piątek, 27 lutego 2015

A więc wzrosty

A więc hossa. Z dniem dzisiejszym wszystkie krachy i korekty schodzą na plan dalszy.  Całe nasze środki publiczne i prywatne przestawiamy na akcje. Weszliśmy w okres hossy. Wysiłek całego narodu musi iść w jednym kierunku.  Wszyscy jesteśmy bykami. Musimy myśleć tylko o jednym: walka aż do zwycięstwa.

Przypominam, że wpis nie jest rekomendacją, każdy inwestuje według własnych kryteriów. To że dziś mam akcje nie oznacza, że jutro w przypadku zaistnienia niespodziewanych wypadków mogę pisać o spadkach i grać shorty. Ale tymczasem:

Piękna świeca miesięczna na koniec lutego generuje długoterminowy sygnał kupna w najprostszym "systemie" świata:


Z poprzednich wpisów wiecie, że minimalne zasięgi czasowe cykli dla SWIG80 zostały wypełnione. Sygnał długoterminowy padł - teraz można dumać, czy marzec nie przyniesie strząśnięcia/krachu, czy wzrosty na małych spółkach są tylko falą c w a-b-c fali korekcyjnej B bessy, zniesieniem połowy spadków od listopada 2013 i ruchem pod linię bessy:


Jestem przygotowany na wariant hossy oraz kontynuacji bessy. Dobre i okazyjnie kupione akcje odskoczyły do góry i nie powinny już mocno spaść, a te lepsze chętnie bym kupił w niskich cenach.

środa, 18 lutego 2015

Pomieszanie z poplątaniem

Od dłuższego czasu przymierzam się do wpisu o perspektywach Polski w kontekście teorii autorów książki "Dlaczego narody przegrywają" i wciąż nie czuję się na siłach by unieść temat. Teoria brzmi bardzo atrakcyjnie na dziesiątkach opisanych w książce przykładów upadłych państw i cywilizacji, jednakże znalazłem już kilka poważnych luk. Główną luką jest nie uwzględnienie przez naukowców polityki mocarstw w swoim modelu, choć nawet w podanych przykładach nie raz zwracali uwagę na sukces lub porażkę danej nacji na skutek działania obcego mocarstwa. A właśnie ten element staje się niezwykle palący w kontekście aktualnej inwazji Rosji na Ukrainę. Potrzeba więcej czasu i piwa, więc dziś tylko krótki raport giełdowy.

Poczyniłem pierwsze zakupy przed sugerowaną przez moje modele wielką hossą na GPW. Nie wiem kiedy ona nastąpi i czy nie poprzedzi jej jeszcze jakiś krach związany z balonem w USA, ale dopóki znajdujemy się w elitarnym klubie pod szyldem Unii Europejskiej w sojuszu z największą potęgą w dziejach ludzkości, możemy przynajmniej marzyć o lepszym jutrze i liczyć na dalszy rozwój. Te marzenia tracą właśnie nasi sąsiedzi Ukraińcy.

Na zachodzie bez zmian:


Balon puchnie, zbliżając się do najdłużej trwających rynków byka. Wraz z balonem puchną nierówności społeczne, aktualnie zaczyna się już rozpatrywać narodowe bogactwo nie w rękach 1%, ale 0.1% najbogatszych. Zauważyłem, że na blogach pojawia się coraz więcej projekcji oddalających bessę w Stanach na 2017 rok, zatem to już długo nie potrwa. Dla nas najlepszy byłby wariant 1987 - szybki krach, oczyszczenie atmosfery i wzrosty na całym świecie.

Teraz 2 wykresy, które przez Newconnect rozjechały mi się. Pierwszy to cały rynek:


Do realizacji pełnego cyklu akumulacji-hossy-dystrybucji-bessy brakuje ok. 8 miesięcy. Tymczasem cykl na SWIG80 ma już 38 miesięcy i jest bliski wygenerowania potężnego sygnału kupna!


Wszystko przez przesunięcie dołka - grudzień 2011 dla SWIG80 i lipiec 2012 dla C_. W ten sposób powstała szeroka luka czasowa zwiększająca niepewność. I faktycznie - część spółek zachowuje się jak w latach 2003-2007, a inne pogłębiają dołki.

Przejdźmy teraz do analizy czasowej całego rynku:

Licząc bessę od szczytów 1994 i 2007 jesteśmy w okolicach końca 2001 roku. Ale licząc od startu mega-hossy w 1992 i 2002 wychodzi koniec 2004. Mimo to w obu przypadkach już tylko miesiące konsolidacji/spadków dzielą nas od bardzo dynamicznej hossy.

