środa, 30 maja 2018

Zasięg dla dużych spółek wypełniony

Plan 2150 zrealizowany:


Do portfela wpadły spółki bronione dywidendami (PZU i Pekao), zmasakrowana energetyka (PGE, Tauron) i oczywiście jak zawsze dziad Orange. Dla PEO widzę poziom docelowy 100zł, ale jakiś hedge na ucieczkę wolę mieć.

Energetyka podoba mi się coraz bardziej, dzisiejsze rekordowe obroty skłaniają mnie do snucia domysłów, że wchodzi większy kapitał:


Styknęłaby mi korekta 50% bessy, oj fajnie by było, pewnie SMA200 by tam wtedy przebiegała.

Do małych spółek wciąż nie mogę się przekonać. Może macie jakieś ciekawe fundamentalnie i mocno przecenione typy?

sobota, 19 maja 2018

Do dna

ETF Poland:

22 tys. przyciąga.


WIG daily - struktura obecnej korekty przypomina w mniejszej skali to co działo się w 2015 przed ostatnią falą spadków:

W razie czego zniesienie połowy hossy wypada na ok. 55 tys. pkt.

Growing countries vs WIG (dzięki makrosfera.net ):

Szybko spada i to dobrze - polskie akcje zazwyczaj nie odstają od światowych i formują dołki w podobnym czasie. Na oko brakuje jeszcze przynajmniej ok. 10 punktów procentowych, żeby poważniej wchodzić z kapitałem.



wtorek, 15 maja 2018

Tauron

Jak gadałem, tak zrobiłem, resztę dopowie rynek. Pozycja na akcjach i kontraktach otworzona, kontraktami będę jak zwykle nieudolnie pogrywał zgarniając jakieś drobniaki, a akcje trzymam min. gdzieś tak do okolic 2.9x. No chyba, że jebnie, dlatego pamiętajcie, że nikogo nie namawiam do zakupu. Zachęcałem jedynie do wstrzymania się z zakupami, od dziś już nie zachęcam do wstrzymywania :)


PS Pozycja na portfelu nie osiągnęła jeszcze 5%, w razie dalszych spadków może dojść do ok. 8%.

Aktualizacja 18.05

Chyba będzie dwója:



Sytuacja na Tauronie przypomina mi Lotosa z 2008/2009 roku, czekam na reko "Tauron wart 0".

wtorek, 1 maja 2018

Rzut oka na wybrane rynki w długim terminie

Japonia:


Na miesięcznym trend wzrostowy.


Emerging Markets ETF:

Wyjście na top wszech czasów, lekka  cofka i szeroki rejon wsparcia. Do 40 tys. przyjmuję scenariusz korekty i akumulacji.


EPOL (ETF Poland):

Jesteśmy już w rejonie wsparcia, możliwe zejście na 50% zniesienia hossy 2017. Mój bazowy scenariusz zakłada przebywanie na tym terenie przez kilka miesięcy/do roku i budowanie długoterminowej pozycji.

PSI20 Portugalia:

Jeden z moich faworytów na najbliższe lata. ETF PGAL w portfelu od roku, na razie bez fajerwerków, ale i tak bije lokaty ;)

Na całym świecie rysują się bycze formacje po wielu latach trendów bocznych i spadkowych. Stracone dekady, 20-lecia, a nawet 30-lecie (Japonia) nie mogą trwać w nieskończoność. Kiedyś przyjdzie dekada lub dwie wzrostu, na którą trzeba być przygotowanym. Szkoda, że UE i nadgorliwy KNF zablokowały nam możliwość inwestowania w tanie ETFy :(


wtorek, 24 kwietnia 2018

Czekanie

Szeroki rynek spada:

Dla trzymających akcje dobra wiadomość jest taka, że według poprzednich analogii największe spadki powinniśmy mieć już za sobą. Dla nie posiadających akcji dobra wiadomość jest taka, że będzie można je kupić taniej. Kiedy? Jeśli analogie zagrają, jest szansa na dołek na szerokim rynku za 4-7 miesięcy. Ale pewnie tak długo nie wyczekam - dobre spółki odbiją szybciej, może niektóre już ustanowiły dno i ruszają do nowej hossy?

