Oto mój bazowy scenariusz dla Polski: zbankrutujemy w okolicach 2025. Nie twierdzę, że będziemy chodzić po śmietnikach czy coś takiego, ale jako społeczeństwo dostaniemy solidnie po tyłku, nasze oszczędności zostaną zdewaluowane lub w jakiś inny sposób utracimy majątki (albo jeszcze gorzej - porządek społeczny).
Skupiam się tylko na argumentach wewnętrznych, nie mam pojęcia jak potoczy się polityka zagraniczna, która może kompletnie wywrócić przedstawione wnioski.
Demografia
![]() |
| źródło: Michał Stopka http://www.michalstopka.pl/ |
Największy wyż w historii Polski przypada na lata 50-te. Blisko 800 tys. urodzeń co roku.
Zakładając średni rok narodzin dla tego pokolenia jako 1955, w 2025 będą mieli 70 lat. Zakładając średni wiek emerytalny w Polsce 62.5, będą już 7.5 roku na emeryturze.
Średnia długość życia w Polsce ok. 78 lat.
W tym czasie na rynek będzie wchodzić pokolenie 2000, dołek urodzeń to 2003 ok. 350 tys. dzieci.
Rynek zostanie zalany mieszkaniami po odchodzących dziadkach, których nie będzie komu przekazać. Aktywa banków staną się toksyczne.
Co robi rząd, żeby przeciwdziałać problemowi?
PO: 6 latki do szkół, żeby dorosłe konie szybciej kończyły naukę i stały się odpowiedzialne, 67 lat wiek emerytalny.
PiS: Uwalenie obu reform. Przyznam, że po tym bezmyślnym przekreśleniu szans Polski straciłem wiarę w rozsądek Polaków i zacząłem przygotowywać scenariusz ratunkowy.
Systemowo zła alokacja aktywów
Czego się Polak nauczył przez ostatnie dziesięciolecia? Forsa to tylko papier, giełda to oszustwo, prawdziwą wartość mają nieruchomości i ziemia. Cena może na kilka lat spaść, ale w końcu i tak odbiją. Jeśli Niemiec czy Rusek nie zburzy, przetrwają każdy krach. I to po części prawda, ale...
Ale jeśli wszyscy robią to samo, wszyscy "inwestują" w mury, to mamy do czynienia z systemowym ryzykiem. Mury nic nie produkują, co gorsza wymagają co jakiś czas doinwestowania. Wiem, można wynająć, można w najgorszym wypadku sprzedać, tylko kto to kupi w 2025 roku?
Szansa była w giełdzie, niestety Państwo Polskie i GPW zawiodły. Nie stworzyły warunków do uczciwego obrotu, wspierania prywatnego biznesu i ochrony akcjonariuszy mniejszościowych.
Co robi rząd?
Wiem, że NBP, RPP itp. to nie rząd, ale powiedzmy sobie szczerze, w komunie państwo to PARTIA, a jak partia każe grzać koniunkturę, to się grzeje, nawet jeśli to konsumpcja na kredyt. Niskie stopy procentowe, brak alternatyw dla murów, które "zawsze przechowują wartość".
A - rząd w ramach przeciwdziałania przygotowuje ustawę opodatkowującą ucieczkę kapitału za granicę. ONI już wiedzą, co będzie.
Neokomuniści aka PRL bis
Mentalność ludzi rządzących Polską nieświadomie ujawnił niedawno prof. Łon z Rady Polityki Pieniężnej:
Dynamiczne, nacechowane bardzo wysokim poziomem dumy narodowej wypowiedzi prezydenta R. T. Erdogana przyczyniły się do ukształtowania się kursu liry tureckiej na poziomie korzystnym dla tureckiego eksportu oraz tureckiej turystyki.
5 lat temu dolar kosztował 2 liry, 3 lata temu 3.5 liry, dzisiaj 6 lir. Rozumiecie przekaz? Na co chłopom pańszczyźnianym oszczędności, ważne że znowu są tani i mają dla kogo robić.
Co jest celem komunistów, kiedy przejmują kopalnie, nacjonalizują molochy energetyczne, zbrojeniówkę i banki? Zysk? Nie, zysk to zło! Przedsiębiorstwa państwowe nie muszą zarabiać jak to powiedział minister Tchórzewski. Każdy moloch ma 3 podstawowe cele:
- utrzymać koncesjonowany monopol państwowy,
- utrzymać zatrudnienie i zapewnić spokój społeczny,
- zapewnić strumień pieniędzy dla rządzącego stada.