Cykl WIG20_PE nadal pro-niedźwiedzi:


Obligacje - są bardzo drogie. Czy siedzi w nich kapitał, który czeka na lepsze czasy, żeby przeskoczyć do akcji? Nawet jeśli, to często wyprzedaż obligacji łączyła się z krachami na GPW (10ply.b i WIG20SHORT) :


Podsumowując:

- jesteśmy 8 lat od historycznego szczytu, rynek przemielił w tym czasie kilka rzutów dzieci hossy; na GPW zostali starzy wyjadacze, a nowi marzyciele wybierają forex albo Newconnect:


- wciąż należymy do Unii Europejskiej, jedynego bloku stąd do Korei Południowej, w którym obowiązują jakieś standardy prawa, dostępu do informacji, ograniczenia monopoli i inne narzędzia niezbędne do utrzymania rozwoju,

- indeks złotego wybił dołem wieloletnie wsparcie, brakuje testu okolic dolnego cienia (niedźwiedzie dla polskiego rynku) :


- WIG20USD w trendzie spadkowym, WIG20_PE w połowie drogi do dna, rentowności obligacji mogą dynamicznie wzrosnąć wg wykresu, co zbiega się często z falami paniki na akcjach, USA krok od bessy,

- SWIG80 bliski wygenerowania sygnału kupna, cały rynek ok. 8 miesięcy do nowego cyklu.


Wiele argumentów za jeszcze jedną falą spadkową, ale długoterminowo jaskółki za powrotem akcji do łask.

piątek, 30 stycznia 2015

O Polsce inaczej

Przymierzam się od jakiegoś czasu do dłuższej publikacji o Polsce na bazie książki "Dlaczego narody przegrywają", ale nie przetrawiłem jeszcze wystarczająco tematu. Tymczasem polecam Wam lekturę bardzo ciekawego wywiadu, który wykracza poza żałosne kłótnie "lewaków" i "narodowców":

http://wyborcza.pl/magazyn/1,137770,15785648,Folwark_polski.html


czwartek, 15 stycznia 2015

Nie o take besse żeśmy walczyli

Ciągnie wilka do lasu. Miałem skupić się na kilku kluczowych projektach i odciąć udzielanie się w mediach społecznościowych. Co z tego, że przestałem pisać na blogu, skoro zacząłem komentować na innych serwisach. Widocznie jakiś wentyl musi być, więc lepiej już od czasu do czasu wrzucić coś na bloga 'ku pamięci'.

Jak napisałem w listopadzie 2013 wyszedłem z polskich akcji oczekując fazy dystrybucji, która miała zakończyć się spadkami. Liczyłem, że będzie klasycznie - z 6-10 miesięcy w bok, a potem wodospad i okazja na super zakupy. Jak wiadomo na razie sytuacja taka nie miała miejsca - szeroki rynek od 14 miesięcy idzie w bok, a z każdym miesiącem rośnie szansa na przejście do fazy akumulacji (która już się odbyła na niektórych papierach i te przeszły do trendu wzrostowego).

Nie wiem czy pisałem, ale nastawiam się tym razem na wieloletnią hossę. Nie wiem kiedy ruszy i po jakich męczarniach, ale powinna być odpowiednikiem wzrostów z lat 2002-2007. Na razie według analogii jesteśmy bliscy uklepania dna jak w 2001:


Choć WIG osiągnął dno we wrześniu 2001 roku, to do hossy ruszył dopiero półtora roku później w kwietniu 2003. Mimo to w tym czasie (2001-2003) część spółek urosła już po kilkaset procent.

Czy jesteśmy przed mocnymi spadkami, czy przed akumulacją? W pierwszym przypadku trzeba czekać na zakupy, w drugim można szukać perełek nim uciekną. Na to pytanie oczywiście nie potrafię odpowiedzieć, aczkolwiek i w jednym i w drugim przypadku możemy sobie pozwolić na komfort oczekiwania, bo nawet jeśli spadków już nie będzie, faza akumulacji jest płaska, a gdy ruszy cały rynek zdążymy wsiąść do niejednego pociągu.

Kilka czynników przemawia za tym, że jesteśmy w fazie spadków, ale wyrażonych w dolarach. Popatrzmy na gorący ostatnio indeks rosyjski RTS:


Faza paniki trwa? Tak, ale na rublu, bo ten indeks jest wyrażony w dolarach. W tym samym czasie Rosjanie inwestujący w rublach widzą swój indeks tak:


Dopóki "geniusz" Putin nie zacznie nacjonalizować gazpromów, akcje są jedną z form ratowania kapitału.

