, 1 listopada 2009
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)





