Kolejny tydzień, w którym niewiele się działo. Na początku tygodnia ustawiłem się z kupnem na wsparciu kanału spadkowego Makolaba, ale odskoczył 1 grosz powyżej mojej oferty. W poniedziałek zredukowałem Sygnity, które zdaje się nie mieć na razie siły do odreagowania spadków. Stalexport nie ruszałem.
W środę kupiłem certyfikaty na spadki ropy (RCSCRAOPEN) a wczoraj oddałem je na krótko przed nagłym odpałem na północ. Ten wykres tłumaczy moje nastawienie:
Blog o inwestowaniu, grze na giełdzie, rozwoju osobistym, przemyślenia na temat egzystencji, poszerzanie świadomości. Czasem trochę o żarciu i bieganiu - życie :) Napisz do mnie: deedees małpa o2 kropcia pl
piątek, 30 października 2009
wtorek, 27 października 2009
Poznaj swój algorytm cz. 1
Coraz więcej uczonych godzi się z myślą, że nasza zdolność poznawania Wszechświata jest bardzo ograniczona. Istnienie fenomenu ciemnej materii i ciemnej energii jest tego wymownym przykładem. Okazuje się, że zaledwie 5 proc. masy Wszechświata stanowi ta znana nam z codziennego życia materia, a o całej reszcie nie mamy zielonego pojęcia.
Aleksander Wolszczan
Swego czasu zaczytywałem się książkami popularno-naukowymi. Astronomia, mechanika kwantowa, życie we Wszechświecie itd. Zastanawiało mnie, że z większości tekstów bił pewien pesymizm odnośnie "naszych" przyszłych losów. Kiedyś gwiazdy wyczerpią paliwo, wyparują czarne dziury i wszechświat zamieni się w beskresną czarną pustkę, przemierzaną przez zimne karły, pozostałości gwiazd. Przed odkryciem, że rozszerzanie wszechświata przyspiesza, niektórzy martwili się również, że ponownie skolapsujemy do punktu.
Kolejną ciekawostką było szacowanie rozmiaru i wieku wszechświata. W każdej epoce Bóg oddalał się w coraz głębsze otchłanie nieba, aż wreszcie wyrugowano go z równań i osiągnięto wiek uniwersum ok. 13.7 mld lat. Wprawdzie są jakieś spory dotyczące zachowania pomiędzy 10^-36 a 10^-34 sekundą po Big Bangu, ale model standardowy traktowano jak fundament.
Śmiesznie brzmiały teorie XIX-wiecznych naukowców, na których bazował jeden z moich ulubionych pisarzy okresu dziecięcego Juliusz Verne. Jedno się nie zmieniło od tamtych czasów: przekonanie piszących, że dotykają krańców prawdy.
Czy możemy przypuszczać, że jesteśmy bliżej prawdy, skoro potrafimy lepiej prognozować zachowanie wycinka rzeczywistości, który jesteśmy w stanie pojąć zmysłami i rozumem? Przykład zachodniej kultury pokazuje, że dzięki nauce byliśmy w stanie narzucić dominację światu (przynajmniej ta bardziej zachodnia część cywilizacji zachodniej). Czy odkryliśmy więcej prawdy, czy tylko znaleźliśmy te jej aspekty, które potrafiliśmy skutecznie wykorzystać do budowy przemysłu i uzbrojenia?
Czasem wyobrażam sobie rzeczywistość jako ziemię a człowieka jako korzeń. W którąkolwiek stronę nie będziesz się wgryzał, poznajesz tylko wąski kanalik. Jeden drąży kanalik pod tytułem "fizyka", inny przez 30 lat patrzy w ścianę i dochodzi do stanu, którego istnienia nigdy sobie nie uświadomimy. Możesz wypuszczać pędy w każdym kierunku, niektóre się splotą, inne pogrubieją, ale rozległość i głębokość ziemi będzie zawsze niepojęta.
Z tych powodów nie uznaję nauki, ale w nią wierzę. Wierzę, że prawa fizyki działają w warunkach, które jesteśmy w stanie zmierzyć, wyliczyć, wyobrazić, ale wierzę również, że rzeczywistość jest nieskończona. Według obecnego modelu świat jest nieskończony, ale ograniczony (tak jak droga po obwodzie okręgu). Myślę, że wyliczenia granic wszechświata będą coraz szersze, aż kiedyś obowiązującą teorią będzie nieograniczoność, a samo pojęcie wszechświata daleko wykroczy poza obecną koncepcję czasoprzestrzeni wypełnionej obserwowalnymi obiektami, ciemną materią, energią i innymi białymi plamami.