Silną bessę obserwujemy we wszystkich krajach, które nie mogą sobie pozwolić na dewaluację waluty:

Portugalia i Grecja na poziomach z lat 90-tych

Także nasz WIG20 wyrażony w dolarach znajduje się od ponad roku w łagodnej bessie:



Natomiast w PLN akcje niespecjalnie chcą spadać. Jeżeli ten indeks wybije dołem:


to możemy podobnie jak Rosjanie obserwować panikę na rodzimej walucie, ale dalszy trend boczny lub nawet wzrosty na giełdzie akcji. Myślę jednak, że napływ środków unijnych w ramach nowej 6-latki pozwoli przez kilka lat uniknąć tego procesu.

Wciąż jeszcze liczę na mocniejszą zwałkę, bo S&P500 przekracza kolejne alarmujące poziomy czasowe:


a gdy najsilniejszy indeks świata zacznie spadać, wątpliwe żeby reszta świata rosła. Szczególnie silny ostatnio jest niemiecki DAX, który próbuje wyjść na nowy szczyt wszechczasów. Myślę jednak, że podobnie jak w przypadku miedzi w lutym 2013 i ropy w czerwcu 2014 wybicie będzie fałszywe. Ponadto DAXK czyli DAX cenowy wcale nie wygląda tak imponująco:



Ostatnie wykresy, jakie chciałem umieścić to oprocentowanie polskich obligacji 10-letnich:


i WIG20 P/E:


Jeśli ten drugi spadnie poniżej 10, to nie sądzę, żeby kapitał siedział w obligacjach przy 2.25%.

wtorek, 23 grudnia 2014

Zawieszenie bloga

Po 6 latach regularnego pisania bloga przychodzi czas, w którym nie daję rady pogodzić wszystkich aktywności. W pewnym momencie trzeba odciąć część zadań, choćbyśmy je lubili, żeby skoncentrować wysiłki na tym, co najważniejsze. Na jakiś czas robię przerwę od pisania. Dziękuję wszystkim, którzy czytali bloga, komentowali i pisali maile.

piątek, 19 grudnia 2014

Podsumowania roku: pamięć i byt

Dobiega końca kolejny rok. Zabawne - gdy myślę o początkach blogowania, nie widzę od tamtego czasu jakichś istotnych zmian w życiu; wciąż wydaje mi się, jakbym pisał od niedawna. Tymczasem mająca rok w 2008 r. córka chodzi już do szkoły, a druga, której wtedy nie było jeszcze w planach, do przedszkola. Odprowadzanie i przyprowadzanie ich wyznacza codzienny rytm. Jeżeli będę żył za 20 lat i ten blog przetrwa w sieci, to chyba tylko dzięki niemu dowiem się ile spraw wydarzyło się w moim życiu.

Czasami trafiam na swoje stare wpisy i dziwię się, że wiedziałem coś, czego teraz nie wiem. Że coś studiowałem i ćwiczyłem, ale już nie pamiętam i gdy przeczytam podobną rzecz w jakiejś książce rozwojowej, to jestem pełen zdumienia -  cóż za świetne rozwiązanie! gdybym wcześniej je znał i stosował... Zapominanie jest wpisane w strukturę mózgów; za każdym razem gdy coś sobie przypominamy, dokonujemy reinterpretacji i w pamięci zachowujemy zmodyfikowane wspomnienie. Mechanizm ten można wykorzystać do tworzenia fałszywych wspomnień, ale historia Sołomona Szerieszewskiego przekonuje, że zapominanie to rozsądny wynalazek ewolucyjny.

Podziwiamy ludzi, którzy dokonali wielkich rzeczy, tymczasem jeśli przez kolejne lata trwali w stagnacji, okazują się zwykłymi przeciętniakami. Aktor tworzy głęboką, chwytającą za serce kreację w filmie sprzed 30 lat, a w dzisiejszym wywiadzie słyszysz tylko "ja to, ja tamto". Jeszcze gorzej kończą mistrzowie duchowi. Kiedy interesowałem się przebudzeniem przeczytałem wiele otwierających oczy artykułów m.in. Osho, tymczasem facet skończył jako zbzikowany dziadzio z rozdętym ego.