WIG_POLAND_MARKET_VALUE / WIG_POLAND_BOOK_VALUE :


Wykres jaki jest każdy widzi. Przed 2007 1.25 byłoby tanio, od 2008 bessy przyzwyczaiły nas do wartości 20% niższych.

poniedziałek, 16 kwietnia 2018

Weekend nad fiordem

Kultywując tradycję comiesięcznych (ultra)maratonów, sobotę i niedzielę spędziłem aktywnie z przyjaciółmi, tym razem w Stavanger w Norwegii. Celem była przygoda, braterstwo i ten widok:




Zapraszam na relację Tomka z wyprawy:

http://runaroundthelake.blogspot.com/2018/04/wyprawa-nad-fiordy-stavanger.html


niedziela, 8 kwietnia 2018

Podsumowanie ankiety i wykresy

Dziękuję za oddane głosy. Dzisiaj nie będę się rozpisywał, myślę że w obecnej sytuacji lepsze efekty da nam wypunktowanie najistotniejszych informacji.

1. Krajowy sentyment:




Dzisiaj już wszyscy wiedzą, że jest bessa. Potwierdza to nawet nasze zaangażowanie w akcje. Również należę do większości, która wytypowała pierwszą odpowiedź (0-20% kapitału w akcjach).

Saldo wpłat i umorzeń do funduszy akcyjnych było w lutym ujemne:

natomiast wpływy do bezpiecznych funduszy gotówkowych i pieniężnych rekordowe.

O bessie piszą grający w oparciu o fundamenty, analizę techniczną oraz cykle i makro (poza jednym blogerem, który zawsze widzi hossę, nawet gdy akcje spadają kilkadziesiąt procent ;)

Gwoli ścisłości należy podkreślić jednak, że 40% czytelników tego bloga zaangażowało w akcje ponad 40% swoich płynnych kapitałów. Szkoda, że nie przeprowadziłem tej ankiety w marcu i październiku 2017, mielibyśmy dane porównawcze. Z pewnością w najbliższych latach powtórzę badanie.

Argument za kupnem akcji.



2. Wyceny krajowych spółek:


Nie jest tanio jak w dołkach poprzednich bess. Zejście na linię trendu wzrostowego sprowadziłoby wyceny w okolice dołków bessy 2015-2016.

Nie jest drogo, ale zejście na drugi poziom możliwe.


3. WIG20USD vs S&P500:


Droga Ameryka, umiarkowanie tania Polska.

Widzę tu długoterminową zmianę trendu premiującą polskie akcje.


4. Światowe indeksy:

Brytyjski UK100 pokazuje co może się zdarzyć, gdy rynek wychodzi z wieloletniej bessy. Po 18 latach, 2 wielkich bessach i męczących konsolidacjach mało kto spodziewa się wieloletnich wzrostów.

MSCI Emerging Markets ETF:

Nowy szczyt po 10 męczących latach. Korekta jak najbardziej wskazana, ale długoterminowo to byczy sygnał. Przypomnę po raz n-ty analogię:


Jeśli uznamy analogię szczyt bańki 2007 na rynkach wschodzących = szczyt bańki na NASDAQ 2000, to wtórna bessa 8 lat później (2015-2016) odpowiada bessie z 2008. A potem wystartowała hossa do niebios...

Argument za mocnymi wzrostami w długim terminie.


Podsumowanie:

Rynek jest skutecznie wyczyszczony z przypadkowych inwestorów. Może krótkoterminowo timing jeszcze nie ten, ale w tym kwartale zamierzam przejść z zaangażowania 0-20% przynajmniej do 21-40%.

Ciągle brakuje mi przysłowiowej kropki nad 'i', powszechnej kapitulacji i scenariuszy przyszłej katastrofy, w które sam zacznę wierzyć. Wojna celna z Chinami wydaje się dobrym scenariuszem do rozgrywania rynków.

Nie piszę o dolarze, wygaszaniu programów płynnościowych czy wspomnianej wojnie celnej, bo gazetowe teorie oparte o nie są zbyt abstrakcyjne. Skoro prawie wszyscy mylili się w sprawie wpływu QE na rynki, dlaczego teraz mieliby odgadnąć jak zachowają się ceny aktywów. Na chłopski rozum ściąganie płynności powinno spuścić powietrze z balona, tylko że na chłopskim rozumowaniu się nie zarabia na giełdzie.