Oczywiście to nic nowego, naukowcy formułują teorie nieskończonej liczby wszechświatów, wielu wymiarów, w których istnieją wszystkie możliwe światy ze wszystkimi możliwymi prawami itd. Ciekawi mnie co innego: człowiek dopuszcza nieskończone możliwości w eksperymencie naukowym, a jednocześnie zachowuje się jak pociągana za sznurki kukiełka..
cdn
Czy możemy przypuszczać, że jesteśmy bliżej prawdy, skoro potrafimy lepiej prognozować zachowanie wycinka rzeczywistości, który jesteśmy w stanie pojąć zmysłami i rozumem? Przykład zachodniej kultury pokazuje, że dzięki nauce byliśmy w stanie narzucić dominację światu (przynajmniej ta bardziej zachodnia część cywilizacji zachodniej). Czy odkryliśmy więcej prawdy, czy tylko znaleźliśmy te jej aspekty, które potrafiliśmy skutecznie wykorzystać do budowy przemysłu i uzbrojenia?
Czasem wyobrażam sobie rzeczywistość jako ziemię a człowieka jako korzeń. W którąkolwiek stronę nie będziesz się wgryzał, poznajesz tylko wąski kanalik. Jeden drąży kanalik pod tytułem "fizyka", inny przez 30 lat patrzy w ścianę i dochodzi do stanu, którego istnienia nigdy sobie nie uświadomimy. Możesz wypuszczać pędy w każdym kierunku, niektóre się splotą, inne pogrubieją, ale rozległość i głębokość ziemi będzie zawsze niepojęta.
Z tych powodów nie uznaję nauki, ale w nią wierzę. Wierzę, że prawa fizyki działają w warunkach, które jesteśmy w stanie zmierzyć, wyliczyć, wyobrazić, ale wierzę również, że rzeczywistość jest nieskończona. Według obecnego modelu świat jest nieskończony, ale ograniczony (tak jak droga po obwodzie okręgu). Myślę, że wyliczenia granic wszechświata będą coraz szersze, aż kiedyś obowiązującą teorią będzie nieograniczoność, a samo pojęcie wszechświata daleko wykroczy poza obecną koncepcję czasoprzestrzeni wypełnionej obserwowalnymi obiektami, ciemną materią, energią i innymi białymi plamami.
Oczywiście to nic nowego, naukowcy formułują teorie nieskończonej liczby wszechświatów, wielu wymiarów, w których istnieją wszystkie możliwe światy ze wszystkimi możliwymi prawami itd. Ciekawi mnie co innego: człowiek dopuszcza nieskończone możliwości w eksperymencie naukowym, a jednocześnie zachowuje się jak pociągana za sznurki kukiełka..
cdn
piątek, 23 października 2009
Dziennik transakcji 3w10.2009
Miało być pięknie, wyszło jak zwykle, czyli tak sobie :) Po pierwsze zrealizowałem założony zysk z "lokaty" TPS, czyli wyszedłem z dywidendą na czysto + 0.5%. Wszystko byłoby super, gdyby nie fakt, że akcje telekomu są już ponad złotówkę droższe i conajmniej taki pułap przewidywał wykres (szarą strzałką zaznaczyłem linię, do której zakładałem ruch):
Ponieważ wcześniej nastawiłem się na wzięcie dywidendy i wywalenie akcji, nie mogłem utrzymać dyscypliny i najpierw sprzedałem połowę akcji. Na drugą postawiłem stopa, ale zbyt blisko (bałem się wyjścia ze stratą z zyskownej transakcji) i oczywiście kurs na chwilę wrócił w rejony 17.5x, żeby potem bić szczyty już beze mnie. Jednym słowem poszło jak zakładałem, ale niedosyt pozostał.
Ponieważ wcześniej nastawiłem się na wzięcie dywidendy i wywalenie akcji, nie mogłem utrzymać dyscypliny i najpierw sprzedałem połowę akcji. Na drugą postawiłem stopa, ale zbyt blisko (bałem się wyjścia ze stratą z zyskownej transakcji) i oczywiście kurs na chwilę wrócił w rejony 17.5x, żeby potem bić szczyty już beze mnie. Jednym słowem poszło jak zakładałem, ale niedosyt pozostał.
czwartek, 22 października 2009
Zmiany na blogu
Gdy nam śpiewał Elvis Presley,
świat miał trochę więcej barw,
pod palmami Blue Hawai
kołysało "Good Luck Charm"..
Wygląd bloga zmieniał się ostatnio dość dynamicznie. Do czystej stronki z tekstem doszło sporo bajerów. Projekt się rozwija, rośnie liczba czytelników. Wprowadziłem dwa rozwiązania (ocenianie, fragmenty wpisów na stronie głównej), które pozwalają mi rozpoznać preferencje czytelników.
Nie mam jeszcze wielu miarodajnych wyników, ale widzę, że wpisy "psychologiczne" cieszą się wyższym uznaniem. Cieszy mnie to, bo znaczy, że potrafię przekazać coś wartościowego. Dużo wejść generują dzienniki transakcji a wszystkie na głowę bije wpis o panice 1907, dzięki podlinkowaniu przez Wojciecha Białka.