Dzisiaj prawie cała polska energetyka: PGE, Tauron, Energa i Enea są wyceniane 30% wyżej niż producent gier CD Projekt. Wiem, to śmieszne, ale na dziś to fakt. Żeby nie rozpisywać dlaczego, opowiem wam krótką historyjkę:
Przychodzi inżynier Waciak do towarzysza ministra energetyki i mówi:
- Panie ministrze! Wymyśliłem tanie panele słoneczne, które można montować na szybach, samochodach, dachach, nawet na głowie nosić.
- O to bardzo ciekawe - mówi minister.
- To jeszcze nic towarzyszu! Wykonałem też baterie, które przechowają nadwyżki mocy bez większych strat przez wiele dni. Polska może rozpocząć proces przechodzenia z trujących, drogich i banowanych przez cały świat rozwinięty paliw kopalnych do energii, która da nam niezależność od sąsiadów, grup nacisku a w naszych miastach nie będzie trujących oparów siarki. Co wy na to panie ministrze?
Minister oparł brodę na dłoni, zamyślił się głęboko i rzekł: - wypierdalaj do Ameryki.
Cha, cha. Spodziewaliście się wyrafinowanej riposty? Logika tych ludzi jest prosta jak budowa cepa. Inwestowanie w myśl ludzką, prywatne projekty naukowo-badawcze są niepatriotyczne.
Co robi rząd?
Obejrzyjcie Dziennik TVP, autentycznie, poziom żenady i propagandy jak w kronikach PRL z lat 50-tych. Nawet zwykli Rosjanie się śmieją, że ich Pravda jest bardziej wyrafinowana.
17 lat za Grecją, Portugalią i Hiszpanią
Teza wysunięta przez Wojtka Białka 5 lat temu, którą pewnie już zapomniał, ale mi utkwiła, bo już wtedy wyliczyłem okolice 2025 jako krach na nieruchomościach. W skrócie: dyktaktury, które przechodzą do demokracji notują przez ok. 17 lat (pół pokolenia) dynamiczny wzrost, po czym dotyka je silny kryzys. Zostawiam wykresy:
Co robi rząd?
Widzi ścianę i dociska pedał gazu.
Czy można temu zapobiec?
Tak. Należy:
- natychmiast przywrócić reformę 6-latki do szkół i emerytury od 67 lat dopóki budżet się nie zawalił;
- zatrudniać na najwyższe stanowiska najlepszych, wyselekcjonowanych kandydatów; i nie za 6000, bo jak powiedziała kiedyś Bieńkowska za tyle w ministerstwie będzie pracował złodziej, albo idiota (wybaczcie ci z wyższych państwowych stanowisk, którzy to czytacie; znam urzędników i wiem ile szkoleń musieli przejść, jak się wkurzają na partyjniaków na górze; to tylko przenośnia, jak przyjdzie do was rekruter z korpo i powie daję 20 tysi, to nie będziecie się zastanawiać, nie?);
- traktować ludzi poważnie, przywrócić pluralizm mediów, traktować obywatela jako człowieka, którego chcemy przekonać, a nie tępaka, któremu trzeba wbić do głowy partyjną wykładnię;
- postawić na kapitalizm; stworzyć spółki publiczno-prywatne z naukowcami, inżynierami które realizowałyby konkretne cele, jak zwiększenie udziału OZE w energetyce najniższym kosztem, utworzyć banki wody na wydrenowanych terenach itp.; państwo musi otaczać ochroną takie spółki i dostarczać zleceń, żeby wyhodować polską krzemową dolinę;
- znieść nadinterpretacje ochrony danych osobowych, ktore od początku służą ukrywaniu przed opinią publiczną przestępstw gospodarczych i dzięki temu wykorzystać społeczną kontrolę nad nieprawidłowościami w kraju (ludzie sami namierzaliby oszustwa i przyspieszali interwencje służb);
Pomysłów mógłbym pisać jeszcze wiele, ale w sumie po co. Już za późno..
PS
To jest scenariusz na kolejny cykl rotacji kapitału między rynkami wschodzącymi a rozwiniętymi. Do tego czasu bal na Tytaniku trwa! Kupujemy akcje, pompujemy balony i czekamy aż się dolar zesra na 1 z przodu. Mamy jeszcze jakieś 6 lat ;)
PS2
Będę uradowany, jeśli ta prognoza się nie wypełni. Będę wracał do niej każdego roku i zobaczymy, które punkty tracą moc. Z pewnością możemy spodziewać się niespodziewanego.
PS3
Właśnie mi Linkwithin podpowiedział, że rozważałem już podobne scenariusze pod koniec zeszłego roku i nawet zarysowałem potencjalne środki zaradcze:
http://podtworca.blogspot.com/2017/12/scenariusze-na-ktore-kazdy-polak-musi.html