Filary nauk o przebudzeniu opierają się o nie identyfikowanie się z koncepcjami kim jesteś. Nie jesteś myślami, uczuciami, historią człowieka. Myśli i uczucia są reakcjami w ciele, wspomnienia są strukturami w mózgu. Ego to zbiór wyobrażeń z którymi się identyfikujesz. W rzeczywistości każde takie wyobrażenie jest tylko modelem. Może uważasz siebie za czułego człowieka, ale jeśli doznasz wypadku, w którym uszkodzona zostanie struktura mózgu odpowiedzialna za empatię, staniesz się nieczułym na cierpienie innych psychopatą. Czy to nadal będziesz ty, czy już inna osoba? Będziesz odczuwał wszystko jak przed wypadkiem, ale dobro i zło zredukuje się do 'przyjemnie-nieprzyjemne dla mnie'. Trudno wyobrazić sobie, że można np. stracić pamięć i w konsekwencji nie czuć nic wobec  bliskich.

Tak bardzo boimy się, że możemy być tymczasowym układem biologicznych struktur wymieniających sygnały, że tworzymy wizje niepodzielnych, duchowych substancji, które mają wszystkie "nasze" własności (uczucia, wspomnienia, myśli). Nawet ateista uważający religijne wyobrażenia za bzdury i uznający maszynowo-komputerową wizję człowieka, postrzega swoje życie w relacji "ja i świat". To "ja" jest takim samym zbiorem przekonań co "ja" głęboko wierzącego. Czymże jest zatem prawdziwe JA, o którym nauczają duchowi przewodnicy? Odpowiedzi na to pytanie nie należy szukać w definicjach, bramą do niej ma być doświadczanie 'tu i teraz', wiecznego teraźniejszego momentu. Odpowiedź też nie daje ukojenia umysłowi, gdyż sprowadza się do akceptacji Rzeczywistości. JA JESTEM to wszystko co jest prawdziwe, reszta jest modelem, interpretacją, wierzeniem.

Według duchowych mistrzów dopiero w stanie pogodzenia możemy świadomie projektować nasze życie, inaczej sięganie po marzenia będzie tylko próbą ucieczki przed lękiem o unicestwienie. Gdy akceptujesz obecny moment na zewnątrz nic się nie zmienia: dalej planujesz, marzysz, chodzisz do pracy, spotykasz się ze znajomymi, doświadczasz radości i smutku, jednak wewnętrznie czujesz się już spełniony. Ale nawet celebrowanie Istnienia nie chroni nas przed zejściem ze ścieżki i zbzikowaniem na starość :)

poniedziałek, 15 grudnia 2014

Sypią się domki z kart

Rynek zabiera w dalszą podróż tylko niewielką część tych,
którzy od początku zajęli prawidłową pozycję.
J. Livermore

W listopadzie pisałem, że najsłabsze indeksy akcji traktuję jak wskaźniki wyprzedzające. Ostatnio słabeusze zanotowali takie spadki, że poziomów wsparcia trzeba szukać w minionych dekadach:

Portugalia

Grecja

Putinkraj z hipotetycznym zasiegiem spadków na wypadek bankructwa

Najlepiej trzyma się oczywiście USA, ale i tutaj ryzyko rośnie z każdym miesiącem, tygodniem, dniem:

Aż się prosi o analogię do 1980

Ostatnie tąpnięcie na oprocentowaniu obligacji zwiększa szanse na coś więcej niż paro-procentową korektę:


V korekty nauczyły już graczy, żeby po każdym spadku zamykać krótkie lub BTFD (buy the fucking dip), więc nowy historyczny rekord w grudniu jest powszechnie spodziewany. Czy ktoś trzyma krótkie pozycje z horyzontem długoterminowym?

Przejdźmy na nasze podwórko. Zgodnie z przewidywaniami WIG20USD nie poradził sobie z linią bessy i kontynuuje łagodny trend spadkowy:


Jednocześnie sugerując się przeszłymi analogiami jest blisko (gdyby timing został zachowany, co prawie się nie zdarza) ustalenia dołka, po którym 'nigdy nie było już taniej'. Niestety, gdyby timing dalej działał, to ten dołek powinien być ubijany jeszcze przez prawie 2 lata ;)

Lider słabeuszy z naszego rynku wybija zeszłoroczne dno:


a WIG20 po raz piąty spada na wsparcie trendu bocznego:


W sierpniu obstawiłem wybicie linii trendu (na 2300) i start trendu spadkowego. Dostałem po łapach i teraz otworzyłem tylko niewielką pozycję kontaktową. To też pewien znak..

Wsparcie widać na indeksie rynków wschodzących:



Podsumujmy:
- indeksy akcji silnych gospodarek na wsparciach trendów wzrostowych,
- indeksy akcji przeciętnych gospodarek na wsparciach trendów bocznych,
- indeksy akcji słabych gospodarek pikują w dół.