świat miał trochę więcej barw,
pod palmami Blue Hawai
kołysało "Good Luck Charm"..
Wygląd bloga zmieniał się ostatnio dość dynamicznie. Do czystej stronki z tekstem doszło sporo bajerów. Projekt się rozwija, rośnie liczba czytelników. Wprowadziłem dwa rozwiązania (ocenianie, fragmenty wpisów na stronie głównej), które pozwalają mi rozpoznać preferencje czytelników.
Nie mam jeszcze wielu miarodajnych wyników, ale widzę, że wpisy "psychologiczne" cieszą się wyższym uznaniem. Cieszy mnie to, bo znaczy, że potrafię przekazać coś wartościowego. Dużo wejść generują dzienniki transakcji a wszystkie na głowę bije wpis o panice 1907, dzięki podlinkowaniu przez Wojciecha Białka.
środa, 21 października 2009
NIKKEI kolejne starcie
poniedziałek, 19 października 2009
Jak tania jest żywność?
Wielu inwestorów i analityków przewiduje wielką hossę na towarach rolnych. Dziś na warsztat wziąłem pszenicę. Na pierwszy rzut oka wykres Wheat Future wskazuje dość wysoką cenę i nawet trochę miejsca na spadki:

Postanowiłem jednak zobaczyć, jak zboże prezentuje się na tle innych indeksów. Ściągnąłem dziś środowisko Scilab i napisałem programik do tworzenia takich wykresów (wszystkie z danych tygodniowych). Niestety nie udało mi się ropracować, w jaki sposób umieścić nazwy na osi X i zamiast dat są liczby tygodni. Na szczęście datę można dość łatwo wyliczyć, gdyż rok ma ok. 52 tygodni a podziałka jest co 500 tygodni, czyli ok. 10 lat. Jeśli któryś z czytelników zna Scilaba/Matlaba/Octave, będę bardzo wdzięczny za kontakt i odpowiedź na kilka pytań.

Postanowiłem jednak zobaczyć, jak zboże prezentuje się na tle innych indeksów. Ściągnąłem dziś środowisko Scilab i napisałem programik do tworzenia takich wykresów (wszystkie z danych tygodniowych). Niestety nie udało mi się ropracować, w jaki sposób umieścić nazwy na osi X i zamiast dat są liczby tygodni. Na szczęście datę można dość łatwo wyliczyć, gdyż rok ma ok. 52 tygodni a podziałka jest co 500 tygodni, czyli ok. 10 lat. Jeśli któryś z czytelników zna Scilaba/Matlaba/Octave, będę bardzo wdzięczny za kontakt i odpowiedź na kilka pytań.
sobota, 17 października 2009
Pierwszy rok na GPW
W czwartek minął rok od mojego pierwszego samodzielnego zlecenia kupna akcji. Wtedy 15.10.2008 roku w cenie 30zł/szt. nabyłem zawrotny pakiet 10-ciu akcji Kghmu. 7 dni później uśredniłem po 23zł, dorzuciłem kilka innych spółek z WIG20 i w następnym tygodniu większość sprzedałem z zyskiem 20%. Holly sh... prawdziwa maszynka do robienia pieniędzy, pomyślałem. I zacząłem szukać mocniej przecenione spółki, bo pewnie odpał na nich będzie kosmiczny..
Wcześniejsze doświadczenia z inwestowaniem obejmowały rok 2007, kiedy przerzucałem pieniądze między funduszami akcji. Raz wpadł kumpel i pokazał jak kupować akcje, wyświetlić kosz z notowaniami, więc kupiłem ostrożnie akcje, o których czytałem na jakimś forum onetu, że są dobrą inwestycją: 5xHutmen po 30.50zł/szt. Wykres wyglądał obiecująco, zleciały na pysk od ponad 100zł, więc na pewno zaraz wrócą, zobaczę zysk i zacznę inwestować poważne kwoty. Najpierw wsadzam palec. To była najlepsza moja inwestycja, akcje padły kolejnego dnia o 10% i tak spadały, spadały, że dałem sobie spokój z funduszami i giełdą na ponad rok.
Wcześniejsze doświadczenia z inwestowaniem obejmowały rok 2007, kiedy przerzucałem pieniądze między funduszami akcji. Raz wpadł kumpel i pokazał jak kupować akcje, wyświetlić kosz z notowaniami, więc kupiłem ostrożnie akcje, o których czytałem na jakimś forum onetu, że są dobrą inwestycją: 5xHutmen po 30.50zł/szt. Wykres wyglądał obiecująco, zleciały na pysk od ponad 100zł, więc na pewno zaraz wrócą, zobaczę zysk i zacznę inwestować poważne kwoty. Najpierw wsadzam palec. To była najlepsza moja inwestycja, akcje padły kolejnego dnia o 10% i tak spadały, spadały, że dałem sobie spokój z funduszami i giełdą na ponad rok.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


